Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą filcowane. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą filcowane. Pokaż wszystkie posty

środa, 2 grudnia 2020

Koronka, filc i karteczka...

 czyli prace na trzy zabawy.

Na szczęście już wyrobiłam się z grudniowymi zabawami, bo później wiadomo - szaleństwo świąteczne. 


Na pierwszy ogień idą bombki z gipiurą/koronką, bo tym razem w zabawie u Ani - Kości zostały rzucone

Dopiero teraz doczytałam, że zabawa skończyła się w listopadzie hehe, no trudno, mam nadprogramowe;)


wyrzuciłam 1 i 1, co w tabeli oznacza koronkę.


Wcześniej robiłam już dzwonki i łezki z gipiury, teraz bombki. Na razie trzy o średnicy 10cm i jedną 14 cm.





Następne prace są na zabawę u Reni "12 Prac Rękodzielniczki"


Na ten miesiąc wytyczne to coś białe lub puchate oraz ukończenie ufoka. W szufladzie zalega kilka prac, ale skoro ich wcześniej nie skończyłam to w grudniu na pewno nie dam rady, dlatego wybrałam - coś puchate, czyli u mnie bombki filcowane na sucho. Jakby co to jest też biel;)

Bombka z zimowym krajobrazem ma 15cm, natomiast jednokolorowe 10cm. 





I ostatnia praca to kartka na zabawę u Ani, gdzie w grudniu obowiązują wytyczne jak poniżej...



Tym razem kartka w prostokącie, słusznej wielkości , bo ma 21x13cm. Są wszystkie trzy wytyczne;)


I na tym zakończyłam grudniowe zabawy(oprócz czytelniczych). Bardzo dziękuję organizatorkom za wkład włożony w ich przygotowanie. Podziwiam:)

Dziękuję Wam za wszystkie odwiedziny i komentarze:) Pozdrawiam cieplutko:)

poniedziałek, 23 grudnia 2019

Wesołych Świąt

Witajcie!
Długo (jak na mnie) mnie nie było, ale czas mi gdzieś uciekł, nie wyrabiam ze wszystkim, dlatego wybaczcie.

Ostatnią w tym roku filcowaną bombeczkę zrobiłam dla córci...





Dziękując za karteczki i życzenia:
Madzi,  Ewuni,  Małgosi,  Ani,  Lidzi i Hani, przepraszam że  w tym roku nie wysłałam, ale jak pisałam wcześniej, ze względu na ceny PP i duże obciążenie budżetu chciałabym odejść od kartek, w zamian za to bardziej udzielam się charytatywnie, mam nadzieję że to zrozumiecie:)
Jeszcze raz dziękuję i wszystkim tu zaglądającym życzę by

Tajemnica Bożego Narodzenia
wzbogaciła Was łaską,
napełniła pokojem i radością,
a blaskiem swym oświecała
wszystkie dni nadchodzącego 2020 roku.

Magicznych Świąt!

sobota, 14 grudnia 2019

Świątecznych cd. - filcowane bombki

Witajcie!
Trochę przyspieszam, by prac świątecznych nie pokazywać po świętach;)

Dziś bombki filcowane na sucho. Prace wykonywane tą techniką są nie tylko milutkie, ale i lekkie.

Z pierwszej jestem najbardziej dumna, chociaż moje zdolności manualne są na poziomie klas I-III, chatka, jak to córcia mówi, to chatka hobbita;) Trudno, na pewno ołówkiem narysowałabym trochę lepiej, ale igłą i czesanką nie potrafię inaczej;)

Bombka ma 12 cm średnicy



 Druga tej samej wielkości


 Pozostałe mają średnicę 10 cm


I wszystkie razem
Dziękuję Wam za obecność i wszystkie komentarze:) Pozdrawiam ciepluteńko:)

poniedziałek, 2 grudnia 2019

Choinki

Witajcie!
Dziękuję Wam za ciepłe przyjęcie moich wiklinowych dzwonków:)

Dziś następne prace świąteczne - choinki wykonane techniką filcowania na sucho. Każda choinka ma (licząc z gwiazdą) ok. 32 centymetry wysokości i przystrojona jest złotymi lub srebrnymi dodatkami.





Ostatnia, czerwona, powstała jako inspiracja na wyzwanie na blogu DIY, którym jest właśnie choinka.


Temat bardzo przyjemny, dlatego zachęcam Was do wzięcia udziału, bo warto, sama się o tym przekonałam zajmując II miejsce w październikowym wyzwaniu Jesienne przetwory. Miałam możliwość wybrania dwóch książek od sponsora - księgarni F.H.Libellus. Wybrałam i bardzo szybko otrzymałam. Książki są wspaniale wydane, piękny druk, ilustracje i oprawa, a przepisy bardzo ciekawe! Zresztą zobaczcie...






