Danusia podała dziś kolorek na maj... i znów zaskoczenie;) Maj to szaleństwo kwiatów, najczęściej tulipany, ale również żółte, mniszkowe łąki. Jak nic spodziewałam się żółtego! Już zastanawiałam się co zrobię, nie byłam zachwycona, bo jakoś tego kolorku mało używam. Na szczęście ta przewrotna kobitka zaroponowała
ECRU
Co do samego koloru to nie lubię go w ubiorze, chociaż coś tam by się znalazło, natomiast w pracach używam go bardzo często. Dla mnie to kolor nadający pracy nutę elegancji, może również romantyzmu.
Idealnie się złożyło, ponieważ parę dni temu koleżanka zamówiła dla swoich dzieci kartkę na pierwszą rocznicę ślubu. Rocznica przypada 3 maja, miałam wtedy pokazać, ale młodzi mieszkają za granicą, myślę że nie zaglądają, a jeśli nawet to podejrzewam że już ją dostali, więc z czystym sumieniem mogę pokazać ją dziś... może uda się, że w końcu będę pierwsza, chociaż Artystki-Kolorystki to niesamowite kobitki, zanim napiszę okaże się że jest już kilka prac hehe.
Karteczka jest w przeważającej częsci w kolorystyce ecru i odcieniach...
Danusia lubi rozwijać nie tylko naszą kreatywność, ale i umysł hihi, zadaje nam często pytania, tak jest i tym razem;)
Zapytała o to, jakie widzimy plusy i minusy zabawy kolorystycznej i co byśmy w niej zmieniły?
Ja już w wielu komentarzach podkreślałam, że zabawy u naszej Królowej wyzwalają w nas kreatywność, wielu prac nie zrobiłybyśmy, ale jest wyzwanie, więc wymyślamy co możemy, umysły nam się przegrzewają, ale dajemy radę;)
Po drugie - Danutka często proponuje zaskakujące połączenia kolorystyczne, najpierw myślę - kurcze, to nie będzie grało, a później wielkie zdziwienie - jest extra!
Po trzecie - poznajemy siebie nawzajem, swoje upodobania, odkrywamy nowe, wspaniałe osoby.
Minusów nie widzę żadnych, no i niczego bym nie zmieniała, dowodem tego jest to, że bawię się z niesłabnącą radością od samego początku;)
Miłego majowego weekendu Wam życzę, a sama uciekam rzucić się Stefanowi na pożarcie:)