Wczoraj dostałam paczuchę od Asi ... spodziewałam się jej, wiedziałam że będą roślinki, ale to co zobaczyłam w środku wywołało u mnie dziwną reakcję - wytrzeszcz, palpitację, śmiech i łzy szczęścia... zresztą zobaczcie sami...
Może jednak zacznę od prezentu zrobionego przez Asi córcię - Sylwię. Koniecznie do niej zajrzyjcie - to młoda, a jakże utalentowana osóbka. Zrobiła, specjalnie dla mnie, przepiękny notes! Zawsze o czymś takim marzyłam!!! Sylwuś, bardzo dziękuję, mam nadzieję, że kiedyś będę mogła osobiście Cię wycałować:)
Natomiast od Asi dostałam... przede wszystkim cudowną cukiernicę, z moimi ulubionymi niezapominajkami...
kaktusika w pięknej doniczusi...
osłonkę... Asia zapamiętała, ze kiedyś podziwiałam u Niej takie cudo hehe
tak sobie tylko przymierzyłam;)
... i jeszcze: lakiery, mydełko i kawę i parę innych drobiazgów...
... no i oczywiście roślinki - i to ile!!!
Asiu, nie wiem jak mam Ci za to wszystko dziękować... cały czas mam nadzieję, że kiedyś spotkamy się w realu:):):)
Wczoraj miałam 36 w cieniu, dziś już o niebo lepiej... nie patrzyłam na termometr, ale słoneczko często chowało się za chmury, wiał wiatr, było już czym oddychać. Zebrałam następną porcję ziół do suszenia...
... i włożyłam pierwsze swoje ogórki z gruntu...
W ogrodzie wszystko kwitnie, nawet nie wiadomo co pokazać...
Ponieważ post wyszedł długi, więc dziś tylko pierwsze lilie...
I jeszcze ważne ogłoszenie...
Zakładamy stowarzyszenie, na razie pod roboczą nazwą Akademia Rękodzieła Artystycznego... szczegóły na blogu ASI , koniecznie zajrzyjcie - my, artyści-rękodzielnicy musimy trzymać się razem!!!
Dziękuję że do mnie zaglądacie i zostawiacie miłe słówka:):):)
Słoneczka życzę:)
piątek, 5 lipca 2013
niedziela, 30 czerwca 2013
Targi, czyli święto dla oczu - żałoba dla portfela!!!
Dwa razy w roku w mojej okolicy są targi, na których po prostu muszę być! Jedne były w maju, drugie dziś. Właściwie rano już pogodziłam się z myślą, że nie pojadę, bo lało całą noc, aż do ósmej, potem trochę kropiło, ale córcia znając mnie i wiedząc, że w domu będzie żałoba, podjęła męską decyzję - jedziemy! Całe szczęście, bo nim dojechałyśmy to przestało padać, a potem wyszło słoneczko. Troszkę trzeba było uważać pod nogi, bo targi odbywają się w przypałacowym parku - dookoła akwenu wodnego, można chodzić, podziwiać, kupować... no, a po takim deszczu najlepiej chodziłoby się w kaloszach!
Z rękodzieła najwięcej było wyrobów z wikliny - zakupiłam sobie konkretną tacę, całe 50 cm długości...
... no i zaszalałam z roślinkami...
Przetacznik kłoskowy
3 różne liliowce, zobaczymy czy będą takie jak na zdjęciach...
Moje ukochane żurawki do kolekcji...
Sweet Tea
Fire Alarm
Berry Fizz
Dereń jadalny
Róże wielkokwiatowe "Chopin".
Kupiłam też oscypki, bo je uwielbiam, ale muszę powiedzieć że żałuję, to nie ten smak co w górach!
Z rękodzieła najwięcej było wyrobów z wikliny - zakupiłam sobie konkretną tacę, całe 50 cm długości...
... no i zaszalałam z roślinkami...
Przetacznik kłoskowy
3 różne liliowce, zobaczymy czy będą takie jak na zdjęciach...
Moje ukochane żurawki do kolekcji...
Sweet Tea
Fire Alarm
Berry Fizz
Dereń jadalny
Róże wielkokwiatowe "Chopin".
Kupiłam też oscypki, bo je uwielbiam, ale muszę powiedzieć że żałuję, to nie ten smak co w górach!
Pozdrawiam Wszystkich zaglądających i komentujących:):):)
środa, 26 czerwca 2013
Różane drzewko
Już po Wielkanocy dostałam zamówienie na coś ładnego w podziękowaniu dla wychowawczyni ... długo myślałam, dopiero jak termin się zbliżał dostałam olśnienia - zrobię drzewko! Tylko łatwo powiedzieć zrobię ... to moje pierwsze tego typu dzieło hehe... Poza tym obdarowaną ma zostać moja koleżanka, więc chciałam by było zgodne z jej gustem. Skończyłam, nawet jestem zadowolona, więc chwalę się...
