Obserwatorzy

niedziela, 4 grudnia 2016

Uff, skończyłam

We wrześniu dostałam zamówienie na wyszycie tego konkretnego wzoru Jana Pawła II. Obraz ma być prezentem pod choinkę od przyszłego zięcia dla przyszłej teściowej;) Myślałam sobie... ponad 3 miesiące, spokojnie dam radę. Niestety nie wzięłam pod uwagę faktu, że dni coraz krótsze, a wyszywanie przy sztucznym świetle, jeszcze bez okularów, to tragedia:( Poza tym nie tylko nim się zajmowałam, no i zapomniałam że trzeba go jeszcze oddać do oprawy. Na szczęście dałam radę.

W rzeczywistości prześwity na czarnym tle nie są tak widoczne jak na zdjęciu, aparat zawsze pogłębia niedoskonałości;) Chociaż nie powiem, podoba mi się to, wygląda jak niebo usiane gwiazdami;)

Ten wzór wydaje mi się najpiękniejszy, wyszywałam go chyba dobrze ponad 10 razy, ale zawsze musiałam mieć dłuższy odpoczynek między jednym a drugim. Teraz również zarzekałam się, że długo, długo nikt mnie nie zmusi do ponownego wyszywania, i co?, do końca kwietnia mam wyszyć następnego;)

Za oknem bezśnieżnie, czasem słonecznie, czasem mgliście, a czasem wietrznie i deszczowo, jednak zimno. Ptaszki ciągle zaglądają do karmnika, a ja mam możliwość ich podglądania, chociaż one mnie też;)











Pozdrawiam cieplutko i życzę Wam miłego tygodnia:)

sobota, 3 grudnia 2016

Grudniowa biel

Grudzień u Danutki występuje pod znakiem roztańczonej śnieżynki.

Niestety, a może stety, u mnie wiosna;) Często wygląda słoneczko, w oddali na polach zieleni się ozimina, tylko dywany z liści zdradzają że to jednak jesień, w dodatku późna jesień.

Śnieżynki w minimalnych ilościach się produkują, ale nie wiem czy w ogóle zdążę je usztywnić, dlatego dziś śnieżnobiałe boa. Zrobione na prezent świąteczny dla cudownego Anioła zza mórz, mojego i moich K.Niteczek, dlatego nam nadzieję że Stefan go nie wypluje;)



Biel lubię,  zarówno za oknem, jak i w szafie, ale w rozsądnych ilościach;)

Mam jeszcze dużo prac do pokazania, dlatego jutro znów zjawię się jak zły szeląg;)
Pozdrawiam ciepluteńko:)

piątek, 2 grudnia 2016

Takie tam maleństwa i prezent

Witajcie! Nareszcie piątunio!!!
Ostatnio w minionych tygodniach nie miałam w ogóle czasu na bloga, ale oprócz pracy i związanej z nią pracy po pracy realizowałam troszkę większe zamówienia, poza tym prowadziłam warsztaty z haftu i biżuterii makramowej.Przy okazji zrobiłam parę bransoletek, niestety nie wszystkie załapały się na zdjęcia;)






Przy okazji chcę pochwalić i skrytykować pewne sklepy internetowe. 
Na warsztaty zakupiłam materiały w dwóch sklepach, na biżuterię w Dekorynce, na haft w Coricamo
Coricamo zawaliło konkretnie, i co najśmieszniejsze, nie po raz pierwszy! Duży, znany sklep, a klienta mają w głębokim poważaniu! Zamówiłam i zapłaciłam 10 listopada(czwartek), rozumiem że długi weekend, że dopiero w  poniedziałek 14 mogli wziąć się za pakowanie. Słuchajcie..., metr kanwy, parę igieł, nożyczek i mulin pakowali i pakowali, aż wnerwiłam się i  w środę 23, po ośmiu dniach roboczych, napisałam reklamację:( Do tej pory ich standardowym tłumaczeniem był brak materiału, czego też nie rozumiem, bo jeśli go nie ma to nie figuruje w sklepie, po drugie sklepy szanujące klienta w takich wypadkach kontaktują się z zamawiającym, pytają czy może poczekać czy chce wymienić, a tu nic. W reklamacji zastrzegłam że nie chcę słyszeć o braku towaru, więc tym  razem wytłumaczyli się licznymi awariami (wygodne tłumaczenie), ale mnie jakoś nie potrafili powiadomić i przeprosić:( Dopiero po mojej reklamacji, dziwnym trafem żadne awarie już nie przeszkodziły wysłać zamówione materiały, które w końcu dostałam 25, niestety trochę za późno:(

W związku z tym mam prośbę, podpowiedzcie, znacie jakiś inny, fajny, sprawdzony sklep z materiałami do haftu? Muszę zmienić, bo zakupy w coricamo to horror!

Natomiast drugi sklep - Dekorynkę polecam. Świetny kontakt, materiały dotarły w drugim dniu od złożenia zamówienia.

Ufff, wylałam z siebie żal, to teraz w innym, przyjemniejszym temacie.

Chyba w środę..., dni tak szybko upływają;)... dostałam paczkę od mojego Aniołka - Ewuni, znanej jako Nela-Guga, a w środu, ech, aż mi się oczka zaświeciły...







