Witajcie!
W ostatnim czasie robię mniej kartek, bo czas nie po temu by świętować, ale od czasu do czasu coś tam się zdarzy.
Dziś chciałam Wam pokazać karteczkę na roczek Tosi. Karteczka w rozmiarze 13,5 x 13,5 cm, dlatego w normalnej kopercie.
Prawie całe dnie spędzam w ogrodzie, najczęściej wyszywając, bo chwasty (jak nigdy) nie chcą rosnąć;) Nie, tak dobrze nie ma, rosną, ale każdego, nawet najmniejszego chwytamy z Andżelą w locie ... hehe, jeszcze nigdy nie miałyśmy tak wypielonego ogrodu;)
Martwią mnie tylko te przymrozki. Nawet okrywanie za dużo nie pomaga, bo przecież wszystkiego nie okryję, a nawet to co okryte wiatr często odsłania:(
Na pewno przemarzła czereśnia, magnolia, hortensja ogrodowa, róże też w kiepskiej kondycji:(
Na szczęście wiele innych roślin cieszy oczy.
Dziękuję Wam za wszystkie przemiłe komentarze i pozdrawiam cieplutko:)
Witajcie!
Ostatnio zarzucam Was postami mniej robótkowymi, co nie oznacza że nie tworzę, po prostu więcej czasu spędzam w ogrodzie.
Wczoraj córcia wypatrzyła na sośnie nowych lokatorów.
To para gołębi grzywaczy postanowiła uwić sobie gniazdko.
Nawet nie macie pojęcia jak się cieszymy!
Powierzchnia naszej działki to niecałe 5 arów, z czego ogród ozdobny zajmuje ok. 200 metrów kwadratowych. Dokupiliśmy jeszcze 2,5 ara, tam jest warzywnik, drzewa i krzewy owocowe i drugi wjazd.
W ogrodzie ozdobnym (jak wcześniej wspominałam) mamy mało wysokich drzew, bo: po pierwsze niebezpiecznie, po drugie wciąż zmieniałam koncepcję, dlatego nie macie pojęcia jak cieszymy się, że mamy w nim aż tyle ptaków! To oznacza że czują się tu dobrze.
Gniazdują już w nim modraszki, kosy, mazurki, pleszki, kopciuszki, a teraz grzywacze;)
Niestety, wciąż walczę z inwazją kotów sąsiada:( Nie pomagają żadne płyny typu: ocet, granulki odstraszające itp., wciąż łażą, polują, wygrzewają się na parapecie okiennym lub huśtawce. Już nie mam siły:(
Grzywacz to jeden z większych gołębi występujących w Polsce. Według informacji z internetu: długość ciała 41-45cm, rozpiętość skrzydeł 70-75cm, masa ciała 284-690g. Gniazdo zakłada na wysokości 3-5m nad ziemią, jest to luźna platforma z niedbale ułożonych gałązek. Składają od 1 do 4 jaj, najczęściej 2.
Cieszę się, że będziemy mogli je obserwować.
Samiec wczoraj cały dzień przynosił gałązki, a samica układała, dziś kontynuują budowę.
W międzyczasie odpoczywał na orzechu;)
Od czasu do czasu zbierało im się na amory;)
Jednak po chwili znowu zabierały się do pracy.
Po raz pierwszy nagrałam parę filmików. Nie umiałam ich wstawić z pliku, musiałam zostać youtuberką;), mam nadzieję, że z przyjemnością je obejrzycie.
Pierwszy nagrałam dziś rano.
Oprócz zajętych pracą gołębi słychać odgłosy perliczek (jak przerdzewiałe zawiasy u furtki;)) i kogutów... po prostu odgłosy wsi;)
Drugi nagrałam wczoraj. Jest na nim moja ulubiona modraszka sprzątająca budkę i gołąb grzywacz przynoszący materiał na gniazdo.
Dziękuję Wam za wszystkie przemiłe komentarze i pozdrawiam cieplutko:)
Witajcie!
Przymusowe siedzenie w domu sprawia, że zmysły są bardziej wyostrzone na otoczenie, na widok za oknem. Na szczęście widok mam świetny: na ogród, pola i las.
Korona nie korona, pola trzeba obsiać, obsadzić, więc prace polowe trwają, z czego najbardziej cieszą się ptaki mające w swym menu drobne skorupiaki, mięczaki czy owady.
Bociany, mewy i wrony przemieszczają się za ciągnikiem... wygląda to jak w horrorze "Ptaki";)
Widzicie jaka u nas susza:(
Po ostatnich przymrozkach przyroda zwolniła. Jestem zła, bo po byle jakiej zimie wiosna przypomniała sobie o przymrozkach:( Wciąż biegam okrywając niektóre roślinki, ale przecież całego ogrodu się nie da:( Już widzę że czereśnia jest przemrożona, wygląda na to, że na szczęście tylko dolne gałęzie, ale kto wie. Pomidory czekają na wysadzenie do tunelu, ale jest nieogrzewany, dlatego jeszcze muszą czekać na parapecie, a największe mają już ok. 35 centymetrów.
Kwiaty rozwijają się powoli, ale i tak cieszą.
Tulipany papuzie dopiero mają pąki, w takiej fazie wciąż bardzo mnie śmieszą;)
Kwitnąca skimia już mnie tak nie zachwyca, wolę jej intensywniejsze pąki kwiatowe.
Złotlin za parę dni będzie cieszył swymi żółtymi kwiatkami.
Dziękuję Wam za wszystkie przemiłe komentarze, pozdrawiam cieplutko i życzę słoneczka:)