Obserwatorzy

środa, 1 lipca 2026

Przeczytane w czerwcu

 Witajcie!

Miesiące mijają niepostrzeżenie, ani się obejrzałam, a przyszła pora podsumować czerwiec.

Powiem Wam, że miesiąc zaczął się średnio trafionymi lekturami, ale później moje wspaniałe panie bibliotekarki zrobiły zakupy i mogłam cieszyć się najnowszymi wydaniami. Zapraszam, mam nadzieję że znajdziecie coś dla siebie.


Trochę inaczej zaprezentuję Wam co przeczytałam, myślę że taka forma będzie lepsza. 


  1. Nora Roberts – „Zwierciadło”, 592s., cz.2 cyklu „Zaginione narzeczone”, 5/10 obyczajowa/romans

W maju przeczytałam pierwszą część, ale wygląda na to, że z każdą następną jest gorzej. Zupełnie nie mój klimat. Ciągle duchy, przechodzenie przez lustro. Jest jeszcze trzecia część, ale nie mam zamiaru jej czytać. Lubiłam pióro Nory Roberts, ale tutaj poszła w innym kierunku. Jeśli jednak lubicie fantastykę to może Was zainteresuje. 




2. Monika Hakowska – Miłość po krakowsku”, 320s. cz.1 cyklu „Miłość po…”  7/10 obyczajowa/romans
4. Monika Hakowska – Miłość po warszawsku”, 304s. cz.2 cyklu „Miłość po…”  (7/10) obyczajowa/romans

Wszystkie dotyczą tych samych bohaterów. On – konserwator zabytków, ona – bardzo zdolna architektka krajobrazu. Pierwsze spotkanie – on myśli – wariatka, ona – gbur. Później okazuje się, że mają pracować nad jednym projektem…

Ona zajmuje się bratanicą, on leczy traumę po tragicznej śmierci brata. Jednak czy wszystko jest takie jakie się wydaje?

Jest miłość, ale są też poruszane bardzo ważne i trudne kwestie: śmierć, choroba, odrzucenie, tęsknota, przejęcie firmy itd.

Fajnie się czyta, bo mimo sugerujących tytułów to bardziej obyczajówka niż romans.



5. Ewa Popławska – „Adela” 384s. 6/10 obyczajowa/romans

Jest koniec 1929 roku. Gdański przestępca Adam Jabłoński wraca do miasta po dwunastu latach nieobecności. Tu jego drogi krzyżują się z Adelą Kramer, która ledwie wiąże koniec z końcem, opiekując się niewidomą matką i dużo młodszą siostrą, a w dodatku musi spłacić dług, który zaciągnęła przed rokiem.
Adela zostaje kochanką Adama, za co dostaje zapłatę. Wkrótce jednak uświadamia sobie, że zaczyna się w nim zakochiwać. Czy człowiek tak zimny jak Jabłoński mógłby poczuć do niej coś więcej? Dlaczego nie chce mówić o swojej przeszłości i jaki jest powód jego powrotu do Gdańska?

Fajny pomysł na książkę, ale fabuła jest monotonna, nie wciąga.


6. Katarzyna Berenika Miszczuk – „Kuszenie” 350s. cz. 1 cyklu Ewa i Adam 5/10 romantasy

Nie, zupełnie nie moja bajka! Jakieś duchy, diabły, czarne koty, kruki i ropuchy, jednym słowem fantastyka. Nie lubię tego. Dałam aż 5 punktów tylko dlatego, że nie doczytałam dokładnie jaki to typ literatury, więc moja wina. Miałam wypożyczoną też drugą część „Zatracenie”, ale nawet do niej nie zajrzałam, szkoda czasu.


7. Anna Rybakiewicz – „Ostatni z listy”, 424s., 8/10 powieść historyczna

Oparta na prawdziwych wydarzeniach zrelacjonowanych przez ostatniego z listy – Jerzego Smurzyńskiego. W 1943 roku, w lesie w Jeziorku, zamordowano 50 mieszkańców Łomży. Na liście znajdowali się przedstawiciele lokalnej inteligencji i ich rodziny.

