To nie jest mój pierwszy i na pewno nie ostatni aniołek.
Na wyszycie i oprawienie miałam mało czasu, w mojej mieścince brakło białych czy różowych ramek, dlatego wyszło jak wyszło:( Na szczęście zamawiająca stwierdziła że mam się tym nie przejmować, jest dobrze, więc nie marudzę.
To że pokazuję zaległości nie oznacza że się lenię, o nie;) Pracy mam mnóstwo, moja klasa ma Komunię Św., więc rozumiecie. Poza tym koleżanka też chce żebym dla Jej dzieci zrobiła karteczki... Całe szczęście że klasy akurat mamy mało liczne. Oprócz tego trzy wyzwania, no i ... wiosna, czyli intensywna praca w ogrodzie, na warzywniku... wieczorem wchodzę na czworakach po schodach:(
Na stare lata też jestem jakoś mniej zorganizowana i czas upływa jakby szybciej;)
W ogrodzie w tygodniu po raz pierwszy skosiłam trawniki, przycięłam co trzeba, trochę odchwaściłam, ale końca nie widać. Wszystko rozkwita i rośnie w oczach, a chwasty najszybciej.
Sangwinaria kanadyjska pełna. Jest dużo trwalsza niż pojedyncza, kwiatki dłużej cieszą oczy.
pierwiosnek omszony
Zaczyna pokazywać swoje kwiatostany serduszka okazała.
Magnolia kilka dni wcześniej, dziś jest już cała w kwiatach.
Stary, szczepiony na pniu migdałek ma już tylko połowę żywej korony, na pewno to ostatnie jego sezony... szkoda, bardzo go lubię.
I dla mnie ciekawostka... po raz pierwszy zakwitł laur. Kwiatki sa niepozorne, owocków nie będzie, bo mam jeden egzemplarz, ale przecież nie owoce sa ważne tylko liście.
Przeczytałam dwie części z cyklu Jabłoniowy Sad Krystyny Mirek
cz.1. Szczęśliwy dom (nie mam zdjęcia, dałam koleżance do czytania i zapomniałam sfotografować)
Dom Heleny i Jana, położony na przedmieściach Krakowa, otoczony jabłoniowym sadem. Cztery, dorosłe córki, każda ma swoje życie, ale znajdują w rodzicach oparcie, a w domu rodzinnym bezpieczną przystań.
Książka początkowo nie zachwyciła mnie, chociaż lekko się czytało, ale w trakcie wsiąkłam w życie rodziny.
cz. 2. Rodzinne sekrety
Upomnienie się brata Jana o spłatę spowoduje kłopoty finansowe i rewolucję w życiu rodziny.
Szkoda że za trzecią częścią trzeba czekać, ale podoba mi się lekki styl autorki, wcześniej czytałam Szczęście all inclusive, na pewno sięgnę po inne.
Witam cieplutko w moich progach Magdę:) Cieszę się, że zajrzałaś i pozostałaś na dłużej.
Pozdrawiam wszystkich zaglądających do mnie i życzę Wam udanego niedzielnego wypoczynku:)


