Obserwatorzy

środa, 28 czerwca 2017

Kartki urodzinowe dla mężczyzn i prezent

Jak dziś parno..., kurcze, rozpływam się:(

Wciąż mam zamówienia na kartki, do tego tych które zrobiłam do tej pory, a  nie było czasu pokazać mam na kilkadziesiąt postów;)
Dziś dwie kartki na 30 urodziny. Kwiatki z foamiranu robione przeze mnie, cieszę się bo już zaczynają mi się podobać.
Pierwsza dla Łukasza...






Druga dla Macieja...





Jakiś czas temu znałam i podałam odpowiedź na zagadkę Dusi z bloga Syndrom Kury Domowej odnośnie budki dla nietoperzy. Za zagadkę przewidziana była nagroda, dziś właśnie do mnie dotarła;) Oto ona, cudowna podusia! Zresztą Dusia robi różne piękne rzeczy, a Jej poduszki są rewelacyjne.


Dusiu Kochana, dziękuję:):):) Jestem szczęśliwa że udało mi się jako pierwszej, dzięki temu mam takie cudeńko:)

Miałam jeszcze pokazać parę rzeczy, ale grzmi coraz bardziej, muszę wszystko wyłączyć:(
Pozdrawiam i dziękuję że jesteście i do mnie zaglądacie:)

wtorek, 27 czerwca 2017

Odpoczynek

W poprzednim poście wspominałm o imprezie powitania wakacji nad jeziorem i targach. Pierwsza imprezka udana, druga mniej.
Nad jeziorem bawiliśmy się wspaniale, była gitara, śpiewy, rozmowy, ognisko. Mieliśmy nawet dodatkowych gości...
Początkowo na nas syczały, miały młode i były niebezpieczne, ale szybko je przekupiliśmy, zobaczyły też że nie mamy zamiaru pływać z nimi, więc tylko obserwowały nas płynąc majestetycznie przy brzegu ;)



W niedzielę pojechaliśmy na targi rolnicze do Kościelca. Rolnicze, ale oprócz rolników i hodowców  wystawiają też szkółkarze i rękodzielnicy. Co prawda obiecałam sobie, że po zmianie lokalizacji nie będę tam jeździła, ale dzień zapowiadał się w miarę chłodny, no i skusiłam się, teraz żałuję. Zawsze targi odbywały się w parku, wystawcy rozmieszczeni byli wokół zbiornika wodnego. Chodziło się wokół stawu, w cieniu drzew, miło, chłodno i wiadomo było że się wszystko obejrzało. Teraz, chyba od trzech lat przenieśli na, jak ja mówię - patelnię, czyli ogromną łąkę, gdzie żar leje się z nieba i nie wiadomo gdzie iść, by zobaczyć wszystko:( Nie wzięłam aparatu, ale dawniej był na niej parking...
Dzień okazał się jednak upalny, już w drodze na targi  jechaliśmy w 2- 3 kilometrowym korku, parking co prawda był na równie wielkiej łące, ale nim zaparkowaliśmy minęło mnóstwo czasu, a o wyjeździe szkoda gadać:( Z każdej takiej dróżki wyjeżdżały całe rzeki samochodów, musiały dojechać do jednego wyjazdu, więc wyobraźcie sobie jak długo to trwało. To już nie na moje nerwy:(
Ceny też wyższe niż na targach w Wierzbinku. Chodziłam za paroma konkretnymi rzeczami, część udało mi się kupić, ale inne wolę zamówić przez internet.
Kupiłam balot z grzybnią boczniaków...
Hodowałam je już kilka razy, uwielbiam boczniaki w każdej postaci.

Trochę roślin tarasowych: koleus, goździki, lobelię i wilczomlecz...

oraz owadożerne... ja muchołówkę
Andżelika kapturnicę
Obie już łapią sobie muchy, widać w środku ich cienie.

Dziękuję że dotrwałyście do końca:) Pozdrawiam cieplutko:)


sobota, 24 czerwca 2017

Pożegnanie z przedszkolem...

a raczej zerówką, młodzi są wyczuleni na tym punkcie;) Filip wciąż mnie poprawia, że chodzi do ZERÓWKI, nie do przedszkola hihi.
Ewelina w imieniu rodziców poprosiła mnie o zrobienie podziękowania w formie obrazu. Nie jest to mój pomysł, pokazała mi na zdjęciu, więc nie znam autora. Nie jest to zupełne powielenie pierwowzoru, ale ogólny zarys. Powiem Wam, że jestem zadowolona z tego co powstało, mam nadzieję że Pani Filipa (która jest moją koleżanką z zarządu ZNP) też się podobało.
 Papier oczywiście z LemonCrafta, kwiaty z foamiranu. Po raz pierwszy robiłam różyczki i jestem z nich zadowolona.





Dziś pogoda dla mnie idealna, 23 stopnie, pochmurno, ale nie pada. Za chwilę jedziemy z kolezankami nad jezioro, robimy imprezkę na powitanie wakacji;) Jutro natomiast targi ogrodowo-rękodzielnicze, mam nadzieję że dam radę, tzn. na pewno dam radę, żeby tylko nie było za gorąco;)
Jeszcze tylko parę róż z ogrodu...

Róża okrywowa BONICA
Wcześniej kwitła słabo, od dwóch lat, kiedy przesadziłam ją w inne miejsce, szaleje!



 Wielkokwiatowa -HOCUS POCUS


Wielkokwiatowa CHOPIN


 I pozostałe ... NN







Miłego sobotniego odpoczynku Wam życzę:)

piątek, 23 czerwca 2017

Pożegnania

Dziś dzień pożegnań. Z dziećmi żegnałam się tylko na dwa miesiące,
i mimo że je kocham, to jednak chciałabym, aby były to bardzo długie miesiące;)
Żegnaliśmy też nasze dwie koleżanki odchodzące na emeryturę... oj, jak im zazdroszczę!
Były łzy wzruszenia, pamiątkowe prezentacje, albumy, no i oczywiście karteczki. Tak się utrwaliło, że od wszystkich pracowników robi Karolinka - nasza sekretarka,  ja robię od ZNP.
Chciałam, by były podobne, a jednocześnie różne.
Pierwsza jest dla koleżanki uczącej muzyki...






Druga dla koleżanki z edukacji wczesnoszkolnej, uczącej również matematyki.




Kto robi karteczki ten wie ile czasu to wszystko zajmuje, tym bardziej jeśli kaźdy element robimy samodzielnie, często dłużej niż pierwszy poród ;) Jednak zachwyt obdarowanych wynagradza wszystko.

Na zakonczenie demotywatorek;)

Wierzcie mi, tak właśnie, może nie wyglądam, bo wiadomo fryzjer, manicure, pedicure, ale dokładnie tak się czuję, jak przeżuta i wypluta... na szczęście nareszcie odpocznę, odgruzuję dom, odchwaszczę ogród i będę miała więcej czasu na czytanie, bloga i odwiedziny u Was.

Pozdrawiam ciepluteńko:)