Na początku października pokazywałam kwadraciki na podusię dla córci. Jak to zwykle u mnie bywa, musiały odleżeć swoje. W końcu jednak zabrałam się i Andżela ma podusię.
Schemat najprostszy z możliwych, w sieci ich wszędzie pełno... szukałam, by podać link do jakiegoś, no i znalazłam u Kasi.
Poduszka jest zapinana na guziki, kwadraty z obu stron, a kolorki są w rzeczywistości jeszcze bardziej intensywne niż na zdjęciu.
Może na jakiś czas córcia da mi spokój:)
Listopad, więc ani się obejrzymy będą święta, no i czas na ozdoby świąteczne. W ubiegłym roku robiłam choinki, gwiazdki, wianki, teraz może jeszcze coś mi w padnie w oko czy do głowy, więc kręcę rurki co by był jakiś zapasik.
Do wczoraj było pięknie, słonecznie, dziś już pada, pada, pada, a nawet leje!
Pozdrawiam ciepluteńko:)