Obserwatorzy

niedziela, 15 stycznia 2017

Na 80. urodziny i przeczytane

Weekend się kończy, humoru brak, poza tym łapie mnie jakieś choróbsko:( Byle tylko wytrzymać do ferii, ale do nich jeszcze dwa najgorętsze tygodnie:(

Króciutko...
Miałam zamówienie na karteczkę na piękną, osiemdziesiątą rocznicę urodzin, zrobiłam, uroczystość już się odbyła, więc pokazuję.





Przeczytałam "Kochanek pani Grawerskiej" Krystyny Śmigielskiej.
Wypożyczyłam ją, ponieważ poruszała podobny wątek(syndrom sztokholmski) do wcześniej przeczytanego "Czułego punktu" opisanego tutaj.
Niestety, nie podobała mi się. Brak tempa i jakiegoś rytmu akcji, często bezsensowne zachowania postaci, no i przede wszystkim wmieszana polityka, na którą mam alergię:(
Książka ma 400 stron. Przeczytałam, bo nie potrafię odpuścić, ale lektura nie dla mnie.


Życzę Wam miłego tygodnia i oby jak najszybciej minął;)

sobota, 14 stycznia 2017

Następny ananasek

Obiecałam córci i zrobiłam;) Powiem Wam, że podoba mi się dzierganie tego wzoru i myślę że powstanie jeszcze kilka takich bieżniczków.

Tym razem turecki kordonek: Garden, fioletowo-różowy melanż
szydełko: 1,9
Wymiary: 110 x 22cm



Tu już w miejscu docelowym...

Wzór ananasa na cieniowanym kordonku nie wygląda tak pięknie jak na jednokolorowym, ale pasuje do wciąż robiącego się obrusa, gdzie płatki niektórych kwiatów są w tym właśnie kolorze.

Szydełkowo dzieje się więcej;) Poczyniłam następne zakupy i mam nadzieję że za jakiś czas będę mogła pokazać efekty. Szkoda tylko że Danusia w wyzwaniu nie połączyła szarości z różem, już bym miała pracę, a tak to wciąż myślę;)

Odskocznią od szydełka jest obraz - Jan Paweł II, męczę się z nim, bo jak pamiętacie poprzedniego skończyłam na początku grudnia i od razu zabrałam się za następnego, ale w ogóle nie mam do niego serca:( Może pokazywanie postępów będzie dla mnie motywacją.

Na koniec chcę Wam pokazać moje rozkwitające hipcie;)
Miłej soboty:)


wtorek, 10 stycznia 2017

Przeczytane i karteczka

Dziś szybciutko, bo pisanina czeka;)

Pochłonęłam VII, jak do tej pory ostatnią część serii Katarzyny Puzyńskiej o policjantach z Lipowa - "Dom czwarty".
Autorka trzyma poziom. Akcja rozgrywa się w rodzinnych stronach Klementyny, ale obejmuje czasy wojenne (1939), gierkowskie (1976) oraz 2014 i 2016 rok. Autorka, jak zwykle, prowadzi nas krętymi ścieżkami. Już wydawało mi się, że wiem kto jest mordercą, późniejsze wyniki śledztwa tylko mnie w tym utwierdziły, pomyślałam sobie, ha!, nauczyłam się podążać tokiem rozumowania Puzyńskiej... i co?, guzik prawda, okazuje się że mordercą jest zupełnie ktoś inny, nawet policja była w błędzie;)
Szokiem dla mnie była metamorfoza Daniela, ale cóż, bohaterowie nie mogą być byle jacy, musimy ich kochać, albo nienawidzić.

Z czystym sumieniem polecam. Jeszcze nigdy seria nie trzymała mnie w takim napięciu... Czekam na następne części, mam nadzieję że autorka myśli nad kontynuacją.