Doniczkę/osłonkę robiłam po raz pierwszy... korzystałam z kursu p. Grzegorza, znanego w świecie blogowym jako Wujek Przyroda, a zamieszczonego w Twórczych Inspiracjach 2/6
Do tego podziękowania...
I tak wygląda całość.
Chyba od dwóch tygodni codziennie, nieraz nawet po kilka razy oglądam film "Duma i uprzedzenie", jak na mnie to jest ewenement, bo rzadko się zdarza bym obejrzała film dwa razy, a już więcej to wprost nie do pomyślenia! No cóż, jakem stara baba, zakochałam się w panu Darcym hehe...
Od razu musiałam kupić sobie książkę, bo na pewno będę czytała wiele razy:)
Skoro dziś różane drzewko, to i pochwalę się moimi ogrodowymi różami... czekam jeszcze na dwie.
Pozdrawiam cieplutko wszystkich tu zaglądających i komentujących:):):)
Doniczkę/osłonkę robiłam po raz pierwszy... korzystałam z kursu p. Grzegorza, znanego w świecie blogowym jako Wujek Przyroda, a zamieszczonego w Twórczych Inspiracjach 2/6
Do tego podziękowania...
I tak wygląda całość.
Chyba od dwóch tygodni codziennie, nieraz nawet po kilka razy oglądam film "Duma i uprzedzenie", jak na mnie to jest ewenement, bo rzadko się zdarza bym obejrzała film dwa razy, a już więcej to wprost nie do pomyślenia! No cóż, jakem stara baba, zakochałam się w panu Darcym hehe...
Od razu musiałam kupić sobie książkę, bo na pewno będę czytała wiele razy:)
Skoro dziś różane drzewko, to i pochwalę się moimi ogrodowymi różami... czekam jeszcze na dwie.
Pozdrawiam cieplutko wszystkich tu zaglądających i komentujących:):):)
niedziela, 16 czerwca 2013
Lubię takie schematyczne...
... i wyszyłam już kilka takich hafcików. Niestety ramka okropna, dałam ją tylko do zdjęcia, a przy okazji rozejrzę się za inną...
Przeczytałam piątą część sagi V. Andrews i... zgłupiałam... Trochę czasu minęło od przeczytania IV części, pochłonęłam wiele innych książek i już nie wiedziałam kto jest kim... w sumie to po przeczytaniu też już nic nie wiem... wydaje mi się że to powinna być część pierwsza??? no i albo tak faktycznie jest, albo to był zamierzony efekt.... w każdym bądź razie fabuła jakby zatoczyła koło.
Dziś wieści z ogrodu na biało...
Moja cudowna, biała różyczka z babcinego ogródka, czyli wiąże się z nią mnóstwo wspomnień...
Trzykrotka wirginijska
Złocień
Złocień maruna
Wczorajszej nocy moja córcia miała urodzinową imprezkę w ogrodzie... Świeczki, świeczuszki itp. były wszędzie... ogród wyglądał bajkowo. Powiem Wam nawet, że o dziwo - nie mam żadnych roślinnych strat, mimo że były tańce;)
Częstujcie się urodzinowym torcikiem - bita śmietana z truskawkami... pycha:)
Dziękuję, że do mnie zaglądacie i pozostawiacie mile słówka. Buziaczki dla Was:):):)
Przeczytałam piątą część sagi V. Andrews i... zgłupiałam... Trochę czasu minęło od przeczytania IV części, pochłonęłam wiele innych książek i już nie wiedziałam kto jest kim... w sumie to po przeczytaniu też już nic nie wiem... wydaje mi się że to powinna być część pierwsza??? no i albo tak faktycznie jest, albo to był zamierzony efekt.... w każdym bądź razie fabuła jakby zatoczyła koło.
Dziś wieści z ogrodu na biało...
Moja cudowna, biała różyczka z babcinego ogródka, czyli wiąże się z nią mnóstwo wspomnień...
Trzykrotka wirginijska
Złocień
Złocień maruna
Wczorajszej nocy moja córcia miała urodzinową imprezkę w ogrodzie... Świeczki, świeczuszki itp. były wszędzie... ogród wyglądał bajkowo. Powiem Wam nawet, że o dziwo - nie mam żadnych roślinnych strat, mimo że były tańce;)
Częstujcie się urodzinowym torcikiem - bita śmietana z truskawkami... pycha:)
Dziękuję, że do mnie zaglądacie i pozostawiacie mile słówka. Buziaczki dla Was:):):)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

