Obserwatorzy

poniedziałek, 19 października 2015

Cztery słonie, zielone słonie...

No dobrze, ani cztery, ani zielone, ale słonie;)
Moje najmłodsze Kolorowe Niteczki jeszcze nie wyszywają zbyt sprawnie, a chciałyby już pomagać chorym dzieciaczkom, dlatego wymyśliłam że wyszyję im kontury, wtedy nie będą miały problemu z wypełnieniem. Powstało więc małe stado słoni, mam nadzieję że szybciutko dziewczynki zapełnią je krzyżykami.


Mój już czeka na pozostałe i razem wyruszą w podróż do Celinki, by sprawić radość chorym dzieciaczkom.

 Zaczęłam nowy obraz, no cóż, ja już tak mam że przy jednym się nudzę, więc wyszywam wiele naraz, na szczęście z tego co wiem nie jestem jedyna;)
Zdaję sobie sprawę że nie ma tego za wiele, ale może ktoś zgadnie co to będzie??? Za prawidłową odpowiedź będzie mała nagroda. Jakby co to będą jeszcze dwie odsłony.

I jeszcze zapłakany, ale wciąż kolorowy ogród...


















Pozdrawiam ciepluteńko:)

sobota, 17 października 2015

Naszyjnik, wygrana i jesienny ogród

Witajcie! W przeciągu tygodnia miałam mnóstwo uroczystości, no i jak to prawdziwa kobieta, na każdej chciałam wystąpić w innym naszyjniku;) Trochę bizuterii oczywiście już mi się uzbierało, ale wcześniej zakupiłam sobie cudowne koraliki i musiałam coś z nich stworzyć. Aparat nie mógł uchwycić prawdziwego koloru, w rzeczywistości jest bardziej intensywny, najbliższy oryginałowi na pierwszym zdjęciu.


Jakiś czas temu  w candy u Beatki wygrałam nagrodę pocieszenia i zobaczcie co dostałam... wow!!! Mnóstwo scrapek i nie tylko... oj, będzie się działo;)

 Do tego cudowny biżutek z makami!!!
Dziękuję Beatko :) Nie spodziewałam się aż tyle. Wielkie, wielkie buziaki:)

Po przymrozkach znów ocieplenie,... podobno w moim rejonie został pobity rekord -  miesiąc bez kropli deszczu, a i wcześniej też nie było konkretnych opadów ... od paru dni nareszcie co jakiś czas mży. Nie są to jakieś solidne opady, ale po takiej suszy nawet mżawka cieszy, może w końcu będzie szansa na jakieś grzybki, o szlachetnych już chyba nie ma co marzyć, ale ucieszyłabym się nawet z opieniek.

W ogrodzie jest jeszcze dość ładnie. tylko winogron stracił liście.
Irga błyszcząca, do tej pory niepozorna, jesienią króluje!







Młodziutka trzmielina oskrzydlona zaczyna cieszyć kolorem.

Chryzantemy jakieś opóźnione, pewnie przez suszę, a później przymrozki. Ciekawe czy zdążą zaprezentować się w pełni kwitnienia.

Następny aster bylinowy - marcinek.

Witam cieplutko moją nową obserwatorkę - Ewę Brzywcy. Cieszę się że postanowiłaś pozostać na dłużej:)
Dziękuję Wam za odwiedziny i komentarze i pozdrawiam ciepluteńko:)

środa, 14 października 2015

Dostałam Oskara


Jednak o nim później;)

Mam szalony tydzień, każdego dnia po pracy wpadam do domu na szybkie odświeżenie się, przebranie i frygam do dalszych obowiązków, przyjemnych, ale w takim nagromadzeniu  męczących. Dziś po raz pierwszy jestem w domu za dnia;) W szkole nie ma zajęć, ale to nie oznacza że mamy wolne. Mieliśmy pracę w zespołach samokształceniowych, później 1,5 godz. rada i po niej trochę świętowania, czyli spotkanie przy kawie i cieście. Po spotkaniu, jak co roku, zapaliliśmy znicze na grobach zmarłych nauczycieli i pracowników szkoły... jest Ich już 27.

