Obserwatorzy

poniedziałek, 2 października 2017

Wianek z hortensji

Zawsze o nim marzyłam, ale hortensje były maleńkie, miały za mało kwiatostanów. Może i na wianek by wystarczyło, ale trochę szkoda było wszystkie ściąć. Tym razem córcia wzięła na bukiet, ja zrobiłam wianek i jeszcze troszkę kwiatostanów zostało. Uwielbiam je zimą, przystrojone w śnieżne czapy;)

Wianek zrobiłam na podkładzie ze słomy. Ma ok. 35cm. średnicy.




Powiem nieskromnie że bardzo mi się podoba i za rok mam nadzieję zrobić kilka;)

Dziś jeszcze miałam słoneczny dzień, ale wieczór zapowiada zmianę pogody. Szkoda, bo chciałam wybrać się po kasztany, żołędzie i inne materiały przyrodnicze. Dziś nie miałam czasu, jutro pewnie będzie padać:(

Dziękuję Wam za cudowne słowa pod ostatnim postem:) Powiem tylko, że kota nie wysłałam na konkurs ponieważ:
1) Nie jest mój, nie mam kotów i gdybym wygrała nagrody to co bym z nimi zrobiła
2) Nie wiem dokładnie, ale chyba nawet było za późno na zgłoszenie.

Pozdrawiam cieplutko:)

niedziela, 1 października 2017

Październikowy ogród

Rozpoczął się miesiąc pięknej polskiej złotej jesieni. Dziś rzeczywiście słonecznie i ciepło, choć poranek i wieczór, jak przystało na tę porę roku, chłodny.
Uwielbiam tę porę na równi z wiosną. Wiosną - świeża zieleń, teraz - cała paleta barw. U mnie jeszcze mało jesiennych kolorów i niestety, zapowiadają wiatry i deszcze, więc zastanawiam się czy dane mi będzie w pełni cieszyć się tym barwnym festynem. Chodząc po ogrodzie cieszyłam się każdą roślinką, każdym przebarwionym listkiem, wróblami krzyczącymi na ogołoconej z liści wiśni i przelatujacymi kluczami dzikich gęsi.


 Pierwsze chryzantemy już kwitną, a inne maja mnóstwo pąków.






Na wiśni i w plątaninie winobluszczu kryją się wróble, sikorki i inne ptaszęta, dlatego chętnie siedzi i przy okazji wygrzewa się na daszku drewutni kot sąsiada. Nie wiem czy go widzicie?
Od razu skojarzył mi się z jesiennym kotem;) Taki konkurs organizuje Krysia, od jutra możecie głosować na fotki jesiennych kotów. Nie, nie biorę w nim udziału, bo kotów nie mam, do mnie przychodzą tylko na łowy;)



Wracając do roślin...
Teraz swoje pięć minut ma irga błyszcząca. Przez cały sezon niepozorna, ciemne, skórzaste liście, malutkie białe kwiatki, a jesienią przyciąga wzrok ognistymi listkami i granatowymi owockami.


Pięknie wyglądają też nasienniki liliowców
 Hosty dopiero zaczynają łapać złoto;)
 Sumak dopiero zaczyna się przebarwiać...



Tytoń ozdobny zachwyca zapachem.
 Dużo hortensji ścięłam, mam zamiar zrobić jesienny wianek.

W tym roku dynie wysiały się same, więc zrobiłam parę dekoracji... Najpierw jednak pokażę Wam olbrzymią dynię sąsiada, właściwie ma takich 6;)





Jak zwykle przesadziłam ze zdjęciami, ale nigdy nie mogę się zdecydować, które wybrać;) Teraz już odlatuję;) Pozdrawiam Was ciepluteńko i życzę wspaniałego tygodnia:)

sobota, 30 września 2017

Przeczytane we wrześniu

Z wiadomych względów w tym miesiącu przeczytałam dużo mniej, chociaż i tak nie było dnia, a właściwie nocy, bym nie przeczytała choćby paru stron. To już nałóg;) Poza tym z paroma książkami nie trafiłam, pomęczyłam się do 1/3 i oddałam, nie ma sensu tracić czasu na coś co mnie nie zachwyciło.

Ewa Ornacka, Karolina Szymczyk-Majchrzak - "Pajęczyna strachu"
Świetna, trzymająca w napięciu książka. Polecam


Daniel Koziarski, Agnieszka Lingas-Łoniewska - "Zbrodnie pozamałżeńskie"
Może dla krytyków literackich jest to książka wysokich lotów, ale mnie - zwykłemu czytelnikowi, nie chce się analizować złożoności postaci. Każdy robił to w szkole i mnie przynajmniej odstraszało to od czytania lektur, przeczytałam niektóre, z przyjemnością, ale po ukończeniu szkoły. Mnie po prostu coś zachwyca, albo nie. Krótko mówiąc ta pozycja nie dla mnie. W połowie zastanawiałam się czy jest sens męczyć się dalej, ale z szacunku dla mojej ulubionej pisarki przeczytałam do końca. Niestety, stracony czas. Nie znalazłam tu ani odrobiny stylu pani Lingas-Łoniewskiej:(


Elisabeth Herrmann - "Wioska morderców" i druga część "Śnieżny wędrowiec"
Troszkę rozwlekłe, ale ciekawe.




Podsumowując
1. Ewa Ornacka, Karolina Szymczyk-Majchrzak - "Pajęczyna strachu" 388s.
2. Daniel Koziarski, Agnieszka Lingas-Łoniewska - "Zbrodnie pozamałżeńskie" 368 s.
3. Elisabeth Herrmann - "Wioska morderców" 549 s.
4. Elisabeth Herrmann - "Śnieżny wędrowiec" 512 s.

We wrześniu 4 pozycje, 1817 stron. Od początku roku 57 pozycji, 21850 stron.

Wczoraj dopiero po 16-tej wyskoczyłam do lasu. Potrzebne mi było odreagowanie, chwila ciszy i spokoju, a przy okazji miałam nadzieję znaleźć choć parę grzybków.
 Znalazłam trochę podgrzybków, zajączków i borowików. W pewnym momencie uwagę moją przyciągnął szmaciak gałęzisty. Był ogromny! Jest jadalny, ale nie zbieram, za dużo problemu z usunięciem wszystkich żyjątek i zanieczyszczeń.

Dziś była piękna, słoneczna sobota. Zrobiłam porządki na tarasie, na warzywniku, skosiłam trawniki(przez deszcze trawa rośnie jak na drożdżach), a od rana udało mi się nawet umyć dwa okna;)
Sobota wykorzystana w pełni;)
Pozdrawiam cieplutko:)