Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przemyślenia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przemyślenia. Pokaż wszystkie posty

sobota, 3 czerwca 2023

Administracja bloggera ma mnie (nas?) w głębokim poważaniu:(

 Witajcie!

Jakiś czas temu(to już chyba kilka lat)blogger postanowił nas uszczęśliwić swoją nową wersją, niby dla naszego dobra, a w rezultacie powstał koszmarek:(  Mimo wysyłanych maili do administracji nikt nie chciał słuchać, że zmienili coś co dobrze działało na coś wadliwego, czyli to już była pierwsza oznaka, że mają nas-bloggerów za nic. Większość blogujących nauczyła się oswajać tego potworka, jednak to nie oznacza, że jest to świetna wersja. 

Jestem upartym człowiekiem i nie mam zamiaru pochwalać czegoś co jest złe, a tym bardziej tracić mnóstwo czasu, by "obchodzić" te utrudnienia, dlatego moją formą protestu było ograniczenie publikowania postów, drastyczne ograniczenie, bo ze 140-150 rocznie do 10-ciu. 

Administracja postanowiła mi w tym pomóc i zaczyna usuwać publikowane przeze mnie posty, pierwszym usuniętym jest post publikowany kilka/kilkanaście lat wstecz, teraz nie mam do niego dostępu, ale mógł być z 2013 lub 2014 roku. Niby naruszał zasady społeczności bloggera, tylko że za nic nie wiem w którym zdaniu, a dowiedzieć się nie mogę, bo nikt nie raczy mi odpowiedzieć co mam ewentualnie poprawić, czyli w czym naruszyłam te zasady:( 

W każdym wypadku, jeśli ktoś zrobił coś źle, wskazuje mu się co ma poprawić, tu nikt nie raczy nawet odpowiedzieć, więc czekam na następny usunięty post, jeśli coś takiego się zdarzy to sama usunę swojego bloga, bo  nie mam zamiaru uczestniczyć w czymś, gdzie nie docenia się ludzi! Szkoda mi tych 13 lat i nawiązanych tu znajomości, ale na bloggerze świat się nie kończy, poza tym zawsze mogę do Was zaglądać;)

Zabrzmiało to jakbym już się żegnała, ale na razie nie, piszę tak na wszelki wypadek, jeśli mnie zablokują(tak jak posta), bez możliwości odpowiedzi. 

A skoro jeszcze tu jestem, to comiesięczne sprawozdanie z przeczytanych książek i tego co u mnie.

Nora Roberts "Poszukiwania", 446 s. , literatura obyczajowa, romans, ale wg mnie to również kryminał    7/10

Bez wielkiego łał, ale fajna do przeczytania.



Ada Tulińska 1. "W ciemnościach", 397 s. i  2. "W ciemnościach 2", 424 s.  literatura obyczajowa, romans  obie 7/10
Dla mnie nowa autorka, ale na pewno poszukam innych jej książek. 




Max Czornyj "Mortalista" 398 s.  kryminał    5/10

Kiedyś brałam autora w ciemno, teraz albo On obniżył loty, albo ja oczekuję czegoś innego. Przeczytałam, ale nie podobała mi się. 


K.A. Zysk "Wyścig z życiem"  360 s. literatura obyczajowa, romans  6/10

Dałam 6 punktów, ale to może nie wina autorki, tylko książka nie w moim przedziale wiekowym, dlatego dla mnie bardzo naiwna. A wzięłam ze stosiku książek wypożyczonych przez córcię;)

Maja Drożdż "Będę żyć" 420 s.    literatura obyczajowa, romans  7/10

To druga część, pierwsza była "Będę milczeć", która bardzo mi się spodobała, dałam 10/10, dlatego zarezerwowałam sobie kontynuację, a tu... rozczarowanie to za dużo powiedziane, ale spodziewałam się czegoś więcej. 


Krzysztof Jóźwik "Klatka" 520 s. kryminał 7/10

To pierwsza część serii puławskiej. Przez niedopatrzenie w mojej bibliotece była tylko druga część tej serii, czyli "Druciarz". Przeczytałam go, bardzo mi się podobał, dlatego poprosiłam Panie bibliotekarki, by nadrobiły to przeoczenie. Zakupiły książkę i byłam pierwszą czytającą;) Niestety trochę mniej mi się spodobała niż druga, ale i tak będę czekała na książki tego autora. 


Anna Olszewska:
1. "Przełęcz snów" 272 s. literatura obyczajowa, romans  7/10
2. "Dolina przebudzenia" 320 s. literatura obyczajowa, romans   7/10

Dla mnie nowa autorka, ale fajnie się czytało. Akcja dzieje się w Tatrach, a góry uwielbiam, więc było to dla mnie dodatkowym plusem. Na pewno jeszcze poszukam coś tej autorki. 




I to by było na tyle z przeczytanych w maju. 

Podsumowałam sobie te 5 miesięcy i wyszło, że od początku roku przeczytałam 42 książki, co dało 16 587 stron, w przybliżeniu ok. 110 stron dziennie. 

Wiem że to dużo, ale przecież jestem na emeryturze i jest czas kiedy zastępuję Andżelikę w sklepie lub jestem u wnuków, wtedy nie mogę robić kartek lub pielić w ogrodzie, więc czytam;)

Na koniec czytelniczej części muszę się pochwalić. Chyba każdy, kto czyta, zna serię "Siedem sióstr" Lucindy Riley. Autorka walczyła z nowotworem, niestety, walkę przegrała, zmarła 11.06. 2021 roku. Zdołała napisać kilka rozdziałów ostatniego, ósmego tomu. Na szczęście dla nas - czytelników, wprowadziła we wszystko swojego syna Harrego Wittakera, który dokończył Jej dzieło. Wiedząc o tym nie mogłam doczekać się, kiedy książka zostanie przetłumaczona na polski i będzie w sprzedaży. W końcu doczekałam się;)

Raczej nie kupuję książek, ale tę pozycję musiałam;) Już mam i gdy skończę zaczętą lekturę od razu zabieram się za nią, a może w rocznicę Jej śmierci? 

