Dziś mój kuzyn miał uroczystość Bierzmowania... zaproszona zostałam parę dni wcześniej, oczywiście wymyśliłam co zrobię, ale... nie wiem, czy Wy też tak macie, czy to ja jestem jakaś inna??? - robię wszystko w ostatnim momencie... Siedziałam więc z soboty na niedzielę do 2-giej, dziś rano jeszcze kończyłam, z efektu nie jestem do końca zadowolona, ale już jest podarowane, więc nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem...
Zrobiłam bukiecik z szydełkowych kwiatków... to już mój trzeci, wcześniejsze pokazywałam na poprzednim blogu...
... do tego karteczkę, którą kilka razy zmieniałam, ale ostateczny efekt jest prawie zadowalający.
Bierzmowanie odbywało się w małym, drewnianym, zabytkowym kościele ... to moja dawna parafia, więc miejsce bliskie mojemu sercu.
Na dziś tyle,... oczęta mi się już zamykają. Spokojnej nocy:)
niedziela, 12 sierpnia 2012
piątek, 10 sierpnia 2012
Spacer po lesie
Już po raz trzeci wybrałam się do lasu w poszukiwaniu grzybów, bo ze mnie prawdziwa grzybiara!!! Z grzybami uwielbiam robić wszystko: zbierać, obierać i jeść!!!
Najpierw było za sucho, więc nawet się nie dziwiłam, że nie ma, ale teraz... deszcz pada prawie codziennie, słonko też świeci, czyli powinny być... niestety, nie znalazłam nawet niejadalnych!!!
Nie żałuję jednak... pospacerowałam, pooddychałam świeżym powietrzem, nazbierałam trochę szyszek, czyli wycieczka się udała. Zapraszam na spacerek...
Czeremcha pyszni się swoimi koralami... wyczytałam, że na Syberii robią z nich nalewki, może trzeba by spróbować?
Ten widoczek najbardziej mi się podoba... zastanawiałam się co to za pnącza?... Koleżanki z Ogrodniczki rozszyfrowały zagadkę - to chmiel zwyczajny.
Po drodze mijam takie sielskie widoczki...
Z robótek coś tam robię, ale wszystko na raz i niczego nie mogę skończyć : trochę filcuję, trochę wyszywam, ... muszę jeszcze zrobić na niedzielę dwie karteczki na bierzmowanie - jesteśmy zaproszeni, a syn jest świadkiem...czekam za weną... na pewno zrobię je jutro, w ostatnim momencie hehe.
Wczoraj byłam w wielkim mieście u foniatry ... dawniej to ja byłam kierowcą, teraz jak oboje dzieci mają prawko, to już mamy nie dopuszczą, ale dla mnie nawet lepiej ... siadam sobie z tyłu (by się nie denerwować), wyciągam robótkę i dziergam - przez 50km w jedną i 50km w drugą stronę coś tam przybyło...
Mam nadzieję, że odpoczęliście, dotleniliście się ... to teraz napiszcie coś fajnego - uwielbiam czytać Wasze komentarze;)
Najpierw było za sucho, więc nawet się nie dziwiłam, że nie ma, ale teraz... deszcz pada prawie codziennie, słonko też świeci, czyli powinny być... niestety, nie znalazłam nawet niejadalnych!!!
Nie żałuję jednak... pospacerowałam, pooddychałam świeżym powietrzem, nazbierałam trochę szyszek, czyli wycieczka się udała. Zapraszam na spacerek...
Czeremcha pyszni się swoimi koralami... wyczytałam, że na Syberii robią z nich nalewki, może trzeba by spróbować?
Ten widoczek najbardziej mi się podoba... zastanawiałam się co to za pnącza?... Koleżanki z Ogrodniczki rozszyfrowały zagadkę - to chmiel zwyczajny.
Po drodze mijam takie sielskie widoczki...
Z robótek coś tam robię, ale wszystko na raz i niczego nie mogę skończyć : trochę filcuję, trochę wyszywam, ... muszę jeszcze zrobić na niedzielę dwie karteczki na bierzmowanie - jesteśmy zaproszeni, a syn jest świadkiem...czekam za weną... na pewno zrobię je jutro, w ostatnim momencie hehe.
Wczoraj byłam w wielkim mieście u foniatry ... dawniej to ja byłam kierowcą, teraz jak oboje dzieci mają prawko, to już mamy nie dopuszczą, ale dla mnie nawet lepiej ... siadam sobie z tyłu (by się nie denerwować), wyciągam robótkę i dziergam - przez 50km w jedną i 50km w drugą stronę coś tam przybyło...
