Obserwatorzy

piątek, 18 listopada 2016

Listopadowe kartkowanie z Anulką

Ania na listopad zaproponowała, jak na załączonym banerku...
1) okolicznościową z brokatem
2) bożonarodzeniową z ptaszkami
3)wielkanocną zamiennie z bożonarodzeniową(z brokatem) według mapki

Co do brokatu to powiem krótko - sypkiego nie używam! Ten stwór tak ma, że później wszędzie go pełno:(
Wybrnęłam używając brokatowe, ewentualnie muśnięte brokatem papiery.

Kartka okolicznościowa jest na 18-stkę (te robię najczęściej). Znalazłam świetny papier, o dziwo, nawet na zdjęciu widać brokat;)





Bożonarodzeniowa z ptaszkami...
No cóż, trudno wyczuć jaki to gatunek, ale ze styropianu dorobiłam szron czy śnieg, mam nadzieję że widać, że one zimowe;)



Nie ukrywam że jestem z niej zadowolona;) Wykorzystałam scrapki od samej szefowej, może dlatego tak pięknie mi wyszła;)

I ostatnia, według mapki. Wybrałam bożonarodzeniową... szału nie ma, ale i wielkiego wstydu chyba też nie;)

O zgrozo, znów z brokatem:(
Tak długo szukałam odpowiedniej karteczki do recyklingu, aż znalazłam;) Aniu, myślę że brokat widoczny;)

 Jeszcze tylko kolaż...

Ten tydzień to było jakieś szaleństwo:( Nie miałam czasu ani na bloga, ani na wizyty u Was, ale nareszcie weekend, na pewno będzie mnie więcej;)
Pozdrawiam Was ciepluteńko:)

niedziela, 13 listopada 2016

Kartka na 18-stkę i zimy ciąg dalszy

Dziś następna karteczka na osiemnaste urodziny...




Miałam nadzieję że do poniedziałku po śniegu nie będzie ani śladu, niestety, jest go mniej, ale wciąż jest:(




 Musiałam obtrząsnąć go z roślin, ale najpierw były fotki;)


Nie wiem kiedy ten weekend przeleciał:( Niby długi, ale wciąż za krótki:(
Znów czeka mnie kilka ciężkich dni... jutro, łącząc się z chorymi na cukrzycę, zresztą jak co roku, tańczymy DiabeDance, właśnie skończyłam robić pompony, takie jak mają cheerleaderki, w czwartek zebranie... mam nadzieję że tak jak weekend, tydzień równie szybko minie;)
Życzę Wam miłego tygodnia:)

sobota, 12 listopada 2016

Zima trzyma, ptaki i... dla Bartusia

Zima od wczoraj nie ustępuje, trochę to dziwne, bo nie mieszkam ani w górach, ani na Podlasiu, tylko w centralnej Polsce;)
Przepraszam za ilość zdjęć, ale nie mogłam się oprzeć;)

Ranek powitał mnie mgłą, temperaturą -5, zamarzniętymi czapami śnieżnymi i ślizgawicą. Teraz jest piękny słoneczny dzień, z dachu kapie... ciekawa jestem czy słońce wygra ze śniegiem;)















Ptaszki przylatują już do stołówek, a później grubiutkie odpoczywają;)




A teraz z innej beczki;)
Parę dni temu na blogu Edyty zobaczyłam Jej prośbę o prace na kiermasz dla chorego Bartusia. Zawsze w takich wypadkach chciałoby się pomóc, ale rozsądek podpowiada - kiedy to wszystko robić:( Zresztą staram się pomagać ile mogę, nawet teraz czeka na wysłanie przesyłka dla Amelki, jednak wiadomo, nie da się pomóc wszystkim. Widziałam że zgłosiło się kilka/kilkanaście osób, więc odpuściłam. Wczoraj wchodzę, czytam... i krew mnie zalewa:( Okazało się, że są ludzie, którzy potrafią urządzić sobie kpinę nawet z tak poważnej rzeczy jak choroba dziecka. Zresztą poczytajcie u Edytki.
Zagotowałam się, i mimo że nie planowałam, postanowiłam chociaż symbolicznie wysłać parę gadżetów. Mam nadzieję, że żartowniś osiągnął wprost przeciwny skutek i oby on nigdy nie musiał prosić o pomoc:(

Zrobiłam parę bransoletek...


Dołożyłam wcześniej zrobione podkładki...

... i, w poniedziałek nie dam rady, ale we wtorek polecą do Edytki.

Pozdrawiam Was śnieżnie, ale cieplutko:)

piątek, 11 listopada 2016

W barwach narodowych

Wczoraj pokazałam kolię w stylu retro, dziś następna, tym razem w czerwieni. Wspaniale pasuje zarówno do czarnych kreacji, jak i granatowych, modne są też połączenia czerwonego z zielenią, chociaż ja osobiście tego nie lubię;) Dziś, jako że święto, połączyłam ją z białą bluzeczką.




I zdjęcie w plenerze, niestety kolor przekłamany.

Jeszcze wczoraj zdążyłam zrobić zdjęcia kolii na trawie, dziś obudził mnie taki widoczek;)








Śnieg mokry, ciężki, w sam raz do ulepienia bałwana... i wciąż pada;)

Miłego świętowania:)