Obserwatorzy

czwartek, 25 sierpnia 2016

Papużki, które śniły mi się co noc...

... i to przez ponad 2 miesiące;)
W maju dostałam zapytanie czy mogę wyszyć dwie papużki według wzoru. Siedziałam akurat w kartkach komunijnych dla moich dzieciaczków, zerknęłam, eee niezbyt duże, jedna około 60x60 krzyżyków, czyli obie około 120x 60, zamawiający prosił by były na jednym obrazku, obok siebie(na wzorze były osobno) i by zmieściły się w ramce 13x18cm. Pomyślałam - łatwizna, zgodziłam się, podałam termin do końca czerwca. Wiadomo że czerwiec to koniec roku szkolnego, ale robótki to moje odstresowanie, dlatego między papierzyskami zabrałam się za wyszywanie, a tu zong, nie ma numerów mulin, a kto wyszywa to wie, że wzór nie musi mieć nic wspólnego z kolorystyką, a nawet jak ma, to wydruk może różnić sie od wzoru, a dobrać kolor z rozbudowanej palety - tragedia:( Od razu odłożyłam, ale przecież w końcu trzeba było się za nie zabrać:(
Wyszywałam z przerwami, w ogóle zabierałam się za nie jak za kolczastego jeża. Najpierw przełożyłam termin na lipiec, później na początek sierpnia... na szczęście Pan okazał się bardzo wyrozumiały.
Nareszcie wczoraj, po ponad dwóch miesiącach, SKOŃCZYŁAM, kamień spadł mi z serca!

Kanwa 18-stka, wielkość ok 18 x 13 cm.

Dziś miałam się jeszcze pochwalić wspaniałym prezentem, ale stwierdziłam że takie cudeńka zasługują na odrębny post;)  Pochwalę się jutro;)

Wrzucę więc trochę fotek z ogrodu.
Rozpoczynają kwitnienie wczesne chryzantemy, astry, powtarzają kwitnienie róże, dojrzewa aronia, winogron, po ogrodzeniu pną się fasola, dynie i tykwy, wszędzie sieci pajęcze, rano mgły się snują po ścierniskach, czyli - zbliża się jesień.











U nas susza, staw, który dawniej był wypełniony wodą, teraz ma jej może 1/3, o grzybkach nie ma co marzyć:(



Pozdrawiam cieplutko, chociaż przy dzisiejszym upale powinnam napisać - orzeźwiająco;)

środa, 24 sierpnia 2016

Wspaniały prezent i Kajtek

Witajcie:)
W domu zagospodarowuję już wyremontowany pokój, czyli pracy jeszcze dużo, ale to już sama przyjemność;)

Wpadam dziś pochwalić się prezentem, jaki dostałam od Basi z bloga Pięć pór roku. Jakiś czas temu Basia zorganizowała konkurs ziołowy, chodziło o podanie nazw roślin. Jak zwykle z moim ADHD nie doczytałam terminu, a był bodajże miesiąc, usiadłam, co umiałam napisałam, wysłałam i już hehe. Oczywiście nie znałam wszystkich, super mistrzynią, czyli Zielarką nr 1 okazała się Małgosia, której serdecznie gratuluję:) Mam małą satysfakcję, bo odgadłam jednak dość dużo, poza tym Basia, ta cudowna osóbka, obdarowała wszystkich uczestników, i tak właśnie stałam się szczęśliwą właścicielką Jej książki...

 Jestem niesamowicie dumna, pokazuję wszystkim wokół, bo to wielka rzecz mieć książkę z dedykacją autorki!
Wspaniała poezja! Dziękuję Basiu:)

Dawno nie pisałam o Kajtku;)
Niestety nie założył rodziny, z gniazda(dawniej rodzinnego) przegoniły go stare bociany, ale Damian zbudował mu jego własne M1, które bardzo mu się spodobało.
Kajtek jest bardzo przywiązany do Damiana i jego mamy. Tam gdzie oni jadą, on frunie za nimi. Już nikt się nie dziwi bocianowi stojącemu przy Dino, a nawet na cmentarzu;)
Któregoś dnia przyleciał za Damianem do nas, usiadł na lampie parę metrów dalej i obserwował...
 ... najpierw z zainteresowaniem...

... jednak nudy u nas, postanowił się zdrzemnąć;)


Gdy nadszedł czas na kolację, spojrzał, Damiana auto jeszcze stoi...
 ... przeciągnł się parę razy...
 ... i postanowił zanocować na lampie;)

Pozdrawiam Was cieplutko i dziękuję za odwiedziny:)

poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Słoneczniki dla Agatki

Dziś szybciutko, bo u mnie rozgardiasz remontowy:( Poza tym dla mnie wakacje się skończyły, trzeba przygotować klasę, co roku musimy przeprowadzać się z sali do sali. Następna bezsensowna głupota, ale cóż na to poradzić:(
Nie wiem jakim cudem, ale udało mi się wywiązać z ostatniego comiesięcznego wyzwania. Dziś słonecznik na sierpniowe wyzwanie kwiatowe u Agatki



Ostatnio siedzę w kartkach, a że on do nich jakoś mi nie pasował, powstała zakładka. Wyszywana była z myślą o konkretnej osobie, która lubi czytać, a przy tym ma piękny ogród. Jeszcze nie trafił do właścicielki, dlatego więcej szczegółów nie zdradzę;)