Mam nadzieję, że odpoczęliście, dotleniliście się ... to teraz napiszcie coś fajnego - uwielbiam czytać Wasze komentarze;)
środa, 8 sierpnia 2012
Udało się, więc nagradzam:)
Dzięki Sylwii i Joannie udało mi się utworzyć opcję "Najczęściej komentują".
Dziękuję dziewczyny:)
Zależało mi na tym, ponieważ chciałam nagrodzić 3 pierwsze, najczęściej komentujące osoby. Ja oczywiście się nie liczę, więc nagradzam:
Dziewczyny możecie sobie wybrać, co chciałybyście z tego co robię... będziemy negocjowały hihi. Jeśli nie, to dostaniecie nagrodę z przydziału. Oczywiście będziecie musiały zaczekać, aż zrobię... obiecuje jednak, że będę się bardzo spieszyła.
Buziaczki:)
Dziękuję dziewczyny:)
Zależało mi na tym, ponieważ chciałam nagrodzić 3 pierwsze, najczęściej komentujące osoby. Ja oczywiście się nie liczę, więc nagradzam:
Joannę (Marasiowa Ostoja)
Brydzię (Dzień za dniem)
Joannę:) (Mix robótkowy)
... i nagroda dodatkowa za pomoc, dla Sylwii (Biżuteryjny Zakątek) Dziewczyny możecie sobie wybrać, co chciałybyście z tego co robię... będziemy negocjowały hihi. Jeśli nie, to dostaniecie nagrodę z przydziału. Oczywiście będziecie musiały zaczekać, aż zrobię... obiecuje jednak, że będę się bardzo spieszyła.
Buziaczki:)
wtorek, 7 sierpnia 2012
Biżuteryjnie
Całą noc padał deszcz - fajnie się spało, natomiast dzień był słoneczny i tylko cudowne 25-26 stopni - żyję i rozkwitam twórczo hehe.
Kiedyś wymyśliłam sobie takie naszyjniki, może pamiętacie? Znów postanowiłam parę wydziergać...
Pierwszy w odcieniach fioletu... można go nosić na dwa sposoby - tak...
... i tak
Drugi w odcieniach brązu...
Muszę Wam powiedzieć, że dojrzałam do wystawiania i sprzedawania swoich prac. Do tej pory udzielałam się charytatywnie: poduszki dla chorych dzieci, Magiczny Kocyk, Artyści Dzieciom, WOŚP i lokalne koncerty charytatywne... oczywiście nie zaprzestaję tej działalności, ale by móc się udzielać, trzeba mieć kasiurę na materiały. Oczywiście również dobrze by było zasilić kurczący się domowy budżet... Już wcześniej zgłosiłam się do wystawiania prac na blogu Jarmark domowy , jednak raz wystawiłam tam biżu i wycofałam się, może zacznę ponownie... Teraz założyłam też swój sklep na blogu Srebrna Agrafka , tam właśnie poszły pokazane naszyjniki. Życzcie mi powodzenia:)
No i tradycyjnie - ogrodowo...
Papryczka chili zaczyna łapać kolorek
Maczki kalifornijskie pięknie rozświetlają rabatkę
Zaczynają rozkwitać rozchodniki okazałe... na pierwszym planie "Matrona"
Canny... dużo ich nie sadzę, bo nie mam możliwości przechowywania.
Na dziś tyle... teraz uciekam robić porządek w moich przydasiach... hehe. Ciągle je porządkuję, a nic nie mogę znaleźć... muszę opracować jakiś schemat, ale jak się nie ma miejsca, to nawet najlepiej opracowany schemat nie pomoże!
Mam jeszcze pytanko, a właściwie dwa....
Jak zrobić, by komentarze wyskakiwały w innym okienku ?
Jak ustawić kto najwięcej komentuje?
Buziaczki dla Was... i proszę zostawiajcie maciupeńkie komentarze - one są najlepszą motywacją do prowadzenia bloga:):):)
Kiedyś wymyśliłam sobie takie naszyjniki, może pamiętacie? Znów postanowiłam parę wydziergać...
Pierwszy w odcieniach fioletu... można go nosić na dwa sposoby - tak...
... i tak
Drugi w odcieniach brązu...