Pokażę jeszcze karteczkę na roczek Mai. Dziś skończyłam, czyli jeszcze gorąca;)







Pozdrawiam cieplutko i byle do piątku:)

niedziela, 8 stycznia 2017

Serwetka i ptaki

Pamiętacie jak 1 stycznia pokazywałam zaczęte po świętach robótki? No to już dwie z nich mam skończone, wcześniej pokazywałam ananaskowy bieżniczek, teraz kolej na ananaskową serwetkę;) Średnica ok. 34 cm.


Został jeszcze obrus dla Andżeli, i tu powiem Wam - ruszyłam do przodu!!! Myślałam że pomyliłam się w rzędzie do którego dołączałam, a okazało się że pomyliłam się w dołączanym kwadraciku hehe, wystarczyło tylko jego podpruć i do przodu;)
Zapomniałam jeszcze o zaczętej zazdrosce do łazienki, to moja pierwsza, jeszcze nigdy nie robiłam ściegiem siatkowym, ale powolutku brnę do przodu;) Myślę już o rozpoczęciu jakiejś następnej serwetki, chociaż Andżela chciałaby czapkę, no zobaczymy, na razie wdaję się w romans z papierzyskami;)

Ostatnie mroźne dni były bardzo ciężkie dla ptaków, gdyby nie my-ludzie, kto wie czy udałoby się im przetrwać.
Z dokarmianiem zawsze ruszam, pod koniec listopada czy na początku grudnia, w zależności od pogody. Ważne by ptaki wiedziały gdzie mają darmowe stołówki i z nastaniem takich mrozów jak teraz nie traciły zbędnej energii na poszukiwania. 


Dokarmiam w kilku miejscach... czasem śmiejemy się z córcią że u nas wśród ptaków ruch jak na autostradzie;)
Najważniejszy i najlepiej zaopatrzony jest karmnik na tarasie. Oprócz nasion zbóż i słonecznika zaserwowałam smalec wymieszany ze słonecznikiem, słoninkę i jabłka dla kosów.

Niko czasem je straszy, na szczęście szybko mu się nudzi.

 Na pergoli i na gruszy są jabłka i słoninka...


Powiesiłam też następny karmniczek na rajskiej jabłoneczce, by Filip mógł obserwować ptaszki.






Wróble upodobały sobie jałowiec, chowają się w jego gąszczu przed mrozem, a gdy wyjdą grzać się w słoneczku, wyglądają jak bombki na choince;)





Pozdrawiam Was ciepluteńko (jeszcze mrozi) i życzę spokojnego tygodnia:)

sobota, 7 stycznia 2017

Kartkowanie u Uli

Jakby mało było kartkowania z Anią, to jeszcze zapisałam się do zabawy u Ulki ;)
Jak na banerku, w styczniu ma być jemioła.
Zanurkowałam w necie, znalazłam cudną grafikę z niebieskim ptakiem, zakochałam się w niej od pierwszego wejrzenia, no i zabrałam do tworzenia karteczki...
Kurcze, chyba straciłam wenę do kartek:( Pewnie wszystkiemu winna poczta i jej sprawna inaczej działalność:( Jestem wściekła, na BN wysłałam mnóstwo kartek, a doszła chyba połowa. Pomijając już kasę, to żal mi mojej pracy, a na myśl że poniewierają się gdzieś po kątach, odechciewa się wszystkiego:( Chyba dzięki tej instytucji kartki zostaną zastąpione SMS-ami lub mailami:(
No ale dosyć marudzenia...

Zrobiłam karteczkę, chociaż do końca nie jestem z niej zadowolona, ale pokazuję...



