Czapla jest kobietą (chyba), więc myślę że też lubi korale:)
Od czasu do czasu coś tam filcuję... zazwyczaj kuleczki muszą trochę odleżeć zanim się za nie wezmę...
W końcu zebrałam się i złożyłam czerwono-czarne korale. Pisałam, że nie lubię brązów, za to kocham niebieskości i wszystkie inne nasycone kolorki, w tym również czerwień, ... w pewnym wieku trzeba podkreślić swoją wyblakłą, nijaką cerę.
Czerwone kulki są filcowane na mokro, natomiast czarne to drewniane koraliki.
W korale ubrałam czaplę - chyba pasuje jej do...dzioba... hehe. Czapla to dzieło mojego szwagra. To zdolny facet - lubi dłubać w drewnie, tworzyć z metalu i z wszystkiego co mu się pod łapki nawinie. Mam kilka jego prac, kiedyś je pokażę.
Przy okazji na fotkę załapała się butla od
Asieńki , która tworzy przepiękne rzeczy, a ja mam szczęście je mieć!
Zresztą, oprócz Asi, mam jeszcze dwie inne zdolne koleżanki dekupażystki (Brydzię i Jolę-Yukę), więc ja tej techniki nie będę się uczyła, bo i po co hehe. Kiedyś o moich zdolnych koleżankach napiszę, ponieważ same nie chcą się chwalić. Buziaczki dla Was dziewczyny:)
Chyba dziś lepsze ciśnienie, bo jak wczoraj miałam zaćmienie, tak dziś piszę i piszę...
No to jeszcze raz moje korale...
A teraz z innej beczki... Parę dni temu, już wcześniej wspomniana
Asia , zaprosiła mnie do zabawy z kosmetykami. Jakoś nie miałam weny, więc spełniam warunki dopiero dziś...
Zasady są następujące :
1. Podaj 5 produktów kosmetycznych łącznie z nazwą firmy, które stosujesz wychodząc z domu- takie "must have" na wyjście (mozna dołączyć zdjęcie)
2. Utwórz osobny post na swoim blogu z kopia obrazka i informacją kto Cię otagował
3. Przekaż zabawę i zasady 5 innym blogerkom
Początkowo myślałam, że 5 kosmetyków, to dla mnie za dużo, bo jakoś nie zawracam sobie głowy cerą ( a to źle!), ale po namyśle stwierdzilam, że jest ich dużo więcej. Na zdjęciu umieściłam takie podstawowe, przede wszystkim korzystam z firmy Avon, ale nie tylko.
Muszę powiedzieć, że mogę do ludzi wyjść bez kompletnego stroju, ale nigdy bez podkreślenia oczu hehe. ..
Na zdjęcie nie załapał się mój najważniejszy kosmetyk - krem Nivea... tak, używam tylko jego, ponieważ mam cerę raczej skłonną do uczuleń, przekonałam się o tym przed bardzo ważnym wyjazdem... wrrr.
Do zabawy zapraszam (oczywiście jeśli mają ochotę)
Kasię
ystin
Anię
Isabell
Renię
Na koniec mojej dłuuugiej pisaniny chcę pozdrowić Elunię - widzę Cię skarbie i bardzo się cieszę, że do mnie zaglądasz i komentujesz. Buziaczki:)