Muszę Wam powiedzieć, że dojrzałam do wystawiania i sprzedawania swoich prac. Do tej pory udzielałam się charytatywnie: poduszki dla chorych dzieci, Magiczny Kocyk, Artyści Dzieciom, WOŚP i lokalne koncerty charytatywne... oczywiście nie zaprzestaję tej działalności, ale by móc się udzielać, trzeba mieć kasiurę na materiały. Oczywiście również dobrze by było zasilić kurczący się domowy budżet... Już wcześniej zgłosiłam się do wystawiania prac na blogu Jarmark domowy , jednak raz wystawiłam tam biżu i wycofałam się, może zacznę ponownie... Teraz założyłam też swój sklep na blogu Srebrna Agrafka , tam właśnie poszły pokazane naszyjniki. Życzcie mi powodzenia:)
No i tradycyjnie - ogrodowo...
Papryczka chili zaczyna łapać kolorek
Maczki kalifornijskie pięknie rozświetlają rabatkę
Zaczynają rozkwitać rozchodniki okazałe... na pierwszym planie "Matrona"
Canny... dużo ich nie sadzę, bo nie mam możliwości przechowywania.
Na dziś tyle... teraz uciekam robić porządek w moich przydasiach... hehe. Ciągle je porządkuję, a nic nie mogę znaleźć... muszę opracować jakiś schemat, ale jak się nie ma miejsca, to nawet najlepiej opracowany schemat nie pomoże!
Mam jeszcze pytanko, a właściwie dwa....
Jak zrobić, by komentarze wyskakiwały w innym okienku ?
Jak ustawić kto najwięcej komentuje?
Buziaczki dla Was... i proszę zostawiajcie maciupeńkie komentarze - one są najlepszą motywacją do prowadzenia bloga:):):)
poniedziałek, 6 sierpnia 2012
Uff, jak gorąco...
Po króciutkim odpoczynku, znów w ciągu ostatnich paru dni temperatura w cieniu dochodzi do 34 stopni!!! Nie funkcjonuję w takim upale!!! Wczoraj córcia namówiła mnie na wypad nad jezioro, nawet przenocowałyśmy, ale camping stoi w pełnym słońcu - było jeszcze gorzej.... Najbardziej z wypadu cieszył się nasz piesek - Niko... najchętniej w ogóle nie wychodziłby z wody
Parę dni temu otrzymałam zamówione włóczki, zresztą nie tylko... czas więc zabrać się za dzierganie....
Rozpoczęłam tradycyjnie od następnego poncha... Najlepiej dzierga mi się w ogrodzie, i to po południu - wtedy mam w swoim kąciku wypoczynkowym cień.
Roślinki też padają w tym upale, gdyby nie codzienne podlewanie nie mogłabym się cieszyć ich pięknem.
Hortensje
Oleander
Powtórnie kwitnie złotlin japoński
Miłego i chłodniejszego popołudnia i wieczoru wam życzę:)
Parę dni temu otrzymałam zamówione włóczki, zresztą nie tylko... czas więc zabrać się za dzierganie....
Rozpoczęłam tradycyjnie od następnego poncha... Najlepiej dzierga mi się w ogrodzie, i to po południu - wtedy mam w swoim kąciku wypoczynkowym cień.
Roślinki też padają w tym upale, gdyby nie codzienne podlewanie nie mogłabym się cieszyć ich pięknem.
Hortensje
Oleander
Powtórnie kwitnie złotlin japoński
Miłego i chłodniejszego popołudnia i wieczoru wam życzę:)
wtorek, 31 lipca 2012
Lawendowo...
W marzeniach spaceruję po wzgórzach Prowansji... wdycham zapach lawendy, rozmarynu, mięty i innych ziół... ech....
Nie wiem czy kiedykolwiek moje marzenia się spełnią, na wszelki wypadek zaczęłam uprawiać lawendę w swoim ogrodzie.... co to jednak za uprawa? - jedna kępka! zawsze to jednak jakiś początek - za rok będzie więcej...
Przy okazji popełniłam swój pierwszy woreczek zapachowy...
Jakiś czas temu przeczytałam pierwszą część Stiega Larsona "Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet"... bardzo spodobała mi się ta książka, niestety okazało się że ktoś wypożyczył pozostałe dwie części... długo czekałam, aż "wrócą" do biblioteki... no i doczekałam się - skończę tylko to co czytam i zabieram się za nie...
Pozycje trochę grube, ale czyta się prawie jednym tchem...
Witam moich nowych obserwatorów i pozdrawiam wszystkich, którzy do mnie zaglądają i zostawią po sobie ślad w postaci komentarza:) Miłego dnia:)
Nie wiem czy kiedykolwiek moje marzenia się spełnią, na wszelki wypadek zaczęłam uprawiać lawendę w swoim ogrodzie.... co to jednak za uprawa? - jedna kępka! zawsze to jednak jakiś początek - za rok będzie więcej...