Jeszcze małe ogłoszenie
Jeśli ktoś z Was ma ochotę sprawić przyjemność Starszakom z Niegowa wybierzcie sobie osobę i wyślijcie dla Niej kartkę świąteczną, na pewno sprawi Jej to ogromną radość.

Na dziś tyle. Dziękuję Wam za obecność i wszystkie komentarze:) Pozdrawiam ciepluteńko:)

środa, 27 marca 2019

Wiosenne zaloty

Wiosna to wielki ruch w przyrodzie. Rośliny prześcigają się we wzroście i kwitnięciu, a ptaki szukają partnerki, wiją gniazdo, wychowują potomstwo itd.  Uwielbiam je podglądać, chociaż z braku czasu jest to tylko obserwacja chwilowa, najczęściej zwabi mnie jakiś ruch za oknem. Już sobie wyobrażam ile zdjęć mogłabym zrobić, gdybym mogła spędzić na obserwacji więcej czasu.
Dziś moją uwagę przyciągnęła para kosów przefruwająca z drzewa na drzewo, krzew czy nawet na ziemię. Samiczka uciekała i kryła się, nie mogłam jej uchwycić, za to samiec pięknie pozował.

 Wypatrując partnerki przysiadł nawet na budce modraszek. Już sobie wyobrażam jak się bidulki zestresowały:(


Kilka dni wcześniej moją uwagę przyciągnął ruch na budynku gospodarczym sąsiada. Szybko złapałam aparat... czyżby szpak uderzał w konkury do wróbla?

Na szczęście nadleciała ona i wróbel poszedł w odstawkę;)


Obserwując szpaki ujrzałam w oddali parę żurawi. Przepraszam za jakość zdjęć, ale wszystkie robione z okna.

Wciąż słyszałam żurawie, widziałam krążące przed i nad lasem, ale dopiero teraz mogłam je sfotografować na polu.


Na gruszy porośniętej bluszczem ptaki mają swój raj. Jest tam kilka gniazd, no i przede wszystkim ptaki czują się bezpiecznie. Kiedyś widziałam makolągwy, ale myślę że teraz całe drzewo zaadaptowały wróble.




W ogrodzie mam trzy budki, ale zawsze zamieszkana jest tylko jedna...

Pozostałe zawieszone są w złych dla ptaków miejscach. Jedna wisi pod okapem budynku gospodarczego, ale jest skierowana na zachód, dlatego ptaszki się nią nie zainteresowały. Drugą (piętrową) zrobił Damian i zawiesił na budynku gospodarczym, akurat na wprost mojego oka. Niestety, dla ptaków jest niebezpieczna, ponieważ koty sąsiada bez problemu wchodzą na dach. Jakież było dziś nasze zdziwienie(moje i Andżeliki), gdy zobaczyłyśmy uwijające się przy niej bogatki.



Nie wiem czy to był tylko rekonesans czy już ją wybrały. Jeśli tak to trzeba będzie pomyśleć o jakiś zabezpieczeniach, odstraszaczach kotów czy czymś podobnym.

Obserwując bogatki o mało nie przegapiłam siedzącej cicho... sierpówki, bo to chyba ona lub on.
W ubiegłym roku para sierpówek, która ma gniazdo na świerku sąsiada przeżyła tragedię. Jastrząb zabił jedną z nich:( Nie wiem czy to jest ta ocalała i jeśli tak to czy ma partnera. Dziś siedziała sama.

To tyle jeśli chodzi o obserwację ptaków.
Aby post był choć trochę robótkowy pokażę parę zaczętych prac.
Przede wszystkim wciąż dziubię sobie, czyli filcuję. Na razie to półprodukt......

Alanek miał dziś radochę;) Przekładał je, przytulał, liczył do dwóch, a przede wszystkim nazywał kolory ... po angielsku hehe, efekt oglądania bajek;) Zna już blue, red, green, pink, black, yellow;)

Koleżanka zamówiła konkretny haft...
Na razie tylko tyle, ale mam na wyszycie dwa lata, więc na spokojnie dam radę. Myślę, że kto haftuje zna ten wzór.

Wyszywałam go już w 2015, pokazywałam tutaj, to Matka Boska Karmiąca. Minęło parę lat, dlatego nie powiem że z wielką ochotą, ale bez większego wzbraniania zabrałam się za niego.

Wiem że post tasiemcowy, ale jeszcze chciałam Wam pokazać troszeczkę wiosny w ogrodzie.
Magnolia, tulipany, pigwowiec, jagody kamczackie, a nawet goździki, które myślałam że nie przetrwają zimy, zaczynają pokazywać swoje pąki kwiatowe.





Uff, mam nadzieję że dotrwaliście do końca;)
Dziękuję Wam za to że jesteście i pozdrawiam wiosennie:)