Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą serducha. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą serducha. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 10 lutego 2020

Obrazek pełen miłości

Witajcie!
Za oknem "koniec świata", a u mnie kwitnie miłość, przynajmniej na obrazku;) Nie, nie uznaję Walentynek, ludzie powinni kochać się i okazywać to w każdy dzień w roku, ale lubię robić takie miłosne prace;)




 Wyszyć to pikuś, ale zrobić zdjęcie to już wyższa szkoła jazdy, szczególnie przy tej pogodzie:( Biegałam z nim po całym domu, nawet odważyłam się wyjść na zewnątrz, ale szybko schowałam się, pada, ... no cóż, musi wystarczyć to co jest.

Obrazek leci na zabawę u Reni, gdzie w tym miesiącu króluje koszyczek lub serce (Walentynki).
Obrazek wysyłam też na konkurs styczniowy na blogu Świry Rękodzieła, gdzie tematem są rośliny, ale nie kwiaty. Drzewo jest rośliną;)

Trzymajcie się cieplutko:)

sobota, 3 września 2016

Rozliczam się z candy

Dziś krótko, bo zaczęło się szkolne szaleństwo ;)

Nie wiem czy już ktokolwiek pamięta, że na moje piąte urodziny organizowałam candy. Możecie nie pamiętać, bo było to dawno temu, w maju;)
Nagrodę główną wygrała Danusia. Wylosowałam też dwa wyróżnienia dla Beatki i Ewy. Nagrody miałam wysłać do 16 lipca, ale poległam w robótkowo-remontowym zamęcie, dopiero dziś mogę z czystym sumieniem zameldować, że nagrody dotarły do adresatek. Dziękuję Wam moje kochane, że wykazałyście anielską cierpliwość:)
Proszę jeszcze Krysię o wykazanie zrozumienia(wiem że zrozumie), miałam przygotować nagrodę pocieszenia za brak umieszczenia Jej na liście;) Pamiętam;)

Zdjęć całych  nagród nie zrobiłam, bo pakowałam w pudła przez kilkanaście dni;) Cud, że nie zaginęły w moim remontowym bałaganie;)

Chciałam każdej z nagrodzonych zrobić coś w technice, którą  w moim mniemaniu nie włada.
Tak więc zrobiłam serca z papierowej wikliny, to taka namiastka mojego serducha;)



Jako że jesień za pasem, przygotowałam taki jesienny akcencik - kawowe jeże;) Skorzystałam z kursu Agnieszki



Pozostałe nagrody były różne. Do Beatki trafiła zakładka ze słonecznikami i biżuteria, do Ewuni szale boa i biżuteria, a Danusię obdarzyłam stroikiem w wykonaniu mojej córci, który możecie zobaczyć tutaj.

Pisanie posta rozpoczęłam wcześniej, i całe szczęście, bo piątek okazał się dla mnie bardzo pechowy:( Zamiast ryby na obiad byłaby czernina:(  Nie mogłyśmy zatamować krwi, w ośrodku panie pielęgniarki zatamowały, od razu dostałam skierowanie do poradni chirurgicznej w Kole, tam pani (miła inaczej) kazała mi przyjechać w poniedziałek rano, nie wzruszało jej nawet że opatrunek już przesiąknięty krwią:( Szybko pojechałyśmy do innej, tam na szczęście nie odesłali mnie z kwitkiem. Pięć szwów wykonanych śliczną niebieską nitką;)

Niby palec u lewej ręki, ale dopiero teraz okazuje się jak był ważny;) Nie mówię już o robótkach, ale mam wielki problem z pisaniem dwoma paluszkami:(


Pozdrawiam ciepluteńko:)

niedziela, 14 lutego 2016

Z motywem serca

Za oknem szaro, buro, jesiennie:( Jak na złość piątek był słoneczny, wtedy jednak człowiek w pracy, weekend okropny:( Chyba mam jakąś wiosenną depresję, bo co buzię otworzę to narzekam;)

Przez dwa tygodnie wyjęte z życiorysu z niczym nie mogę zdążyć:( Dom sam sprzątać się nie chciał, musiałyśmy z córcią odgruzowywać, zdrapywać kurz i brud, szorować, prać itp.;)
Mam też mnóstwo zaległych prac do wykonania i nie wiem za co zabrać się w pierwszej kolejności, ręce opadają:( Z obrusem też nie dotrzymałam danego sobie słowa, ale mam nadzieję że jednak do Wielkanocy zdążę.