Ewuniu, jeszcze raz dziękuję:) Jesteś cudowną, zdolną i kochaną osóbką:) Wielkie buziaczki:)

W tv mówią o śnieżycach:( U mnie na szczęście ani grama śniegu, za to w nocy lało i wiało że ho ho, bałam się o dach:(
Dziękuję że jesteście, zaglądacie i komentujecie:) Myślę że teraz będzie mnie więcej;) Buziaczki:)

niedziela, 27 listopada 2016

Dębowiaczka, a może nie...

... nie wiem czy Danusia przyjmie, ale niczego innego nie wymyślę. Mam mnóstwo pracy, która nie wpisuje się w wyzwanie(o tym innym razem) i brak czasu na tworzenie czegoś czego nie zaplanowałam, już miałam odpuścić, ale może jednak. Żołędzi brak, na domiar złego przeszukałam wszystkie swoje przydasie i ani brązowych koralików, ani innych akcesorii, kartek już nie chciałam tworzyć, bo chyba macie przesyt;)
Zawsze chciałam spróbować bransoletkę chan luu, mnóstwo inspiracji można znaleźć w sieci. Nie miałam odpowiednich sznurków, wzięłam sutaszowy. Nie jest to najtrafniejszy wybór, ale cos tam powstało. Myślę że kolorki mogą być - dwa odcienie brązu i stare złoto. Dodam że brązy nie są z tych najciemniejszych, raczej średne, chociaż nie jasne.



Jakoś mi nie po drodze z tymi barwami natury, a już jeśli chodzi o brązy to w ogóle ich nie lubię:( W szafie nie mam nic w tym kolorze, z pracami jak widać hehe, bardzo rzadko, ewentualnie w karteczkach.
Danusiu, jeśli nie spełnia wymagań możesz spokojnie nie przyjąć.
Jeszcze tylko banerek do zabawy
Edycja
Nawet Stefan się zbuntował i ukrył, nie mogę się mu rzucić na pożarcie;) Może za chwilę wróci;)

Pokażę Wam grudnika... szaleje;)

Życzę Wam miłego tygodnia:)

sobota, 26 listopada 2016

Karteczka na Chrzest Św. i przeczytane

Dziś córeczka koleżanki została ochrzczona. Babcia zamówiła karteczkę, trochę tak na ostatni moment, ale dałam radę.



Nie mam coś dzisiaj weny do pisania:( Pokażę tylko co przeczytałam ...
"Sieroce pociągi" Christiny Baker Kline, wciąż jestem pod jej wrażeniem. 

Dziś, po kilku mglistych i chłodnych dniach, znów wyszło słonko. Co prawda chłodno, ale to przecież koniec listopada.
Dziękuję Wam za odwiedziny i wszystkie ciepłe komentarze. Pozdrawiam:)

piątek, 25 listopada 2016

Dziękuję

Witajcie! Nareszcie weekend!!!

U minionym tygodniu miałam urodziny;) Już w pewnym wieku nie chce się o nich pamiętać, a tym bardziej uroczyście obchodzić, dlatego spędziłam je (jak i pozostałe dni tygodnia) bardzo pracowicie. Jednak blogowe koleżanki pamiętały;)
Jako pierwszy, przyleciał prezencik od Anulki, a w nim...
wspaniała bombka-karczoch
... niesamowita karteczka! Na zdjęciach trudno uchwycić, ale wszystko się błyszczy i mieni.
 Do tego gazetka, słodkości...
 ... i dużo niesamowitych papierów i scrapków. Przecudne! Oglądałam z zachwytem! Na grudzień na pewno powtórzę karteczki listopadowe, mam teraz mnóstwo brokatowych elementów;)

Dziękuję Anulka:)

Jako następny przyleciał prezent od Hani, był dla mnie największym zaskoczeniem;) Oglądałam stempel na znaczku, myślę sobie - z tej miejscowości chyba nikogo nie znam, zaglądam do środka, gębucha mi się jeszcze bardziej otworzyła, bo oczywiście znam Hanię, myślę że nadajemy na tych samych falach, chociaż nie zdradzałam Jej NSTDU (Najbardziej Skrywanej Tajemnicy Daty Urodzin) hihi, (Anulka, mam Cię na oku, hehe).
W środku coś dla duszy i dla ciała, do tego cudowna, quillingowa karteczka, oczywiście w niebieskościach;)


Dziękuję Haniu:)

Następny prezencik od naszej kolorystyczno-bombastycznej szefowej - Danutki;)
 A w środku to co Ania lubi najbardziej - cudowne przydasie...
 ... i niesamowita, zjawiskowa karteczka!!!
 Dziękuję Danusiu:)

Jeszcze raz dziękuję moje Kochane:) Dziękuję też za wszystkie sms-y i maile:) Dla takich chwil warto żyć jak najdłużej;)

Pochwalę się jeszcze co dostałam od bliskich i od siebie;) Oczywiście wykrojniki;)


Niestety, bukietu róż od przyszłego zięcia nie sfotografowałam, a był piękny!

Uciekam teraz do Was w odwiedziny, chociaż ciężko będzie nadrobić tygodniową nieobecność;)
Pozdrawiam cieplutko:)