Jednak nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, wzięłam się za rozbabrane robótki. Nie wiem czy Wy też tak macie, mam nadzieję że nie jestem osamotniona;) Mam mnóstwo zaczętych prac, jeszcze więcej do zrobienia, jakby tego było mało to jeszcze mnóstwo planów nauki nowych technik. No i co? Rzucam się jak wsza na kołnierzu hehe. Wiem, powinno być "wesz", ale to było ulubione powiedzenie mojego dziadka i takie w rodzinie krąży;) No więc rzucam się od jednej pracy do drugiej... wyszywam Matkę Boską Karmiącą, hafcik komunijny, hafcik na poduszkę dla chorych dzieciaczków, słoneczniki dla Asi... nie, tych nie wyszywam, one leżą:( Oprócz tego szydełko, papierowa wiklina, zamówione karteczki na komunię i na narodziny...ech. Tyle pracy, a ja na przekór wszystkiemu wzięłam się za zakładki;) I co? czyż nie mam robótkowego ADHD;)
Pierwszą już oprawiłam. Kiedyś zrobiłam identyczną, ale już jej nie mam, a że lubię maki (zresztą których ja nie lubię! Kocham wszystkie kwiaty!) to ponownie ten motyw zagościł na zakładce.
Edytuję na życzenie Bożenki, która pytała jak oprawiam. Bożenko, idę na łatwiznę;) Dostałam kiedyś od Madzi ze Szkocji, Anioła moich Kolorowych Niteczek, cały zestaw gotowych opraw.
Wyglądają jak kartki z okienkiem...
... wystarczy złożyć, skleić, i zakładka oprawiona;)Mam nawet w zestawie koperty;)
Myślę, że gdy mi zabraknie to będę robiła takie samodzielnie;)
Dziś zdjęcia tylko przez okno...
... i roślin na parapecie. Posiałam mnóstwo różnorodności, w tym kilka odmian pomidorów. Po troszeczku pikuję, ale brakuje już miejsca:(
Na pierwszym planie (po lewo) stewia, ma w sobie więcej cukru niż cukier;) Zakupiłam ją dwa lata temu, bałam się bo za późno przyniosłam z tarasu, na szczęście żyje.
W kuchni mam sałatę w donicy;) Liseczki bierzemy na bieżąco do kanapek.
Mówiłam że w taką zimnicę nie chce się wyść z domu, ale raz, szybciutko musiałam;) Chciałam zajrzeć tulipanowi do gardziołka;) Zdrowy... hehe.
Dziękuję za wszystkie ciepłe komentarze, szczególnie dotyczące ogrodu. Powiem Wam że niezbyt podoba mi się jego wygląd, nie jest pięknie skomponowany, jest wielki misz-masz roslinkowy, ale wszystko przez to że chciałabym mieć każdą roślinkę, a na takiej małej przestrzeni nie da się mieć wszystkiego, by jeszcze było pięknie;) Mam rzeczywiście dużo rarytasów, jak np. sangwinaria. Pytałyście czy można ją u nas kupić... tak, można bez problemu, chociaż ceny są kosmiczne, widziałam od 28 do 48zł:(
Roslinka jest bezproblemowa, mrozoodporna. Jedynym minusem jest krótki okres kwitnienia.
Sangwinaria kanadyjska(krwiowiec) pojedyncza
Sangwinaria kanadyjska Multiplex (zdjęcie z ubiegłego roku)
Na koniec jeszcze jedna rzecz. Nie lubię nikomu zwracać uwagi, ale tym razem muszę się wymądrzyć;) Nie robię tego na blogach, by nie sprawić przykrości, tylko u siebie. Ja też nie jestem bez wad, i mnie zdarzają się błędy, chociaż jestem wzrokowcem i gdy tylko go zobaczę wiem co zrobiłam, gorzej jeśli nie czytam ponownie;)
Ale do rzeczy...ostatnio nagminnie natykam się na jeden błąd i to zmotywowało mnie do tej wypowiedzi.
Wyraz pokażę (w sensie pokazać coś)piszemy przez ż, a pokarzę przez rz ma zupełnie inne znaczenie - od ukarać, pokarać, więc jeśli widzę pokarzę, uciekam szybciutko by nie zostać ukaraną hihi. Mam nadzieję że nie obraziłam nikogo:)
Pozdrawiam Was cieplutko:)
