Podkładeczki mnie kochają, ja kocham podkładeczki, no to dziergam ...
Te wydziergałam dla córci... Wcześniej, jak pamiętacie, zrobiłam jej bieżnik, więc przydałyby się pasujące do niego podkładki. Miały być trzy fioletowe, trzy siwe,... niestety fioletowego wystarczyło na 2 i pół listka.
Jak kordonek pokaże się znów w sklepie - dorobię, będzie miała więcej.
Tak jak wspominałam wcześniej, robiłam je na podstawie kursu
Ani Crochet, z tym że według kursu wychodzą duże, ja sobie zmniejszyłam, czyli ogonek robię z 5-ciu oczek łańcuszka, a tam gdzie było 5 słupków robię trzy.
Wcześniej zrobiłam jej takie... Chciała bez krochmalenia i rozpinania - dla mnie lepiej.
I znów motyle... już widzę jaki ubaw mają sąsiedzi gdy widzą mnie biegającą po nadrzecznej łące, lub zastygającą w jednej pozie, czyt. z wypiętym tyłeczkiem hihi
Tego nie znam... może bęsica osinówka lub brzezinówka?
A tego chyba wszyscy znają od dziecka - listkowiec cytrynek
W poprzednim poście pokazałam taką cudną/brzydziorną gąsienicę... z niej wyrośnie motyl poniżej, czyli rusałka pawik.
No i na koniec motyl za którym uganiam się co roku i nie zawsze pozwalał się sfocić - rusałka admirał
Chyba, tak jak ja, lubi niebieskości;)
Nawet zostawił swoje siusiu hihi
U mnie wczoraj przeszła burza, popadało, dziś niestety już grzeje:(
Zostawiam Wam mojego nowo rozkwitniętego liliowca i uciekam walczyć z ogórkami...
Witam cieplutko moją nową obserwatorkę - Arletę Walkowiak, życzę Tobie i wszystkim tu zaglądającym miłego dnia:):):)