Dziś Walentynki. One już nie dla mnie, ale jak przystało na ten dzień pokażę wszystko co z tym świętem związane.

Zacznę od haftu na podusie dla chorych dzieciaczków, czyli Celinki. Miałam go zaczętego, wczoraj dokończyłam... oto zakochany słoń;)


Zrobiłam też trochę szydełkowych serduszek, na pewno do czegoś się przydadzą. Robię je według kursiku TheMagikArt na youtube.


Jutro Walentynki w szkole. Co roku robiłam karteczki dla moich dzieciaczków i wysyłałam Pocztą Walentynkową, w tym nie wyrobiłam się, kupiłam;)


I jeszcze miód na moje serce, czyli wiosna w ogródku;)



Na zakończenie pokażę Wam kamień z napisem LOVE jaki dostała moja synowa od dwóch najważniejszych dla Niej mężczyzn;) Pomysł Filipa, wykonanie Kamila;) Dostała w styczniu, na swoje urodziny, ale dziś, zgodnie z tematem posta, mogę go pokazać.


I jeszcze wiadomość z ostatniej chwili ... wnusio zrobił mi niespodziankę;)



Życzę Wam miłych Walentynek:)

wtorek, 24 lutego 2015

Lawendowe serducho

Lubicie lawendę? Ja uwielbiam! Niestety ta paskuda nie bardzo chce u mnie rosnąć:( ...  no to sobie wyhaftowałam;) Może i jeszcze nie wzięłabym się za ten hafcik, gdyby nie wyzwanie u Danusi;)
Oj, co ja się nagłówkowałam:( Tysiąc pomysłów, wszystkie po kolei odrzucane, w końcu zdecydowałam się co zrobię, no i... jak to kobieta - zrobiłam coś zupełnie innego hehe.


W całości...


Wiem, wiem, szału ni ma, d... nie urywa:(  Nie przypatrujcie się za bardzo na wyplatanie, stanowczo bardziej wolę pleść wianki. Poza tym białą farbę śmignę zaraz do kosza, jest do niczego:(


Nie ma co marudzić, co się zrobiło trzeba pokazać;) 
Warunki spełniłam;)
Praca miała być:
- nowa - jest nawet gorąca, dziś jeszcze wyplatałam warkocz;) 
- tematem miało być przestrzenne serce - tu jest serce w sercu i sercem obramowane hihi
- zrobiona od podstaw - oj tak, od samej gazety;)
- każdy kolor byle nie czerwony - jak najbardziej;)

Jeszcze cudny, aczkolwiek przekorny banerek;)


I mogę się już rzucić Stefanowi na pożarcie;)

W jutrzejszym poście poczęstuję Was schematem, a właściwie schematami. Teraz nie chcę zaśmiecać konkursowego posta;) Stefan by nie przełknął;)

Pozdrawiam ciepluteńko:)

wtorek, 17 lutego 2015

Pomarańczowy luty

Na luty Królowa Danutka wymyśliła kolor pomarańczowy.
Nie wiem jak Ona to robi, bo jaki by nie podała kolorek to najpierw jest szok, a później człowiek dochodzi do wniosku że miała świętą rację. Pomarańczowy luty! No kurcze, przecież ten kolor kojarzy się z jesienią! Jednak, po głębszym zastanowieniu, .. przecież nie chodzi o to z czym się kojarzy, ale o to, że o tej porze roku potrzeba nam takich energetycznych doznań!
Powiem Wam, że nie przepadam za tym kolorem. W szafie nie mam niczego pomarańczowego, również w pracach mało go używam, ale..  no właśnie.. w pogoni za kolorem, za czymś ciepłym dla oka, energetycznym, już w styczniu zaczęłam dziergać pomarańczowo - zielone serwetki z motywem serca. Wzorek wypatrzyłam u mojej ulubionej Ani Crochet