Przy okazji popełniłam swój pierwszy woreczek zapachowy...
Jakiś czas temu przeczytałam pierwszą część Stiega Larsona "Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet"... bardzo spodobała mi się ta książka, niestety okazało się że ktoś wypożyczył pozostałe dwie części... długo czekałam, aż "wrócą" do biblioteki... no i doczekałam się - skończę tylko to co czytam i zabieram się za nie...
Pozycje trochę grube, ale czyta się prawie jednym tchem...
Witam moich nowych obserwatorów i pozdrawiam wszystkich, którzy do mnie zaglądają i zostawią po sobie ślad w postaci komentarza:) Miłego dnia:)
niedziela, 29 lipca 2012
Wygrane candy i prezencior
Zanim przejdę do rzeczy powiem - ja już nie daje rady, topię się!!! Może, gdybym była nad morzem czy jeziorem nie narzekałabym, ale nie jestem... miałam szczery zapał wziąć się za dom i ogród, ale przy temperaturach 34-35 stopni w cieniu nie daję rady, najchętniej siedziałabym w wannie i popijała lodowate piwo! Musieliby mi jednak zamontować w łazience telewizor, bo przecież Olimpiada! Ale dość tego narzekania, od tego nie zrobi się chłodniej...
Jakiś czas temu wygrałam candy u Asi z bloga http://marasiowaostoja.blogspot.com/ . W piątek dostałam te cudowności!!! Zresztą zobaczcie sami...
Ponieważ miałam też imieniny, Asiulka dołożyła dodatkowy prezencior
Asiu, dziękuję:) Jesteś cudowna!!!
Pozwólcie, że jeszcze się pochwalę... W szkole, oprócz normalnych lekcji, uczę chętne dzieci (oczywiście społecznie) haftu krzyżykowego, ale nie tylko... Swoje prace przekazujemy na najróżniejsze akcje charytatywne... najczęściej na poduszki dla chorych dzieci... Nie moglibyśmy tego robić, gdyby nie wspaniali ludzie, którzy przysyłają nam najróżniejsze, potrzebne do pracy materiały. Jednym z takich Aniołów jest Magda P. z Glasgow... ostatnio przysłała nam 15-sto kilogramową pakę, a w niej, oprócz kanw, mulin, wzorków itp. kartki dla mnie i moich uczniów. Pokażę Wam swoją... te słowa, to dla mnie największa nagrodą!!!
A teraz tradycyjnie - fotki z ogrodu. Dziś eukomis. Uwielbiam jego, a właściwie jej palemki ... dziś Maja z programu "Maja w ogrodzie" wyjaśniła, że jest to rodzaj żeński - ta eukomis???, nie pasuje mi, ale język polski ma mnóstwo takich zawiłości...
Miłej niedzieli:):):)
Jakiś czas temu wygrałam candy u Asi z bloga http://marasiowaostoja.blogspot.com/ . W piątek dostałam te cudowności!!! Zresztą zobaczcie sami...
Ponieważ miałam też imieniny, Asiulka dołożyła dodatkowy prezencior
Asiu, dziękuję:) Jesteś cudowna!!!
Pozwólcie, że jeszcze się pochwalę... W szkole, oprócz normalnych lekcji, uczę chętne dzieci (oczywiście społecznie) haftu krzyżykowego, ale nie tylko... Swoje prace przekazujemy na najróżniejsze akcje charytatywne... najczęściej na poduszki dla chorych dzieci... Nie moglibyśmy tego robić, gdyby nie wspaniali ludzie, którzy przysyłają nam najróżniejsze, potrzebne do pracy materiały. Jednym z takich Aniołów jest Magda P. z Glasgow... ostatnio przysłała nam 15-sto kilogramową pakę, a w niej, oprócz kanw, mulin, wzorków itp. kartki dla mnie i moich uczniów. Pokażę Wam swoją... te słowa, to dla mnie największa nagrodą!!!
A teraz tradycyjnie - fotki z ogrodu. Dziś eukomis. Uwielbiam jego, a właściwie jej palemki ... dziś Maja z programu "Maja w ogrodzie" wyjaśniła, że jest to rodzaj żeński - ta eukomis???, nie pasuje mi, ale język polski ma mnóstwo takich zawiłości...
Miłej niedzieli:):):)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