Jeszcze tylko parę fotek z warzywnika, oczywiście zgodnych z tematem;)





Pozdrawiam Was cieplutko i dziękuję, że mimo mojej mniejszej aktywności, wciąż mnie odwiedzacie:)

poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Prezencior, przeczytane, ogrodowe

W piątek, wyjeżdżając na zakupy, zauważyłam upchaną w skrzynce wielką kopertę. Oczywiście zaciekawiona wróciłam i od razu musiałam zajrzeć do środka;) To Jadzia sprawiła mi ogromną niespodziankę, taki spóźniony prezent imieninowy, ale to nie ma znaczenia, imieniny mogę obchodzić zawsze;)
 Dostałam cudowną karteczkę i wspaniały album! To mój pierwszy;) Dziękuję Jadziu, sprawiłaś mi ogromną niespodziankę:) Wielkie całuski dla Ciebie, na razie wirtualne, może kiedyś wycałuję Cię
w realu;)
Nie mam pojęcia która wróżka podpowiedziała Ci adresik, ale i Jej przesyłam buziaczki;)

Całego albumu nie fotografowałam, mam nadzieję że Jadzia pokaże, ale zobaczcie chociaż na kolażu jakie to cudeńko.

Ostatnio przeczytałam "Dom orchidei" Lucindy Riley.
Świetna pozycja. Polecam.


Dawno nie pokazywałam moich tunelowych upraw;) Pomidorkami zajadamy się cały czas, teraz jemy też papryki. Na razie są żółte i czerwone, wciąż czekam za fioletowymi, ciekawa jestem czy w ogóle takie będą.


Doczekałam się też następnej odmiary pomidorów, to bycze rogi... hehe, muszę powiedzieć że rzeczywiście ogromne te rogi, a i smaczne.


Nawłoć likwiduję w ogrodzie, jednak za warzywnikiem zostawiłam kępę, będzie na dekoracje.

Tą słoneczną chryzantemką życzę Wam spokojnej nocy:)
U mnie remont, na szczęście udało mi się wygospodarować kącik dla siebie. Starałam się jakoś z głową pakować, ale i tak wszystkiego szukam;)

sobota, 13 sierpnia 2016

W lodowych kolorach

Dziś szybciutko...
Zaczynam remont swojego pokoju, siedzę na pudłach, nawet nie wiem czy wiem gdzie co mam, a jak wiem to często nie mogę do tego dotrzeć hehe.

Melduję się z lodową pracą u Danutki

Nie będę oryginalna, też będzie karteczka;) Biedny Stefan, nażre się w tym roku papieru, że jeszcze biedny gotów nam się rozchorować na jakąś celuloidozę czy coś w tym stylu;)

Kartka powstała na wspaniałą uroczystość - 90-te urodziny naszej koleżanki, nauczycielki. Wręczymy ją od ZNP.


Oprócz pistacjowego są tu wszystkie smaki;)
śmietankowy - baza, koronka, perełki
waniliowy - listki i wszystkie wykrojniczki/scrapki pod napisem
morelowy - różyczki, chociaż na zdjęciu kolorek zbyt się ożywił;)
malinowy - papierek bazowy
czekoladowy - pręciki, guzik.
Jest jeszcze orzechowy, ale tego akurat nie było w palecie smaków;)





W lipcu już napisałam że uwielbiam wszystkie lody, oprócz owocowych. Koleżanki już wiedzą, że gdy w kawiarni zamawiamy desery lodowe, Ania zaraz powie - bez owocowych;)

Uciekam nakarmić Stefana i biorę się za cięcie drewna;) Trzeba syna wykorzystać póki jest;) Wieczorem dalsze pakowanie... swoją drogą skąd nabrało się tyle tego wszystkiego?! Jutro wynoszenie mebli, a w poniedziałek... wiem, święto, ale z majstrem się  nie dyskutuje, ważne że znalazł czas;)

Witam moje nowe Obserwatorki:) Cieszę się że do mnie zajrzałyście i pozostałyście na dłużej:)
Pozdrawiam cieplutko:)

piątek, 12 sierpnia 2016

Sierpniowe karteczkowanie z Anulką

Zakarteczkowałam się w tym miesiącu jak nigdy, najczęściej robię ślubne, dlatego mimo że obiecałam Anulce, że będę robiła wszystkie cztery, w tym miesiącu Wielkanoc sobie odpuszczę, ale za to będą dwie ślubne, czyli suma się zgadza;)

Najpierw banerek zabawy u Ani


Zacznę od listka...
To  nie było trudne, listki wykorzystuję często, są one raczej delikatne, w bieli lub ecri, tym razem duże i widoczne, bo karteczka miała być radosna;)




Karteczka poleciała dla kochającej zwierzątka Madzi, o której pisałam TUTAJ

Świąteczna miała być ze świecą. Tu poszłam na łatwiznę, taki szybki recykling;)


I dwie ślubne, z obrączkami.
Pierwsza od rodziców, dlatego w większym formacie...





I druga...






Na ten sam ślub robiłam pięć, więc będzie jeszcze co pokazać;)

Jeszcze tylko kolaż i jedno wyzwanie odhaczone;)

Biegnę wrzucić żabie na pożarcie, może jeszcze Ania przed wyjazdem zdąży je obejrzeć;)
Pozdrawiam cieplutko:)