Obserwatorzy

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Wyzwanie kolorystyczne

Sierpień u Danutki ma być uskrzydlony

Ostatnio robię prawie wyłącznie kartki, z małymi haftowanymi przerywnikami, dlatego na wyzwanie kolorystyczne również powstała kartka. Zgodnie z moim upodobaniem kolorystycznym wybrałam motylka z przewagą niebieskości.
Zdjęcie pochodzi z tej strony

Moja karteczka będzie zaskoczeniem, bo niedawno pokazywałam prawie identyczną, ale cóż ja na to poradzę że się podobała i miała być właśnie taka;)  Udało mi się zamiast lodowej mięty przemycić turkus, taka jest nazwa koloru foamiranu, z którego zrobiłam kwiatki. Mięta była piękna, ale według mnie turkus jest po prostu obłędny!





Jeszcze kolaż w celu udowodnienia, że jest to rzeczywiście inna karteczka;)
Dziękuję Wam za odwiedziny i ciepłe komentarze:) Pozdrawiam cieplutko:)

niedziela, 20 sierpnia 2017

Pchał mi się do łóżka...

Jak ten czas leci! Weekend minął jak jedna chwila:(

Zanim przejdę do mojego łóżkowego kawalera, chciałam się pochwalić moim kaktusikiem. Mam go już kilkanaście lat, często mnie denerwuje bo kłuje niemiłosiernie, a przy tym ciągle jakaś jego część usycha i niezbyt estetycznie to wygląda, ale nie wyrzucam go dla takiego właśnie efektu;)

To pierwszy w tym roku kwiat, ale ma jeszcze parę pąków.

Teraz przechodzę do mojego namolnego kawalera;)
Leżę sobie grzecznie w łóżeczku, czytam, a tu na poduszce ląduje...  pasikonik! Wyskoczyłam jak oparzona, mało co nie postawiłam na nogi całej wsi!!! Gdy ochłonęłam, rozejrzałam się za czymś w co by go tu złapać, bo nie potrzebuję w łóżku zielonych facetów, on chyba wyczuł moją niechęć i schował się pod łóżko. Kurcze, ile ja się go naszukałam, niestety gdzieś dobrze się zakamuflował. Z pewną obawą, by w nocy na mnie nie napadł, zasnęłam. Budzę się rano, a mój kawaler jakby nigdy nic siedzi na parapecie!

 Pewnie jeszcze spał, bo udało mi się go złapać i wypuścić na wolność.
Lepiej niech zostanie tam, gdzie jego miejsce;)

Widok z okna...

Życzę Wam miłego tygodnia:) Jutro pierwsza rada:(

sobota, 19 sierpnia 2017

O wszystkim i o niczym

Dziś post nierobótkowy. Urlop się skończył, jednak cały czas coś robię, chociaż przy tym upale wena jakby mniejsza, a tempo ślimacze. Cały czas robię karteczki, ale niektórych jeszcze nie mogę pokazać, z kolei inne z pełną premedytacją trzymam w folderze "do pokazania", mam nadzieję że wpiszą się w któreś z wyzwań karteczkowych u Ani, czasem uda mi się trafić z okolicznościową, ale najczęściej czekają dalej;)

Jeszcze do wczoraj mieliśmy upał, w nocy błyskało, na szczęście przeszło bokiem, dziś cudowne 20 stopni i drobny deszczyk. Oby już tak zostało.
Wychodząc nawet na warzywnik po marchewkę zawsze zabieram aparat, poluję na admirała;) Fruwa sobie łobuz z kwiatka na kwiatek, ale przy tym upale nie chce rozkładać skrzydeł, a ja też nie mam siły ani czasu, by się wciąż za nim uganiać;) Zamiast niego upolowałam szablaka, wydaje mi się że to szablak krwisty.

W ogrodzie powtarzają kwitnienie róże, magnolia, ale przede wszystkim królują moje ulubione hortensje bukietowe. Na razie mam 5 jeszcze  młodych ... miałam 7 jednak jedna nie przetrwała, drugą (Pinky Winky)oddałam siostrze, ponieważ nie spełniała moich oczekiwań, a chciałam na jej miejsce przekopać Phantom, którą jestem zachwycona. Na zdjęciu nie widać, ale ma ogromne kwiatostany i już sobie wyobrażam jak pięknie będzie wyglądała za rok.


Vanille Fraise

Limelight rośnie w towarzystwie trawy piórkówki, a obok wysiał się cudownie pachnący tytoń ozdobny.



Następne dwie słabiej zakwitły, może dlatego że to ubiegłoroczny jesienny zakup.
Sundae Fraise
I ostatnia, której nazwa w tym momencie wyleciała mi z głowy.
Oczyma wyobraźni widzę jak pięknie będą prezentowały się za rok;)

Na zakończenie pochwalę się zakładką jaką dostałam od mojej najlepszej koleżanki, a nawet przyjaciółki, która wypoczywała w Grecji.


Życzę Wam miłego i spokojnego dnia:)

wtorek, 15 sierpnia 2017

Metryczka dla dziewczynki

Wcześniej pokazywałam metryczkę dla chłopca, tym razem w podobnym stylu, ale dla dziewczynki.


Wstyd powiedzieć jednak chyba polegnę z haftem dla wnusia:(  Został prawie miesiąc, ale odliczając oddanie do oprawy to nawet nie trzy tygodnie, poza tym już koniec wolnego, czas do pracy. Będę się starała, ale jakby co to trudno, dostanie na przeprowadzkę do nowego domku, czyli może na Boże Narodzenie.
Rozmiar to 140x176 krzyżyków.
Został jeszcze drugi miś i całe tło.

Dziś na żółto...
 Róża Chopin powtarza kwitnienie

pięciornik
 Ślimaczek na słoneczniczku szorstkim
 Gość na nawłoci

 rudbekia naga

Chryzantema Starlet
Dziękuję za odwiedziny i wszystkie ciepłe komentarze:) Pozdrawiam:)

niedziela, 13 sierpnia 2017

Na 50-dziesiątkę

Następna kartka urodzinowa, również dla mężczyzny.
Kwiatki z miętowego foamiranu. Bardzo podoba mi się ten kolorek, może dlatego że taki chłodny(właściwa nazwa - lodowa mięta), co przy upałach daje choćby psychiczne wytchnienie;)







Jestem przerażona zmieniającym się klimatem, upałami, które ciężko przetrwać, a potem strasznymi burzami:( 
Noc z piątku na sobotę była bardzo ciężka. Burze nadciągały z każdej strony, syn dzwonił żebyśmy się przygotowały, bo 5 km od nas jest już prawdziwy armagedon , ale jak tu się przygotować na taki kataklizm:) Na szczęście, mimo wichury, ulewy, błyskawic i grzmotów, nie było większych strat, jedynie nasze zszargane nerwy i nieprzespana noc. Mam nadzieję że i u Was wszystko w porządku.


Miłej i spokojnej niedzieli Wam życzę:)