Niestety, do tego zestawu Danutka domieszała róż:(



Do niczego mi on nie pasował:( Kombinowałam co zrobić, już miałam zrezygnować i pokazać tylko jedną pomarańczową serwetkę, nagle... na największej przysiadł sobie różowy motylek;) Mam nadzieję że mnie Danusia za kudły nie wytarga, a żabcia przełknie;)


Na marzec życzyłabym sobie zieleń;) Nie będę oryginalna, ale tak mi brakuje koloru młodych listków;)
Pozdrawiam ciepluteńko:)

piątek, 13 lutego 2015

Nareszcie ferie!!!

Dziś jeszcze czuję się jak przeżuta i wypluta, ale od jutra szaleję, zacznę od okien;)
Prawdę mówiąc to zaczęłam już dziś od wizyty w bibliotece...


Wypożyczyłam właściwie 8, ale trzecią i czwartą część poniższej serii dałam do czytania koleżance.
A seria świetna, warta przeczytania. Od "Arabskiej żony" nie mogłam się oderwać. W "Arabskiej córce" jest na początku trochę powtórzeń z pierwszej części, ale nie rażą, kto pamięta może ominąć, a książka równie dobra. Ciekawa jestem następnych części.
Jeśli tylko macie możliwość - koniecznie po nie sięgnijcie.




Jutro Walentynki, w szkole mieliśmy wczoraj. Nadziergałam małych serduszek (dużo więcej niż na zdjęciu)...

... dla moich uczniów. Może to nie jest duży prezent, ale taki od serca;)

Też dostałam Walentynki hehe. Nie patrzcie na pismo i małe błędy, ważny jest przekaz;)



U mnie wiosna!!!









Pozdrawiam Was ciepluteńko:) Dziękuję, że mimo mojej mniejszej aktywności nie zapomniałyście o moim blogu:) Teraz będę miała czas na nadrabianie zaległości:)

sobota, 7 lutego 2015

Przeżyłam...

... chociaż było ciężko. Już nawet nie mówię o stosach papierkowej roboty, ale o nerwach, stresie itp. Do ferii co prawda został jeszcze tydzień, ale najgorsze już za mną. Zostały tylko imprezy szkolne - choinka, Walentynki, Dzień Patrona i w tym tygodniu, albo podczas ferii, szkolenie przed sprawdzianem szóstoklasistów.
By nie zwariować coś tam robiłam, ale tylko małe formy. Zanim jednak pokażę, muszę się Wam pochwalić... Ostatnio znów przykleiłam się do szydełka... Nie wiem czy Was też, ale mnie strasznie denerwują turlające się kordonki:( Korzystając z okazji, że u Andżeli był akurat Damian (ten od Kajtka... przy okazji powiem że bociek ma się dobrze, ale ponieważ przebywa cały czas w kotłowni, jest brudny jak nieboskie stworzenie hehe)... wracając jednak do tematu,... wykorzystałam okazję i zamówiłam u Niego jakąś podstawkę ze szpikulcem, coby nie gonić kordonka po całym pokoju;) Po dwóch czy trzech dniach przywozi mi takie coś hehe...




Nawet zrobił odkręcaną rurkę, by w razie czego zmienić na inny rozmiar hehe. Byłam w szoku;) Świetne, prawda? Zdolny chłopak;)


Korzystając z tego cudnego urządzenia dziergałam sobie w wolnym czasie: serducha, motylki, kwiatki.




Wszystko z tęsknoty za wiosną.
By ją jak najszybciej przywołać zrobiłam pierwsze małe zakupy...


W ostatnim poście płakałam że nie mam śniegu, no to od razu wieczorem napadało...
Wyskoczyłam robić zdjęcia, bo nie byłam pewna czy pozostanie do rana...










Przez parę dni pozostał...



 Wczoraj miałam już tak, dziś pochmurno i wieje:(

Miłego weekendu:):):)