W tym roku świętujemy 110 lecie Związku Nauczycielstwa Polskiego, były uroczystości na różnych szczeblach. Na naszej, gminnej, wręczaliśmy medal za 50-cio letnią przynależność do ZNP. 
Moim zadaniem było wykonanie stosownej karteczki. Chciałam by była prosta, ale uroczysta...




A teraz chwalę się swoim Oskarem;)
Wyobraźcie sobie - uśmiechnięci rodzice, dzieci odśpiewujące sto lat, a potem płynące prosto z serduszka życzenia  ... do tej pory mam dreszcze i nic już więcej nie napiszę, powiem tylko krótko - dla takich chwil warto żyć!


Chciałabym jeszcze złożyć najpiękniejsze życzenia: 
dzieciom, bo to też Ich święto, 
rodzicom, to przecież Oni są pierwszymi nauczycielami,
no i oczywiście moim koleżankom i kolegom nauczycielom i wszystkim pracownikom szkół...
życzę wzajemnego szacunku:)

Pozdrawiam cieplutko:)

niedziela, 11 października 2015

Jak nie kochać jesieni

Jak nie kochać jesieni, jej babiego lata,
Liści niesionych wiatrem, w rytm deszczu tańczących.
Ptaków, co przed podróżą na drzewie usiadły,
Czekając na swych braci, za morze lecących.
                                         /Tadeusz Wywrocki/


Wokół tyle kolorów i darów, aż chce się zbierać, gromadzić, tworzyć.
Poniosło mnie... na szybciora uwiłam wianeczek...

Córcia śmieje się z niego, ale co mi tam, zawsze to jakaś ozdóbka;)
Drugi chciałam zrobić z nawłoci i hortensji, jednak materiału mało, nawłoć przekwitła, hortensję już wcześniej ogołociłam, powstała tylko miotełka do kurzu hehe.


I tak sobie wiszą bidulinki razem na płocie;)

 Na tarasie jeszcze jedna miotełka;)
 Są też naturalne ozdoby, a właściwie były... po przymrozkach niby jeszcze wiszą, ale już raczej nie zdobią:(
 W ogrodzie większość roślin jeszcze sobie radzi, poległy tylko aksamitki, szałwie i winorośl, zarówno jadalna jak i dzika.

Ptaszki zaczynają zaglądać do mini karmnika. Muszę się pochwalić, że dostałam go w prezencie od Filipa;) Sam wybrał miejsce, pomógł mi zawiesić i nasypał ziaren. Teraz cieszy się, bo sikorkom spodobała się ta jadłodajnia.




 Nie ominą żadnego ziarenka, przeszukują nawet donice pod karmnikiem;)
 Zobaczcie jakie najedzone;)

Wiem że zamęczam Was zdjęciami, ale cieszę się widokami roślin póki mogę;) Przy okazji dziękuję za wszystkie miłe słowa odnośnie mojego ogrodu, jednak muszę przyznać, że nie są one zasłużone, ogród nie jest idealny. Przede wszystkim jest mały, a chciałabym mieć wiele roślin, często sadzę je w przypadkowych miejscach, później przesadzam, więc to nie ogród tylko busz;) Chociaż muszę przyznać że lubię właśnie takie buszowate ogrody. Na zdjęciach wiadomo, pokazuję tylko to co uważam że jest warte pokazania. Dla mnie bajkowymi są ogrody Dusi i Ewy, a teraz jeszcze (dzięki Dusi) odkryłam zjawiskowy ogród Iwonki. To właśnie jej dekoracje były impulsem do powstania moich wianków, miotełek itp.;)

 Aronia zapłonęła.

 Irga błyszcząca dopiero jesienią udowadnia że warto ją mieć w swoim ogrodzie.

Młoda hortensja Phantom ma niesamowite kwiatostany! Już sobie wybrażam co będzie za rok, gdy(mam nadzieję) będzie ich więcej.

Taki sobie busz;)
Miłej niedzieli:)