Witajcie!
Wczoraj zrobiłam, dziś zawiozłam, stroik na grób mojego taty. W lutym minęło już 18 lat jak zmarł, a mnie wydaje się jakby to było wczoraj. Miał 63 lata.
Stroik wykonałam na specjalnej donicy z wywiniętym kołnierzem. Kołnierz sprawił mi trochę problemu, bo rozszerzał się ku dołowi i wianek z gałęzi brzozy ciągle uciekał mi do góry. Musiałam zastosować radykalny środek - przykleiłam go klejem na gorąco i trochę zamaskowałam mchem.. W środku zastosowałam gąbkę florystyczną do kwiatów żywych, w której są gałązki bukszpanu. Znicz, by go podwyższyć też umieściłam na gąbce, ale do kwiatów suchych. W zamyśle miałam zamiast bukszpanu wykorzystać wiosenne kwiaty w doniczkach, ale wiadomo że teraz problemy z zakupem, więc zastosowałam sztuczne na wianku. Trzymałam się kolorystyki biało-zielonej. By podkreślić, że to Wielkanoc dołożyłam trochę piórek perliczych i 4 zielone jajeczka. Po świętach jajeczka wyjmę, zmienię znicz i będzie stroik wiosenny.
I na grobie...
Zastanawiałam się czy mogę go podesłać na wyzwanie u Reni, ale myślę że doskonale odzwierciedla hasło "Jaki czas, takie potrzeby". Są wiosenne kwiaty, kolory, poza tym święta wielkanocne kojarzą się z grobem, zresztą ogólnie nastrój też nie najlepszy, więc zdecydowałam się że jednak poleci na wyzwanie...
Dziękuję Wam za wszystkie ciepłe komentarze, życzę słonecznych, ciepłych dni:)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stroik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stroik. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 6 kwietnia 2020
piątek, 1 listopada 2019
Tym, którzy odeszli
Witam Was w ten szczególny dzień zadumy.
Z roku na rok przybywa grobów, na których palę znicze, niestety taka kolej rzeczy.
Oprócz dziadków, chrzestnych, wujków, cioć, brata, którego nie znałam (byłby rok starszy, a zmarł jak miał 3 miesiące) i taty, który odszedł już siedemnaście lat temu w wieku 63 lat, odchodzą moje koleżanki i koledzy: Agnieszka, Iwonka, Alinka, Gosia, Paweł i w tym roku Basia:( Odeszło też wiele osób ze świata blogowego i portalu ogrodniczego, na którym kiedyś byłam. Odwiedzając cmentarze myślę o tych wszystkich osobach. Mam nadzieję,... wierzę w to, że są już w lepszym miejscu.
Odwiedzając cmentarz w mojej pierwszej parafii staram się zawsze zapalić znicz na grobie plutonowego Mariana Pingota.
6 września 1939 roku z lotniska obok mojego obecnego miejsca zamieszkania wystartował samolot PZL P-23B "Karaś" z 3-osobową załogą, wykonywali lot rozpoznawczy rejonu Warta-Sieradz-Zduńska Wola. Podczas powrotu, w odległości ok 7-8 km od lotniska zostali zaatakowani przez niemieckie myśliwce. Samolot zapalił się, załoga zginęła.
"6 września po południu na rozpoznanie rejonu Warta - Sieradz - Zduńska Wola wystartowała na "Karasiu" załoga 34 eskadry rozpoznawczej w składzie: por. obs. Edmund Górecki, kpr. pil. Marian Pingot i kpr. strz. Jan Wilkowski. W drodze powrotnej na swoje lotnisko Polacy zostali zaatakowani nad wsią Borecznia przez cztery Bf 109. "Karaś" zapalił się - pierwszy na wysokości ok. 1000 metrów wyskoczył Górecki, który natychmiast został wzięty na cel przez Messerschmitty. Bezbronny, wisząc na spadochronie, zginął "rozstrzelany" przez Niemców. Jako drugi na 300 metrach wyskoczył Wilkowski (przy lądowaniu doznał kontuzji nóg), natomiast pilot, kpr. Pingot, zginął we wraku (istnieje także druga wersja tego wypadku, według której Górecki został omyłkowo ostrzelany przez polską obronę przeciwlotniczą; jak było naprawdę nie sposób dziś ustalić)." źródło
Co roku staram się też robić stroiki na grób. W tym roku brakło weny, w ostatnim momencie zrobiłam jeden dla taty.
Pozdrawiam Was cieplutko:)
Z roku na rok przybywa grobów, na których palę znicze, niestety taka kolej rzeczy.
