Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą papierowa wiklina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą papierowa wiklina. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 1 grudnia 2019

Sezon świąteczny rozpoczęty

Witajcie!
Sezon świąteczny rozpoczynam dzwonkami z papierowej wikliny. Na razie są cztery, każdy ma ok. 14-15 centymetrów, sercem jest dobrana kolorystycznie bombeczka, oprócz tego przystrojenie i wstążka do przywiązania.
Zapraszam do oglądania:)

I pojedynczo - srebrno-biały...



Srebrno- różowy

 I dwa następne złoto-czerwone



I jeszcze raz razem...
Dziękuję Wam za obecność i wszystkie komentarze:) Pozdrawiam ciepluteńko:)

wtorek, 13 grudnia 2016

Poczułam klimat świąt i ... przeczytane

Nareszcie! Nareszcie mogę zabrać się wieczorami za świąteczne porządki, wysyłanie kartek, strojenie domu itp. No i przede wszystkim będę mogła nadrobić odwiedziny na Waszych blogach.;)

Dziś skromnie, tylko świąteczne gadżety dla Filipa. Miał przynieść coś do zerówki na kiermasz świąteczny, zrobiłam mu patchworkową bombeczkę.



 Dla mamy innego dziecka zrobiłam pokazywane wcześniej dzwonki i choinki, Filipowi bardzo podobał się srebrny dzwonek, i co?, jak tym ślicznym oczętom odmówić;)
Przy okazji zrobiłam jeszcze jeden, jeszcze nie przystrojony, ale może w końcu będzie dla mnie;)

Odkryłam fajną polską autorkę książek - Edytę Świętek.

W sumie to przeczytałam dopiero jedną pozycję - "Wszystkie kształty uczuć". Książka bardzo mi się spodobała, ale za zakończenie, a właściwie jego brak, jestem wściekła na pisarkę:( Od razu weszłam na Jej bloga sprawdzić czy jest kontynuacja... NIE MA wrrr, mało tego, autorka nie przewiduje dalszych cząści:(
Może jakoś przeboleję, albo lepiej - sama sobie dopowiem takie jakie chcę;)
Od razu wypożyczyłam inną pozycję tej autorki, a przy okazji przedostatni (jak do tej pory) tom o policjantach z Lipowa "Łaskun" ( 830stron). 8 listopada ukazała się siódma część - "Dom czwarty", w mojej bibliotece już jest, z czego bardzo sie cieszę;)
W domu mam jeszcze do przeczytania 3 książki, dlatego dziś nie poszalałam;)



Jeszcze tylko pokażę Wam jak pięknie świecił wczoraj księżyc. Co prawda pełnia dopiero jutro, ale już wydawał się idealnie okrąglutki;)

Dziś już za chmurami:(
Spokojnej nocy:)

wtorek, 6 grudnia 2016

Nareszcie świątecznie i ... przeczytane

Tak sobie pomyślałam, że oprócz kartek, niczego świątecznego jeszcze nie pokazałam, ale prawdę mówiąc dopiero parę dni temu coś tam zaczęłam robić, na dobrą sprawę tylko dlatego że miałam zamówienie.

Dziś papierowa wiklina i ...
choinki



 ... oraz dzwonki. Nie jest to widoczne (jedynie po uważnym wpatrzeniu się), ale w środku mają swoje bombkowe serce;)



Na koniec jeszcze ostatnio przeczytana pozycja.
Część piąta serii Katarzyny Puzyńskiej "Utopce". W dalszym ciągu dobrze się bawię przy próbie wytypowania zabójcy. Jeszcze nigdy mi się nie udało, ale tu przynajmniej od razu odkryłam tożsamość klauna Solo.


Dziś Mikołajki. Nawet pogoda zrobiła nam mały prezent... obudziłam się, a za oknem biało! Co prawda już teraz po śniegu ani śladu, ale najważniejsze że Mikołaje mogli dotrzeć swoimi saniami, a powiem Wam, że do nas przyjeżdżali grupami... dwójkami, trójkami. Czyżby zaczęli ich już klonować;)

Mam nadzieję że i do Was Mikołaj trafił;)
Pozdrawiam cieplutko:)

sobota, 3 września 2016

Rozliczam się z candy

Dziś krótko, bo zaczęło się szkolne szaleństwo ;)

Nie wiem czy już ktokolwiek pamięta, że na moje piąte urodziny organizowałam candy. Możecie nie pamiętać, bo było to dawno temu, w maju;)
Nagrodę główną wygrała Danusia. Wylosowałam też dwa wyróżnienia dla Beatki i Ewy. Nagrody miałam wysłać do 16 lipca, ale poległam w robótkowo-remontowym zamęcie, dopiero dziś mogę z czystym sumieniem zameldować, że nagrody dotarły do adresatek. Dziękuję Wam moje kochane, że wykazałyście anielską cierpliwość:)
Proszę jeszcze Krysię o wykazanie zrozumienia(wiem że zrozumie), miałam przygotować nagrodę pocieszenia za brak umieszczenia Jej na liście;) Pamiętam;)