Polecam, jak każdą z książek pani Rybakiewicz, chociaż muszę dodać, że inne np. „Przez trudy do gwiazd”, „Do końca moich dni”, „Miłość z krwi i kości” czy ta poniżej najbardziej mi się podobały. 

 

8. Anna Rybakiewicz – „Róża”, 432s.  9/10 literatura obyczajowa/romans

W 1943 roku Tadeusz zostaje wywieziony na roboty przymusowe. Trafia do słynnej szkółki róż, gdzie z niechęcią podejmuje pracę u niemieckich właścicieli. Wśród nich jest młoda Niemka – Alma Rose.

W 2003 roku umierająca żona wyznaje Tadeuszowi sekret, który burzy fundamenty jego powojennego życia. To, co przez lata uważał za prawdę, okazuje się kłamstwem. 

Piękna historia. Warto przeczytać


9. Wioletta Piasecka – „Lato pod starym świerkiem”, 320s.  część 3 cyklu „Chata pod starym świerkiem” lub "Owocowe siostry"  7/10 obyczajowa/romans

Skomplikowane relacje rodzinne komplikują się jeszcze bardziej. Jak siostry sobie poradzą? Jakich wyborów dokonają?

Bardzo fajnie się czyta.


10. Sylwia Kubik – „Tajemnica zakonnika” 346s., 10/10 literatura obyczajowa

Książka oparta na faktach. Nie kojarzę, ale ponoć swego czasu głośno było o sprawie zakonnika, który umiejętnie manipulując ludźmi czerpał swoje korzyści. Autorka twierdzi, że wygładziła i okroiła prawdziwą historię…, niestety, to wciąż trudna opowieść.



11. Sylwia Trojanowska – „Król tanga”, 334s. 9/10 literatura piękna

Historia oparta na faktach. Król tanga, jak nazywano Tadeusza Millera, po wojnie osiadł z żoną w Szczecinie. Jego głos porównywano, a nawet mylono z głosem Mieczysława Fogga.  W ciągu niespełna roku nagrał 63 piosenki i gdyby los dał mu szansę moglibyśmy podziwiać jego talent. Niestety, zginął w wypadku mając 32 lata.

Dziękuję autorce, że dzięki Niej mogłam poznać nieznaną mi osobę. Niestety, książka poruszyła we mnie jeszcze niezabliźnioną ranę, bo prawie w podobnym wieku (33 lata) zmarł mój zięć – Damian. Co prawda nie w wypadku tylko w szpitalu, ale gdyby nie ich zaniedbanie to żyłby dalej, czyli podobny szok jakby zginął w wypadku…

W każdym bądź razie książka warta przeczytania.



12. Małgorzata Garkowska – „Muzyka górskiego potoku”, 380s., część 3 sagi bieszczadzkiej, 8/10  powieść historyczna

W maju przeczytałam pierwsze dwie części, teraz część trzecia i dalsze losy rodzin Poradowskich i Bukowieckich, jednak tym razem główne role gra młode pokolenie. Szkoda, że znowu trzeba czekać…

W czerwcu przeczytałam 12 książek, co dało 4 490 stron, a od początku roku 89 pozycji, 33 708 stron. 

Na zakończenie jeszcze sobie trochę pomarudzę...

Wiecie, że ja od zawsze chłodnolubna, więc upały, które teraz wszystkim przeszkadzają, mnie przeszkadzają podwójnie. Poza tym w jednych rejonach nawałnice i inne kataklizmy, u nas z kolei susza, nie pamiętam kiedy padał deszcz, owoce albo usychają, albo gotują się na krzakach... Jak żyć? Jak przetrwać do zimy?!

By nie zakończyć pesymistycznie, taki widoczek z wiosny...


Trzymajcie się kochani. Pozdrawiam:)