Obserwatorzy

poniedziałek, 19 sierpnia 2019

Dla wędkarza i nocny gość

Witajcie!
Dziś chciałam Wam pokazać kartkę dla wędkarza z okazji Jego pięćdziesiątych urodzin.








Wiem, ze kartka się podobała, więc i ja jestem szczęśliwa.

Wczoraj w nocy szukaliśmy z Andżeliką i Damianem kotów, które weszły mi pod maskę auta. Słuchajcie, to nie to że nie lubię kotów, lubię je, ale z daleka, mam na nie alergię. Wiem że chodzą swoimi drogami, ale dlaczego muszą wylegiwać się akurat na mojej huśtawce, którą wciąż odkurzam, tarzają się w moim ogrodzie, mało tego chodząc po płocie skaczą na maskę mojego auta, a teraz na dodatek małe weszły pod maskę:( Wiem że miłośnicy kotów będą mi mieli za złe ten wpis, ale zrozumcie - jeden kot, okey, ale jeśli ktoś ma kilka, i wszystkie zamiast u niego siedzą u mnie, mało tego, podejrzewam że ostatnio nawet gdzieś u mnie się okociła, bo czemu małe wciąż do mnie wracają, to już nie jest tak fajnie. Nie chodzę jednak do sąsiada i nie kłócę się, dlatego wyobraźcie sobie moje zdumienie, gdy zaczął przysyłać wnuka (przeszedł teraz do drugiej klasy), który oskarżał mnie że zamykam jego kota! Od razu przypomniał mi się Kargul i Pawlak:(
Do licha! Wiem że coś z nim nie tak (z sąsiadem, nie wnukiem), ale ileż można wytrzymać! Już to wszystko mnie przerasta, chciałabym żyć w spokoju, ale po prostu się nie da, czasem mam ochotę się wyprowadzić:(
Ufff, wylałam z siebie moje żale, ale nie o kotach miałam pisać.

Zamiast kotów, które zdążyły uciec, w ogrodzie znaleźliśmy jeża. Spał sobie słodko, dlatego zrobiłam tylko dwa zdjęcia i zostawiłam go w spokoju.

Dziękuje Wam za odwiedziny i pozdrawiam cieplutko:)


niedziela, 18 sierpnia 2019

Tramwajem wodnym po Kopenhadze

Witajcie!
Dziś zapraszam na wycieczkę:) Pokażę Wam Kopenhagę z wodnej perspektywy.

Stolica Danii oferuje wiele miejsc godnych zwiedzenia, a wszystkie są skomasowane na niewielkiej powierzchni. Oczywiście gdybyśmy chcieli zobaczyć dokładniej, odwiedzić wszystkie  muzea, kościoły, zamki itp., trzeba by było poświęcić wiele dni, ale jeśli wycieczka jest krótka, a chcemy zobaczyć jak najwięcej, najlepiej zdecydować się na rejs tramwajem wodnym.
Kopenhaga ma ogromną sieć kanałów, na których jest niezliczona ilość ciekawych mostów i mostków.

Tramwaj wypływa z Nyhavn. Jest to zarówno nazwa kanału portowego jak i dzielnicy z niezwykle malowniczymi kamieniczkami.





Prawie godzinny rejs pozwala nam zobaczyć wiele atrakcji miasta zlokalizowanych przy brzegu.

W oddali budynek Duńskiej Opery Królewskiej. Zaprojektował ją  Henning Larsen. Jest jedną z najnowocześniejszych oper na świecie.

Spalarnia śmieci pełniąca również funkcję stoku narciarskiego. No cóż, Duńczycy potrafią...  Spalarnia śmieci w centrum Kopenhagi, będąca jednocześnie atrakcją turystyczną i całorocznym stokiem narciarskim.

Fregata - muzeum

Nyholm Central Guardhouse - zabytkowy budynek zbudowany na wyspie Holmen, jako część bazy marynarki wojennej w 1745 r.




Zimowy pałac rodziny królewskiej - Amalienborg



 Cirkelbroen - most składający się z pięciu platform, z których każda ma swój maszt co nadaje mu wygląd żaglowca.

 Duńskie Centrum Architektury


 Biblioteka Królewska - elewacja pokryta czarnym granitem, stąd wzięła się nazwa Czarny Diament.






 Zamek Christiansborg, obecnie siedziba duńskiego parlamentu


 Z daleka przykuwa uwagę wieża z niesamowitą "smoczą iglicą", tworzą ją splecione ogony trzech smoków. Dawniej miała tu siedzibę duńska giełda, obecnie Izba Handlowa.

 Bank Centralny Królestwa Danii







W Kopenhadze tradycja łączy się z nowoczesnością. Jest ciekawa zarówno dla wielbicieli zabytków jak i nowoczesności.
To nie jest mój ostatni post o tym wspaniałym mieście, którym jestem zachwycona. Niestety jakość zdjęć pozostawia wiele do życzenia, ale nie jestem najlepszym fotografem, a i sprzęt nie jest z górnej półki, więc musicie mi wybaczyć.

Pozdrawiam cieplutko:)

niedziela, 11 sierpnia 2019

Motyl i bazy kartkowe

Witajcie!
Jakiś czas temu pokazywałam pazia królowej upolowanego na budlei, niestety nie mojej, tylko u mamy. Czekałam jakie pojawią się u mnie w ogrodzie, ale moja budleja rośnie w gąszczu, schowana za modrzewiem i mało widoczna, muszę ją przesadzić. Od czasu do czasu zaglądam jakich ma gości. Tym razem udało mi się upolować admirała;)
Rusałka admirał



Mam nadzieję że i inne uda mi się złapać w obiektyw, bo przylatują, ale zanim przedrę się przez gąszcz ich już nie ma;)

Kartkowo miałam przymusowy przestój:( Zepsuł mi się BigShot, nie wiem jak radziłam sobie bez niego, teraz czułam się jak bez ręki. Zepsuła się jedna z zębatek, na szczęście już dokupiłam i maszyna działa, ale byłam w szoku, że jedna, ok 5 cm część kosztowała 120 zł!!! Zresztą wszystko do tej maszyny jest strasznie drogie, ale co zrobić, za wygodę trzeba płacić:(

W robótkach nie może być przestoju, oczywiście też wyszywam, ale przecież nie będę cały czas machała igiełką, więc wykorzystałam ten czas na zagospodarowanie resztek.
Kto robi kartki wie, że przy okazji pozostaje wiele ścinków. Oczywiście niczego nie wyrzucam, wszystko skrzętnie gromadzę w pudełku...
No i zabawiłam się w dopasowywanie i komponowanie baz. Jedne podobają mi się bardziej, inne mniej, ale ważne że chociaż częściowo odciążyłam pudełko ze ścinków;)

I pojedynczo...









Na razie tyle, ale na pewno powstanie dużo więcej.

Na koniec pokażę Wam jeszcze maszyny bardzo często latające po moim niebie;)
Życzę Wam wspaniałego, niedzielnego wypoczynku:)