Oprócz dziadków, chrzestnych, wujków, cioć, brata, którego nie znałam (byłby rok starszy, a zmarł jak miał 3 miesiące) i taty, który odszedł już siedemnaście lat temu w wieku 63 lat, odchodzą moje koleżanki i koledzy: Agnieszka, Iwonka, Alinka, Gosia, Paweł i w tym roku Basia:( Odeszło też wiele osób ze świata blogowego i portalu ogrodniczego, na którym kiedyś byłam. Odwiedzając cmentarze myślę o tych wszystkich osobach. Mam nadzieję,... wierzę w to, że są już w lepszym miejscu.
Odwiedzając cmentarz w mojej pierwszej parafii staram się zawsze zapalić znicz na grobie plutonowego Mariana Pingota.
6 września 1939 roku z lotniska obok mojego obecnego miejsca zamieszkania wystartował samolot PZL P-23B "Karaś" z 3-osobową załogą, wykonywali lot rozpoznawczy rejonu Warta-Sieradz-Zduńska Wola. Podczas powrotu, w odległości ok 7-8 km od lotniska zostali zaatakowani przez niemieckie myśliwce. Samolot zapalił się, załoga zginęła.
"6 września po południu na rozpoznanie rejonu Warta - Sieradz - Zduńska Wola wystartowała na "Karasiu" załoga 34 eskadry rozpoznawczej w składzie: por. obs. Edmund Górecki, kpr. pil. Marian Pingot i kpr. strz. Jan Wilkowski. W drodze powrotnej na swoje lotnisko Polacy zostali zaatakowani nad wsią Borecznia przez cztery Bf 109. "Karaś" zapalił się - pierwszy na wysokości ok. 1000 metrów wyskoczył Górecki, który natychmiast został wzięty na cel przez Messerschmitty. Bezbronny, wisząc na spadochronie, zginął "rozstrzelany" przez Niemców. Jako drugi na 300 metrach wyskoczył Wilkowski (przy lądowaniu doznał kontuzji nóg), natomiast pilot, kpr. Pingot, zginął we wraku (istnieje także druga wersja tego wypadku, według której Górecki został omyłkowo ostrzelany przez polską obronę przeciwlotniczą; jak było naprawdę nie sposób dziś ustalić)." źródło
Co roku staram się też robić stroiki na grób. W tym roku brakło weny, w ostatnim momencie zrobiłam jeden dla taty.
Pozdrawiam Was cieplutko:)
czwartek, 1 listopada 2018
Dzień zadumy, pamięci
Na cmentarzu płomyki złote
i groby w chryzantemach.
Ludzie przyszli tu z myślą o tych,
których już nie ma.
Wspominają drogie imiona,
zasłaniają lampki przed wiatrem,
dla tych bliskich wieńce zielone
i bukiety jesienne pełne kwiatów.
/Święto Zmarłych - H. Bechler/
Po raz pierwszy przygotowałam stroiki na cmentarz. Oba są na gąbce florystycznej do kwiatów żywych, mimo że żywe chryzantemy zastosowałam tylko w pierwszym stroiku. Chryzantemy, kulki ratanowe i susz egzotyczny zakupione, zielone dodatki i gałęzie wierzby z mojego ogrodu.
Myślę, że jak na debiut nie jest źle;)
Na czwartym cmentarzu, w Poznaniu, mam wujka u którego spędzałam większość wakacji i miałam nadzieję że przynajmniej w tym roku, zważywszy na niby dłuższy weekend uda mi się pojechać, niestety, idę do pracy:(
Życzę Wam słonecznego i spokojnego weekendu:)
i groby w chryzantemach.
Ludzie przyszli tu z myślą o tych,
których już nie ma.
Wspominają drogie imiona,
zasłaniają lampki przed wiatrem,
dla tych bliskich wieńce zielone
i bukiety jesienne pełne kwiatów.
/Święto Zmarłych - H. Bechler/
Po raz pierwszy przygotowałam stroiki na cmentarz. Oba są na gąbce florystycznej do kwiatów żywych, mimo że żywe chryzantemy zastosowałam tylko w pierwszym stroiku. Chryzantemy, kulki ratanowe i susz egzotyczny zakupione, zielone dodatki i gałęzie wierzby z mojego ogrodu.
Myślę, że jak na debiut nie jest źle;)
W tym roku pogoda nas rozpieszcza.
Bliskich mam na czterech cmentarzach, na dwóch zawsze jestem w przeddzień, dzisiejszy dzień spędzam na cmentarzu w swojej miejscowości, tu jest grób mojego taty i innych bliskich.Na czwartym cmentarzu, w Poznaniu, mam wujka u którego spędzałam większość wakacji i miałam nadzieję że przynajmniej w tym roku, zważywszy na niby dłuższy weekend uda mi się pojechać, niestety, idę do pracy:(
Subskrybuj:
Posty (Atom)












