Znów rozłożyłam moje siateczki i koraliczki i stworzyłam parę bransoletek.
Oczywiście fiolet jest zupełnie inny, ciemniejszy i intensywniejszy.
Nareszcie mam takie lato jak lubię - słoneczko, wietrzyk, ok.25 stopni. Szkoda tylko że urlop się skończył:(
Roślinki też odżyły, cieszę się że dałam radę podtrzymać ich wegetację.
Słoneczniki dostały swoje kapturki, bo wszędobylskie wróbelki zainteresowały się nasionkami;)
Pozdrawiam cieplutko:)