Świetne wydanie! Cudowna oprawa! Szkoda że nie mam całej serii, ale może kiedyś uzupełnię;)


Poza tym u mnie to co zwykle...

Obserwuję ptaki


ssaki



Zajmuję się ogrodem...







warzywnikiem...
Zdjęcia już trochę przeterminowane, bo wszystko dużo większe;) Jemy już swoje rzodkiewki, sałaty, koper, szczypiorek, miętę, lubczyk, jarmuż, truskawki, jagodę kamczacką. Za moment będzie bób (strąki już mają ok. 10cm, marchew i pietruszka mają 4-5cm korzonki







Mimo, że mam jeszcze z ubiegłego roku, ale jakoś zagospodarować trzeba, więc sukcesywnie suszę...
Tutaj lubczyk i pietruszka z przerywania.



No i robótkami, a właściwie to teraz tylko kartkami i boxami. Nie pokażę wszystkich, bo co tydzień robię ich 10-15, czasem 20, zresztą nawet nie fotografuję tylko niektóre, 





Robiłam też zaproszenia::
- dla znajomej na 30 urodziny


- oraz dla syna i synowej, którzy zdecydowali się zalegalizować swój związek;)



Dziękuję Kochani że mimo wszystko do mnie zaglądacie. Też jestem na bieżąco z Waszymi blogami, ale najczęściej oglądam w telefonie, a tam nie jest mi łatwo pisać komentarze, przepraszam.

Pozdrawiam Was cieplutko i mam nadzieję - do następnego razu:)


sobota, 19 września 2020

Rudo, pomarańczowo i papierowo

 Witajcie!

Do tej pory mogłam jeszcze zmieniać na starą wersję bloggera, od wczoraj lub przedwczoraj nie ma takiej możliwości i ... wszystkiego mi się odechciało:(  

Nie wiem po co chcą nas na siłę uszczęśliwiać!!! Nudzi im się czy co???

Za rok powinnam obchodzić dziesiątą rocznicę blogowania, ale nie wiem czy w ogóle mam ochotę się tu męczyć. Prowadzenie bloga powinno być przyjemnością, a nie stresem, stresu jest dosyć w życiu codziennym:( Obecnie do pisania postów zmuszają mnie jedynie zabawy, do których się zapisałam, ale postanowiłam, że będę je łączyła, dlatego pewnie w miesiącu pomęczę się z dwoma postami - jeden na zabawy rękodzielnicze, drugi czytelniczy. Oczywiście robię wiele kartek i innych robótek, ale niestety nie będę mogła się nimi pochwalić, nie chcę spędzać pół dnia na pisaniu posta:( 

Dziś właśnie post łączący zabawy rękodzielnicze.

Jesień za progiem, dlatego znowu złapałam za szydełko i zrobiłam parę dyń oraz grzybków, na pewno powstanie więcej. Grzybki robiłam po raz pierwszy, muchomor powstał według tego filmiku, a pozostałe robiłam już swoim sposobem.


Specjalnie ćwiczyłam grzyby, bo u Reni ...



... spodobało mi się przysłowie  - Wrzesień chodzi po rosie, zbiera grzyby we wrzosie.


Na brzozowym plastrze przykleiłam mech, wrzos, szyszki, żołędzie i szydełkowe grzybki. Myślę, że rudości wystarczy? W ogóle to mam problem z tymi wrześniowymi zabawami, bo u Reni rudy, u Ani pomarańczowy, czyli kolory których nie cierpię i chyba nigdy ich nie używam, a tym razem musiałam;)

Spodobał mi się ten jesienny stroik, dlatego jeszcze parę zdjęć,... niestety nie umiem wybierać rozmiaru:(




Następna praca jest na zabawę u Ani, gdzie we wrześniu obowiązuje: róża, pomarańczowy, sznurek.


Nie będę marudziła, bo Ania sama posypała sobie głowę popiołem hehe, zagryzłam zęby i cos tam zrobiłam;) Są wszystkie trzy wytyczne, więc szefowa musi być zadowolona;)



I ostatnia zabawa, to zabawa Kości zostały rzucone


Tym razem wypadło 1 i 4, czyli papier


Papier, dla osoby najczęściej tworzącej kartki, to wymarzone hasło. Mam dużo kartek, których jeszcze nie pokazywałam, które swoją drogą pasowałyby do wielu haseł, tym razem  kartka na Komunię Świętą Hani.



Na zakończenie chciałam pochwalić się  prezentem od Basi, która ogłosiła rozdawajkę na swój następny tomik poezji. Chętnie się zapisałam, chociaż ze swoim szczęściem nie liczyłam na wylosowanie, a tu któregoś dnia przesyłka, a w środku...


... dwa tomiki wierszy i przepiękna kartka! Basiu, jeszcze raz dziękuję:) Jestem szczęśliwa, bo mam już 3 Twoje tomiki :)

Uff, jakoś dobrnęłam do końca;) Mam nadzieję, że post się opublikuje i jako tako będzie wyglądał. 


Dziękuję Wam za wszystkie komentarze i życzę miłej niedzieli:)