Po świętach zabrałam się za dwie duże prace, dla mnie duże, bo jak wiecie mam robótkowe ADHD i na niczym większym od kartki, bransoletki czy zakładki nie potrafię się skupić, robiąc jedno już mam w głowie 1000 następnych pomysłów;)
Obie prace to dla mnie coś nowego, jedna będzie na wyzwanie kolorystyczne u Danutki, więc o niej ani mru mru..., druga to obrus dla córci... na pewno go skończę, Andżela nie odpuści;) Już teraz wierci mi dziurę w brzuchu że tak wolno przybywa hehe.
Obrus ma mieć około 110 x 130, a że jest z elementów to z połączeniem i obrobieniem wyjdzie na pewno większy. Początkowo źle wyliczyłam, myślałam że muszę zrobić 77 elementów, na szczęście okazało się że wystarczą 63.
Dziergam z beżowego kordonka Daphne szydełkiem 1,25. Wzór pochodzi z gazetki "Robótki ręczne" nr 5-6 2012, zmieniłam go trochę, w oryginale środek(kwiatek) jest przestrzenny, w obrusie nie chciałam wystających elementów.
Na razie stan surowy, z fruwającymi nitkami, kwadrat bez blokowania ma obecnie ok 14x14cm...
W przeważającej części będzie składał się z beżowych kwadratów, jedynie środek i jeden pas wokół tego co widać zrobię z fioletowym kwiatkiem.
Narzuciłam sobie rygor - codziennie jeden kwadrat. Na razie mam 12, dziś już będzie 13, jeszcze tylko 50 hehe.
Edycja: Dziękuję Jadzi za zwrócenie uwagi i doradzenie:) Mówiłam że robię pierwszy raz hehe. Zmylił mnie brzeg obrusa, myślałam że przy łączeniu będę obrabiała jeszcze raz każdy kwadracik, a rzeczywiście okazuje się że już teraz robiąc ostatni rząd powinnam łączyć. Dobrze że mam dopiero 12, jakoś wybrnę;) Dziękuję Jadziu:)
Już wczoraj wieczorem zaczął padać śnieg, dziś cały czas pada, zaliczyłam jedno odśnieżanie, już nie ma po nim śladu;) Na termometrze -12, więc śnieżek suchutki, mięciutki, na pewno poleży... uwielbiam taką zimę!!!
Ze śniegu cieszą się pieski sąsiada... to mama i córka;)
Ubolewam, że mam tak mało czasu na czytanie. Czytam jedynie do podusi, ale nie wyobrażam sobie zaśnięcia bez przeczytania choćby paru stron.
Juz wcześniej pokazywałam że czytam następną serię V.C.Andrews. Wcześniejsza seria z "Kwiatami na poddaszu" wciągała mnie, chociaż wzbudzała zniesmaczenie, ta podoba mi się, jednak pięć tomów to zdecydowanie za dużo.
Fajny pomysł by zrobić element dziennie, powodzenia i pozdrawiam jeszcze świątecznie Pstro
OdpowiedzUsuńMam nadzieję że wytrwam;)
UsuńJa robiąc obrusy lub serwetki narzucam sobie po 2 elementy dziennie i robię rotacyjnie.A dlaczego nie łączysz tych elementów od razu???
OdpowiedzUsuńDo łączenia muszę dojrzeć, jeszcze nigdy tego nie robiłam.
UsuńTeż bym chciała więcej robić, ale papierzyska na to nie pozwolą:( Może w ferie przyspieszę, chociaz z drugiej strony to wszystko odkładam na ferie hehe.
Jadziu, popatrzyłam dokładniej, przemyślałam i masz rację, powinnam łączyć!!! Dziękuję że zwróciłaś mi na to uwagę, bo później załamałabym się:(
UsuńŁączenie jest bardzo proste jak budowa cepa:)))))
UsuńJuż ogarniam temat;)
UsuńW kwestii obrusa nic nie doradzę ,ale wiem że będzie śliczny ,już to widać na pierwszy rzut .Aż słabo się robi jak pomysłęile masz jeszcze roboty.
OdpowiedzUsuńU mnie też dziś śnieg zawitał,nareszcie bo dzieciaki zapomną jak wygląda.
Miłego popołudnia Anusia :)
Mnie też skóra cierpnie, ale muszę, córcia nie popuści;)
UsuńDziękuję Danuś:)
Aniu obrusik będzie rewelacyjny, zycze oby rygor jednodniowy została zachowany albo i przekroczony. U mnie tez troszke śniegu jest . Od razu jasniej na dworze. Tez lubie taka zimę ze śnieżkiem i małym mrozikiem .
OdpowiedzUsuńMiłego wieczornego dziergania.
Pozdrawiam
Mam nadzieję że będzie rewelacyjny, bo córcia to surowy krytyk;)
UsuńBuziaczki Aniu:)
Obrus będzie przepiękny! Fajnie uchwyciłaś zimę na zdjęciach.
OdpowiedzUsuńDziękuję Aniu:)
UsuńCudne elementy :) ja też łączę w ostatnim okrążeniu. Piękną masz zimę, nie zazdroszczę odśnieżania. U nas 1 cm śniegu od 2 dni. Rano było -10, a teraz tylko 5 na minusie.
