Witajcie!
Robię kartki, wyszywam hafciki, ale niczego nie mogę jeszcze pokazać, bo okazje, na które robię kartki jeszcze nie nadeszły, a hafciki w toku. Jeśli nie mogę pokazać swoich prac rękodzielniczych to pokażę inne.
W ogrodzie zawsze jest mnóstwo rzeczy do zrobienia. Jak wszyscy przerabiam owoce i warzywa. Lubię zapełniać spiżarnię, chociaż i tak nie jestem w stanie wszystkiego przejeść.
Poza tym mam silną alergię na nikiel i słońce. Doprowadziłam się do takiego stanu, że oprócz tego, że cała byłam wysypana strasznie swędzącą wysypką, to jeszcze ręce i nogi miałam tak spuchnięte jakbym była nadmuchana;) Przed słońcem jak mogę tak się kryję, jeśli już muszę wyjść to smaruję się filtrem 50. Teraz mogę sobie pozwolić na wychodzenie tylko wtedy, gdy słońca nie ma lub zajdzie za chmury, ale boję się co to będzie w pracy: dyżury na boisku, wyjścia w teren, w-fy... kurcze, może muszę tak jak szlachcianki hehe, parasolka i koronkowe rękawiczki;) Zawsze wiedziałam że słońca nie lubię, a teraz okazało się że ono mnie również;)
Jeśli chodzi o alergię na nikiel to już od nastolatki nie noszę ani zegarka, ani żadnej biżuterii, która ma metalowe elementy, ale dopiero teraz pani dermatolog uświadomiła mi, że nikiel to nie tylko metal, nikiel występuje w żywności, chemii itp. No cóż, musiałam wyrzucić wszystkie proszki, płyny, kremy itp. i wymienić je na dziecięce lub dla alergików. Lista zakazanej żywności też jest długa, są na niej m.in. pomidory, sałata, słonecznik, orzechy, groch, fasola, wiśnie, czekolada, kakao, kasze, ... i wiele, wiele innych, wydawałoby się zdrowych rzeczy. W ziemi też nie mogę pracować, nawet w rękawicach ... i co teraz?:( Byle do zimy;)
Najpiękniejsze słoneczniki to te, które same się zasiały, pozostałe dużo mniejsze, ale do jednych i drugich dobierają się ptaki, nie wiedzą że to ich karma na zimę;)
Pomidory nie zawiodły. W tunelu mam różne, duże odmiany, a na tarasie koktajlowe.
Małe krzaczki jeżyn kupiłam wiosną w Dino i już w tym roku doczekam się owoców.
W tym roku po raz pierwszy zasiałam fasolnik chiński. W opakowaniu było chyba z 5 ziarenek, dlatego mam mało, ale za rok zasieję już ze swoich nasion. Świetna fasola, długa jak makaron spaghetti i nie ma włókien.
Poniżej dla porównania z normalną fasolą szparagową.
Stopniowo zbieram kwiaty na suche bukiety. Zasiałam dużo różnych kolorów zatrwianów, a okazuje się że najwięcej jest białych.
W ogrodzie królują hortensje. Na pierwszym planie moja najpiękniejsza i największa - Phantom
Już od dawna nie sadziłam dalii, bo nie mam ich gdzie przechować, ale bardzo je lubię i w tym roku skusiłam się na dwie.
To samo z cannami, ale zięć przyniósł kilka, więc dwie posadziłam u siebie.
I jeszcze kilka ogrodowych fotek.
W tytule wspomniałam o remoncie...
Nie mam tak dużych jak Małgosia, ale każdy remont, mały czy duży, to bałagan wszędzie.
Po wielu latach nareszcie zakładam płytki na balkonie, tarasie i przed wejściem. Oczywiście ja (oprócz sprzątania) nawet palcem nie kiwnęłam, płytki zakłada Damian, a fuguje...
Alanek z Andżeliką;)
A tak wygląda jeden z ulubionych punktów z cyklu "wakacje u babci";) Najczęściej z koca jest namiot, ale i tak można.
Balkon już prawie dokończony, czas zabrać się za taras, a on ma 12 metrów kwadratowych, czyli tak szybko nie pójdzie, tym bardziej że Damian robi po pracy.
Pozdrawiam cieplutko:)