Obserwatorzy

poniedziałek, 12 czerwca 2017

Sercem tworzona

Dziś moja córcia ma ćwierćwiecze... kurcze, jak to brzmi, a przede wszystkim kiedy to zleciało?! W każdym bądź razie parafrazując Grocholę, a dokładnie Judytę z "Nigdy w życiu", powiem - to nie ja jestem stara, to moja córka jest stara hihi.

Wszystkie robótkujące wiemy że "szewc bez butów chodzi", wiadomo że dla domu, dla rodziny nigdy nie ma czasu by cokolwiek zrobić. Jednak przynajmniej co 5 lat wypadałoby stworzyć dla dziecka kartkę;) Na 20 lat dostała, no to teraz zrobilam na 25. Kartka tworzona sercem, może dlatego córci bardzo się podobała, mało tego - mnie też, dlatego zarzucę Was zdjęciami;)

Papier, teraz nie pamiętam jego nazwy, ale w fiołki, dlatego na kartce umieściłam własnej produkcji fiołki z foamiranu, przynajmniej starałam się, by przypominały fiołki;)









Jak przystało na tak ważny dzień, dziś ogrodowo - fotki róż. Rośliny nie są w dobrej kondycji, mszyce i ślimaki znęcają się nad nimi do woli, a ja nie mam czasu by temu zaradzić:(





Przepraszam, że jest mnie u Was mało, ale papiery przesłaniają mi swiat:( W Boże Ciało, a na pewno w wakacje nadrobię wszystkie odwiedziny. Pozdrawiam Was ciepluteńko:)

niedziela, 11 czerwca 2017

Karteczki na różne okazje

Dziś chciałabym pokazać Wam trzy karteczki na różne okazje.

Na początek ostatnia ...uffff, na Komunię Św., która jest dziś. Mam nadzieję, że ostatnia, bo mam już ich przesyt;)





Pozostając w różowościach, druga na chrzest. Zdjęcia kiepskie (i na Komunię i na Chrzest), ale robiłam je przy zachodzącym słońcu:(





I ostatnia na dziś... zupełna zmiana klimatu;) Zaproszenie dla wychowawczyni na iluś tam lecie ukończenia gimnazjum.


To tyle na dziś. Życzę Wam miłego tygodnia i pozdrawiam cieplutko:)

środa, 7 czerwca 2017

Księga na Chrzest Św.

Koniec roku szkolnego, jestem zarobiona po uszy, ale skrobię szybciutkiego posta,  by jakoś rozładowywać moje zaległości w pokazywaniu tego co zrobiłam. Wcześniej TU pokazywałam księgę na Komunię Św. Wiktorii, dziś  księga na Chrzest Św. Oliwiera. Jeśli ktoś z Was ma ochotę zrobić taką, zapraszam na moje kursy - zakładka po lewej:)







Dziś szykując się do pracy kątem oka dostrzegłam jakis ruch na polu pod lasem. Szybciutko aparat, odległość duża, więc nie było szans na lepsze zdjęcia, ale i tak Wam pokażę;) Rodzina zajęcy urządzała sobie harce;)




Od wczorajszego popołudnia przez całą noc przechodziły burze z ulewami, na szczęście nie tak gwałtowne jak ostrzegali, a ogród pięknie podlany;)
Pozdrawiam Was ciepluteńko:)

niedziela, 4 czerwca 2017

Kartka, targi, zakupy

Dziś chciałam pokazać Wam kartkę jaką zrobiłam na prośbę Damiana, dla Jego mamy.
 Kwiatki z foamiranu od Marylki z Weekendowych Robótek.









Dziś Zielone Świątki, czyli pierwsze z dwóch w mojej okolicy targów - Targi Wierzby i Wikliny. Pojechaliśmy rano, bo zapowiadał się niezły upał. Targi odbywają się w przypałacowym parku w miejscowości Wierzbinek (Wielkopolska), dlatego chodziło się z przyjemnością, gdyby nie ten piasek na ścieżkach i w butach to byłoby idealnie;) To już dwudziesta edycja, więc myślę że władze mogłyby przynajmniej położyć chodniki. Jak głosi nazwa to targi poświęcone produktom z wikliny, ale oczywiście można kupić tu wszelkie rękodzieło i rośliny. Nie robiłam wielu zdjęć, wolałam podziwiać, a było co... Cudowne wyroby szydełkowe, haftowane obrazy, cudeńka z dekupażu i papierowej wikliny, biżuteria,  różne szyciowe śliczności, rzeźby, prace z kamienia i drewna itp. Oprócz tego wyroby pszczelarskie, chleb, smalec ze skwareczkami .. mniam. Było też stoisko z produktami z PRL-u, czyli oranżada w oryginalnych butelkach, bloki chałwy, kolorowych  galaretek i mnóstwo innych produktów znanych z tych trudnych czasów.




Poszukałam ciekawych inspiracji robótkowych, kupiłam wnukom serca

Damianowi rosiczkę(niestety nie mam zdjęcia, ale wiem że złapała pierwszą muchę;)
Andżeli gloksynię

Sobie, a raczej nam;) 
- winorośl Iza Zaliwska (mam dwie inne, no to sprawdzimy następną odmianę)

- koleus

- kawałek z bloku galaretki... niestety został tylko pasek;)
I to by było na tyle. Następne targi są w Kościelcu w ostatnia niedzielę czerwca, ale o ile nie zmienią lokalizacji - nie pojadę. Zawsze odbywały się w przypałacowym parku, wokół zbiornika wodnego, chodziło się w cieniu, od dwóch chyba lat organizują je w szczerym polu, smażę się wtedy jak na patelni czego nie cierpię, więc rezygnuję:(

Chciałabym jeszcze powitać cieplutko moją nową Obserwatorkę Sylę:) Cieszę się, że do mnie zajrzałaś i zostałaś na dłużej:)

Pozdrawiam Was cieplutko i życzę miłego tygodnia:)