OdpowiedzUsuńPiękne zdjęcia zrobiłaś :)
Pozdrawiam
Będzie fajny obrusik:) Zimowe zdjęcia piękne, a książki interesujące. Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńAniu,
OdpowiedzUsuńjestem pełna podziwu. Robisz prześliczny obrus, już widzę jak będzie pięknie się prezentował.
Dopiero dzisiaj przyleciały ptaki. Nie było ich od Sylwestra.
Pozdrawiam serdecznie:)
Aniu jak skończysz wreszcie to zobaczysz jaka to satysfakcja :) ja nie lubię robić z elementów, choć i takie prace mi się zdarzają. A nie lubię dlatego, bo nudzi mnie robienie tego samego w kółko. Mam też w trakcie pracy obrus z elementów, ale póki co, odpoczywa ;)
OdpowiedzUsuńCałe szczęście, że już tylko 50 Ci zostało ;)
Zimę chciałaś, to i przyszła :))))
Pozdrawiam serdecznie :)
Wspaniała zima i jaka radość psiaków. Podziwiam bo jak mam powtarzać jakiś element to mnie trafia i aż się dziwię czemu lubię Richelieu...
OdpowiedzUsuńAniu ja robiłam bieżnik z elementów tylko raz i dał mi popalić,dlatego podziwiam wszystkich tak dziergających :D też nie zszywałam od razu
OdpowiedzUsuńZimy nie lubię, ale jak juz musi być to niech jest taka jak teraz- trochę śniegu i lekki mróz
Pozdrawiam cieplutko:)
Kochana, szydełkowe kwadraciki są prześliczne ! Już nie mogę się doczekać końcowego efektu. Z śniegiem okrutnie tęsknie :( Brakuję mi go bardzo mocno :( Ale dziękuje CI a te zdjęcia , miło chociaż popatrzeć i jakie psinki słodziaszne z ptaszkiem!!!Kocham wszystkie zwierzęta :)Dziękuje za inspirację z książkami! A wiesz, że mam tak samo jak Ty > Też brakuje mi czasu na czytanie, ale nie wyobrażam sobie zasnąć bez przeczytaniu paru stron hihih :) Buziaki :*
OdpowiedzUsuńU nas też zima. Nienawidzę zimy :-( Kwadraty są przecudne.
OdpowiedzUsuńU mnie śniegu tylko troszeczkę i tylko miejscami biało.
OdpowiedzUsuńPoczytałam już, że Jadwiga podpowiedziała Ci, aby łączyć w ostatnim rzędzie. Ja zawsze kolejne elementy dołączam do poprzednich, bo chyba ..... nie starczyłoby mi cierpliwości aby na końcu to wszystko zszywać:)
Pozdrawiam cieplutko:)
super psiaki szaleją na śniegu :D cudowne dzieło powstaje z kwadracików, wspaniałego nowego roku
OdpowiedzUsuńPiękne foteczki, a w szczególności z koralikami no i pupilami :) Miałam to samo zadać pytanie czemu od razu nie łączysz - oj sporo jeszcze kwadracików przed Tobą ;) Autorka świetnie poruszająco piszę tylko czemu tak rozwlekle - może się skuszę na kolejne części ;)
OdpowiedzUsuńAniu zaloguj się np. na lubimyczytać stwórz półkę na ten rok i odhaczaj przeczytane :) Ty będziesz wiedziała i ja też co tam przeczytałaś ;)
pozdrawiam
Pomyślę o tym;)
UsuńJuż teraz widać, że obrus będzie piękny. Wcale się nie dziwię, że córcia mamę popędza:) śliczna zima u Ciebie, u mnie nie jest aż tak śnieżnie:) a fotografie z ptaszkami w poprzednim poście są zachwycające. Do mnie rzadko sikorki przylatują. Najczęściej Mazurki.
OdpowiedzUsuńBiała i mroźna zima jest piękna - do pewnego stopnia poniżej zera, dlatego zdecydowanie wolę lato. Trzymam kciuki za obrus.
OdpowiedzUsuńŚliczna zima ale te -17 na pomorzu
OdpowiedzUsuńto nie pytaj hihihi - dobrze ,że kupiłam
kozaki bo się wahałam ;)
Szczęśliwego Nowego 2016 Roku - pozDrawiaM ;)
Przez kilka dni miałam -19, wiec wiem cos o tym;)
UsuńDziękuję i pozdrawiam:)
niezłe wyzwanie...2 miechy i obrus masz ;-D
OdpowiedzUsuńObrus zapowiada się cudowny!!! Ładny kolorek!!!
OdpowiedzUsuńPiękne zimowe zdjęcia!!!
Serdecznie pozdrawiam:))
Piękny będzie obrus :-) Śliczny wzór elementów.
OdpowiedzUsuńZima cudnie wygląda w Twoim obiektywie.
Pozdrawiam serdecznie.
Andżela, nie odpuszczaj i poganiaj, to cudeńko musi być szybko skończone :)
OdpowiedzUsuń