Obserwatorzy

niedziela, 26 sierpnia 2018

Ślubny box

Witajcie!
Dziś chciałam Wam pokazać ślubny box. Miałam z nim trochę kłopotów, bo jest duży, ma 15x15x15cm, czyli po rozłożeniu 45x45 i nie mam ani linijki takiej wielkości, ani bigownicy, na domiar złego robiłam go w czasie, gdy padł mi komputer i zastrajkowała drukarka, więc życzenia pisałam ręcznie:(
Na szczęście rodzicom Pani Młodej podobał się, więc kamień z serca.













Na ten sam ślub robiłam też kartkę, niestety zdjęcie miałam trochę ciemne, ale myślę że i tak taka karteczka będzie świetną pamiątką.


Dziś wyszedł mi tasiemcowaty post, ale przez zawirowania z komputerem nie miałam okazji by pochwalić się i podziękować za kartki
Beatce

i Grażynce.
Dziękuję Wam moje kochane:)

Nareszcie chłodniej i od czasu do czasu pada! W taką pogodę od razu mam inny humor i ochotę do pracy;)
Pozdrawiam Was ciepluteńko:)

piątek, 24 sierpnia 2018

Szlakiem Piastowskim - Wenecja

Dziś ostatni etap naszej wycieczki, o której pisałam tutaj i tutaj.
Tym razem Wenecja, która jest znana z Diabła Weneckiego i Muzeum Kolei Wąskotorowej. Ten etap zaplanowaliśmy szczególnie z myślą o Alanku, moim najmłodszym wnusiu, który jest zafascynowany pociągami, przynajmniej na razie;)
Kolejka wąskotorowa krąży na trasie Żnin - Wenecja - Biskupin - Gąsawa. My dojechaliśmy nią tylko do Wenecji(15 minut), w której, jak wspomniałam, znajduje się Muzeum Kolei Wąskotorowej.


Muzeum Kolei Wąskotorowej funkcjonuje od 1972 roku, to jeden z największych skansenów w całej Europie. Jest to cała infrastruktura kolejowa: poczekalnia z XIX wieku, budka dróżnika, zwrotnica, parowozy, wagony i inne pojazdy szynowe.
Nie robiłam zdjęć każdego eksponatu, ale naprawdę jest co podziwiać.
Do większości z tych obiektów można wejść, to najbardziej zafascynowało Filipa i Damiana;)










 
Obok muzeum atrakcją są również ruiny zamku, niestety moje zdjęcia nie nadawały się do pokazania, dlatego posiłkuję się zdjęciem z Internetu.
                                  źródło
Historia miejscowości związana jest z Mikołajem Nałęczem, właścicielem tych ziem i sędzią kaliskim. Między trzema jeziorami w 1395 r. wybudował zamek i ze względu na podobne położenie do włoskiej Wenecji, swoją siedzibę nazwał tak samo.
Mikołaj Nałęcz zasłynął z okrucieństwa, zarówno jako sędzia, jak i w czasie wojny Nałęczów z Grzymalitami, stąd jego przydomek - Diabeł Wenecki.

W ciągu jednego dnia nie da się zbyt dużo zobaczyć, a Szlak Piastowski prowadzi przez naprawdę ciekawe tereny i miejsca z naszej najwcześniejszej historii.

W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się na późny obiad i od razu na wejściu zachwycił mnie kredens.
Dla mnie to wspomnienie dzieciństwa. Identyczny, tylko złożony z dwóch takich zestawów był w naszej kuchni.

Dziękuję Wam że zechciałyście/zechcieliście, chociaż wirtualnie, przemierzyć ze mną te kilka miejsc tak ważnych dla naszej historii:)
Pozdrawiam ciepluteńko:)

czwartek, 23 sierpnia 2018

Zabawa u Uli

Dziś, dla odpoczynku od postów wycieczkowych, kartki na zabawę u Uli.

Powstały dwie, ponieważ z pierwszej, którą pokażę jako drugą, nie byłam zadowolona. Druga już jest okey, oto ona...



No i ta niezbyt udana...



Dzięki Anetce udało się, mam Picasa, nawet działa z Windowsem10;) Jeszcze raz dziękuję:) W końcu mam wszystko po staremu;)

No to kolaż...

Na koniec mapka i banerek...
... i zostały mi tylko karteczki na zabawę u Ani;)
Pozdrawiam Was cieplutko:)

środa, 22 sierpnia 2018

Szlak Piastowski - Biskupin

Dziś druga część wycieczki, o pierwszej pisałam tutaj.
Biskupin to osada obronna ludności kultury łużyckiej, czyli środkowa epoka brązu po wczesną epokę żelaza (od XIV w. p.n.e do V w. p.n.e.).
W 1933 roku poziom wód jeziora Biskupińskiego obniżył się i odsłonił fragmenty osady. Nauczyciel miejscowej szkoły Walenty Szwajcer powiadomił o tym profesora Uniwersytetu Poznańskiego i jeszcze przed II wojną światową powstał w Biskupinie rezerwat archeologiczny.

 Osada w Biskupinie powstała prawdopodobnie 700 lat p.n.e. Leżała na niewielkiej wyspie(obecnie półwyspie), otoczona była drewniano - ziemnym wałem obronnym długości 460 m i wysokim na 6 metrów. Z lądem łączył ją długi na 120 metrów most.




W środku stały drewniane chaty ustawione równolegle do siebie. Każdy rząd budynków pokrywał wspólny, trzcinowy dach.
                                                                       źródło zdjęcia




W grodzie żyło 600-800 mieszkańców, którzy trudnili się uprawą roli, hodowlą i rzemiosłem. Każda rodzina miała do dyspozycji izbę główną i przedsionek. Przedsionek zajmowały zwierzęta, w izbie głównej były łoża dla całej rodziny, palenisko i narzędzia, w zależności od tego czym się zajmowali.

 Spojrzenie na osadę z wciąż rekonstruowanych wałów obronnych.



W pobliżu bramy mieścił się plac - miejsce zebrań i targów.

Jeśli pamiętacie film "Tajemnica Sagali", kojarzycie że w którejś części chłopcy trafili do Biskupina i zostali przez mieszkańców uznani za posłańców boga, a później używając sztucznych ogni pomogli im odeprzeć atak najeźdźców.

I inna osada - wioska wczesnopiastowska. Pojedyncze domy, w każdym atrybuty związane z określonym rzemiosłem.










To tylko niektóre z atrakcji na terenie Muzeum Archeologicznego.
Kto zainteresowany może sobie obejrzeć cały plan zwiedzania. Jest zwierzyniec, zagroda Wisza, osada pierwszych rolników, obozowisko łowców i zbieraczy epoki kamienia, muzeum, przystań, z której można wyruszyć w rejs statkiem Diabeł Wenecki oraz stacja kolejki wąskotorowej, ale o tym w następnym poście.
Biskupin warto odwiedzić we wrześniu (15-23), wówczas ma miejsce Festyn Archeologiczny, odbywają się inscenizacje związane z życiem i kulturą dawnych osadników. Teraz mogliśmy podziwiać tylko nieliczne zajęcia, ale można było obserwować procesy wytwarzania i zakupić wyroby z wikliny, miód, wyroby z wosku itp.



Mam nadzieję że zachęciłam Was do odwiedzenia tego miejsca, naprawdę warto.

Pozdrawiam cieplutko:)