Witam Was po dłuższej, jak na mnie, przerwie:)
Dziś chciałam Wam pokazać następnego aniołka, tym razem to praca mojej córci, ja tylko oprawiłam, w dodatku kiepsko mi to wyszło, bo oprawianie kanwy to tragedia, w jednym miejscu się pociągnie to w drugim się krzywi:(
Pogoda nas rozpieszcza, prawdziwa polska złota jesień zawitała do ogrodu, chociaż gdyby nie wcześniejsze przymrozki byłoby jeszcze piękniej.
Zdjęcia robione w różnych dniach października, dlatego niektóre nieaktualne, teraz już większość liści opadła i nadchodzi ta smutniejsza część jesieni
Zapraszam na spacer:)
Irga błyszcząca przez przymrozki straciła dużo liści i nie cieszy takimi barwami jak powinna.
Kwitną astry i chryzantemy...
Niektóre rośliny kapią złotem, inne stroją się w korale, a jeszcze inne w peruczki;)
Winobluszcz ma jeszcze trochę liści, ale po buszowaniu stad szpaków, ani jednego owocka;)
Sumak płonie, chociaż z każdym dniem ma coraz mniej liści.
Część roślin powtarza kwitnienie, inne kwitną dalej, chociaż to pewnie ich ostatnie dni.
Na koniec Cody, mały rozrabiaka;)
Pozdrawiam cieplutko i biegnę nadrabiać zaległości w odwiedzinach u Was:)