Zdjęć całych  nagród nie zrobiłam, bo pakowałam w pudła przez kilkanaście dni;) Cud, że nie zaginęły w moim remontowym bałaganie;)

Chciałam każdej z nagrodzonych zrobić coś w technice, którą  w moim mniemaniu nie włada.
Tak więc zrobiłam serca z papierowej wikliny, to taka namiastka mojego serducha;)



Jako że jesień za pasem, przygotowałam taki jesienny akcencik - kawowe jeże;) Skorzystałam z kursu Agnieszki



Pozostałe nagrody były różne. Do Beatki trafiła zakładka ze słonecznikami i biżuteria, do Ewuni szale boa i biżuteria, a Danusię obdarzyłam stroikiem w wykonaniu mojej córci, który możecie zobaczyć tutaj.

Pisanie posta rozpoczęłam wcześniej, i całe szczęście, bo piątek okazał się dla mnie bardzo pechowy:( Zamiast ryby na obiad byłaby czernina:(  Nie mogłyśmy zatamować krwi, w ośrodku panie pielęgniarki zatamowały, od razu dostałam skierowanie do poradni chirurgicznej w Kole, tam pani (miła inaczej) kazała mi przyjechać w poniedziałek rano, nie wzruszało jej nawet że opatrunek już przesiąknięty krwią:( Szybko pojechałyśmy do innej, tam na szczęście nie odesłali mnie z kwitkiem. Pięć szwów wykonanych śliczną niebieską nitką;)

Niby palec u lewej ręki, ale dopiero teraz okazuje się jak był ważny;) Nie mówię już o robótkach, ale mam wielki problem z pisaniem dwoma paluszkami:(


Pozdrawiam ciepluteńko:)

piątek, 29 kwietnia 2016

Buraczkowy kwiecień

Z wywieszonym jęzorem, prawie rzutem na taśmę, ale zdążyłam zrobić pracę na ostatnie w kwietniu wyzwanie.

Danutka tym razem zaserwowała nam buraczkowy kwiecień.


Jakoś nie po drodze mi z tymi warzywno-owocowymi kolorami, ale jak zabawa to zabawa.
Wybrałam zestawienie buraczkowo-różowe i powstał następny kagankowy świecznik z papierowej wikliny.




I z drugiej strony...

... a może z buraczkową świeczką? Nie, nie pasuje, ale jedno zdjęcie niech sobie będzie;)
Co do moich upodobań to:
- w szafie nie mam niczego w tym kolorze,
- w pracach wykorzystuję rzadko, ale zdarza się,
- kulinarnie lubię.

Pozdrawiam cieplutko:)

poniedziałek, 7 grudnia 2015

Świecznik z gwiazdą betlejemską

Ostatnio Ania narzekała, że firma "Knocik" ma małą wydajność. Jestem tam tylko członkiem wspierającym, by nie powiedzieć zwykłym robolem hihi, ale wzięłam sobie Jej słowa do serca i wyplotłam z papierowej wikliny świeczniczek. Może prezesostwo da jakąś premię na święta;)


Zdaję sobie sprawę, że świecznika na razie za bardzo nie widać, ale robiłam go na Kwiatowe Wyzwanie u Agatki, gdzie w grudniu króluje gwiazda betlejemska, dlatego chciałam by na pierwszym zdjęciu właśnie ona była widoczna;)
Jeszcze tylko banerek ...


Właściwie to spodziewałam się na grudzień tej wlaśnie rośliny, nie było zaskoczenia, dlatego wcześniej szukałam inspiracji w necie. Znalazłam kilka ciekawych sposobów z wstążek, skorzystałam z tego filmiku.
Zakupiłam podobną wstążkę, ale ta wcale nie chciała ze mną współpracować. To niby takie proste, ale brzeg wstążki ciągle oddzielał się od reszty:( Coś tam jednak zdołałam stworzyć, mam nadzieję że podobne do poinsecji (gwiazdy betlejemskiej).

Na swoim koncie mam już kilka wiklinowych świeczników, ale robiłam je w formie kaganka, np. TUTAJ


Tym razem inny, w całości mój autorski pomysł... Spód to nawijane rurki, środek wyplatany i dwa śmieszne, chociaż trwałe kółka-uszka. Żałuję że nie zrobiłam zdjęcia bez ozdób, ale na niektórych widać dokładniej jak wygląda.
No dobrze, dosyć gadania, czas na zdjęcia;)








Mam nadzieję że nie pokładacie się ze śmiechu;)

Znienawidzony poniedziałek minął, jeszcze tylko wtorek, środa, czwartek i znów piątunio;)
Pozdrawiam ciepluteńko:)