Pozdrawiam cieplutko:)

piątek, 6 stycznia 2017

Przeczytane i prośba

Zanim przejdę do tematu posta chciałam Wam serdecznie podziękować za miłe słowa odnośnie ananaskowego bieżnika, a przede wszystkim za rady co do blokowania. Na pewno poszukam igieł do zastrzyków i spróbuję nimi. Dziękuję:)

Sama sobie się dziwię jakim cudem udało mi się przez niecałe dwa tygodnie przeczytać dwie książki, z czego druga bardzo gruba;)

Pierwsza to "Powrót" Viktorii Hislop, 472 strony
Męczyłam się z nią. Nie lubię książek, w których akcja nie jest dynamiczna, gdzie autorka niepotrzebnie rozwleka wątki. Czytałam wiele pochlebnych recenzji o "Wyspie" tej autorki, dlatego z braku tamtego tytułu zdecydowałam się na ten, ale książka nie zachwyciła mnie, nie polecam.


Następna to "Laskun" Puzyńskiej, czyli VI część z serii o policjantach z Lipowa, chyba najgrubsza, bo aż 832 strony, ale czyta się jednym tchem! Świetna! Wszystkie części bardzo mi się podobały, a ta najbardziej!


Wcześniej zajrzałam do biblioteki, na szczęście jest dobrze zaopatrzona i czytam już "Dom czwarty", czyli VII, najnowszą, bo wydaną 8 listopada, część.

To tyle jeśli chodzi o czytanie, teraz prośba.
Wiem że często wysyłacie karteczki dla chorych dzieciaczków, sama też to robię, teraz co prawda dorosła osóbka, ale zawsze pomagała innym, a obecnie sama potrzebuje wsparcia. Może nasze karteczki przyniosą Jej radość życia:)

Kartka urodzinowa dla Magdy

Kochani, ten jeden raz prosimy Was o kartkowe wsparcie dla Magdy, wieloletniej uczestniczki Marzycielskiej Poczty, która sama teraz walczy z ciężką chorobą. Poniżej zamieszczamy jej apel, a na samym dole adres pocztowy. Z góry dziękujemy za wsparcie!

Magda Grzymała  

Hej. Nazywam się Magda i jestem z Wam na Marzycielskiej Poczcie od jakiś sześciu lat. Zawsze starałam się wspierać dzieciaczki z wieloma z nich spotkałam się i spędzałam najpiękniejsze chwilę w życiu. Do dziś wysyłam kartki, ale tym razem ze szpitala. N
iestety jestem w zamknięciu od lutego 2016 r do dnia dzisiejszego. Zaczęło się od zaburzeń odżywiania o typie anorektycznym i głębokiej depresji. Z zaburzeń odżywiania mnie wyciągnęli. Jakiś sukces w moim życiu. Niestety z depresją nie było tak łatwo i okazało się ze jest ona lekooporna połączona z zespołem stresu pourazowego. Przenieśli mnie do kliniki gdzie (w maju) rozpoczęłam terapię.... dni bywają różne raz lepsze, raz gorsze... już dwa razy wywinęłam się z przejścia na drugą stronę, raz przestało mi bić serce... teraz jestem na etapie, że nie wiem jak będzie wyglądała moja przyszłość... Ale chciałabym poczuć wsparcie od Was. Pokażcie, że jesteście (wiele dzieciaczków pisze do mnie regularnie) i proszę prześlijcie mi karteczkę urodzinowa. Urodziny obchodzę 31 stycznia (skończę 26lat), ale kartki możecie wysyłać już teraz ponieważ bardzo nie mogę się ich doczekać. Dziękuję bardzo.

Adres pocztowy Magdy:

Magda Grzymala

ul. Rzeczypospolitej 1b/39

80-369 Gdańsk

https://marzycielskapoczta.pl/newsletter/ka...nowa-dla-magdy/


Na parapecie szykują się do kwitnienia moje hipcie(hipeastrum). Jestem zdziwiona, bo kiedyś chuchałam i dmuchałam na nie - nie kwitły, teraz wiosną, kiedy tylko mogę, wyrzucam je na taras, zabieram przed przymrozkami, przesadzam i kwitną! W tym roku nawet nie przesadziłam, na szczęście nie obraziły się;)

Pozdrawiam Was cieplutko:) U mnie -12,5, na szczęście w domu ciepło i nigdzie nie muszę wychodzić;)