Mam mnóstwo zaległych prac, dlatego możecie się mnie spodziewać codziennie, no może co drugi dzień;) W większości są to kartki, ale zdarzają się i inne prace. Dziś właśnie jedna z nich.
Młody małżonek poprosił mnie o papierowe kwiaty na papierową rocznicę ślubu. Było to na przełomie maja i czerwca, czyli w najgorętszym dla mnie czasie, dlatego nie bawiłam się już w robienie osłonki z papierowej wikliny, wykorzystałam gotowca. Różyczki zwijałam tzw. metodą cukierkową. Muszę poćwiczyć ten inny sposób, bo bardziej mi się podobają, są takie naturalne, ale wówczas nie było na to czasu. Na szczęście bukiet się podobał, mam nadzieję że młodej małżonce również.
Na koniec prawdziwe róże w różowej tonacji.
Pozdrawiam Was cieplutko i dziękuję za Wasze odwiedziny oraz komentarze:)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwiaty z krepy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwiaty z krepy. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 10 lipca 2018
niedziela, 27 września 2015
Na chrzest
Córka koleżanki, podziwiając bukiecik jaki zrobiłam na 18-stkę dla chrześniaka, od razu zamówiła podobny na chrzest. Koleżanka (równie zapędzona i zakręcona przez terminy jak ja) pomyliła datę i bukiecik, mimo że miał być na dziś, na łeb, na szyję robiłam w ubiegłą sobotę;) Swoją drogą dobrze że nie podała późniejszej hehe.
Niestety fotki na szybko wyszły kiepsko, ale już nie zabierałam do ponownej sesji.
U mnie w dalszym ciągu susza, na grzyby w lesie nie ma szans, brak nawet trujących... kurcze, niebo ktoś nade mną zakleił czy co?:(
Żałuję że nie mam przy ogrodzie własnego lasku, mogłabym podlewać hehe.
Weeend minął mi w kosmicznym tempie, wszystko przez nawał zajęć, ale tak jest jak w tygodniu żyje się tylko pracą zawodową:( Uwijałam się jak fryga, umyłam okna, oczywiście standardowe porządki, pranie, prasowanie itp. Popracowałam też w ogrodzie i na warzywniku. Zebrałam rośliny na następną porcję suszu i słonecznik na zimowy pokarm dla ptaków...
Maliny, których nie dałyśmy rady zjeść nastawiłam na malinówkę...
... i rozkoszowałam się jesiennym ogrodem.
Znienacka tu i tam pojawiły się zimowity.
Hortensje przybrały intensywne barwy. Na zdjęciu Phantom
Żółte chryzantemy zmieniają barwę.
Przy aksamitkach chyba jakiś ptaszek zasiał mi len;)
Swoje panowanie rozpoczynają astry bylinowe.
Leszczyna Contorta, chyba po raz pierwszy zaowocowała.
Z drzewa spadają orzechy włoskie
Dzielżan przeżywa drugą młodość hehe...
... róże również;)
Dziękuję za wszystkie cieplutkie komentarze odnośnie jesiennych obrazków:)
Życzę Wam miłego tygodnia:)
Niestety fotki na szybko wyszły kiepsko, ale już nie zabierałam do ponownej sesji.
U mnie w dalszym ciągu susza, na grzyby w lesie nie ma szans, brak nawet trujących... kurcze, niebo ktoś nade mną zakleił czy co?:(
Żałuję że nie mam przy ogrodzie własnego lasku, mogłabym podlewać hehe.
Weeend minął mi w kosmicznym tempie, wszystko przez nawał zajęć, ale tak jest jak w tygodniu żyje się tylko pracą zawodową:( Uwijałam się jak fryga, umyłam okna, oczywiście standardowe porządki, pranie, prasowanie itp. Popracowałam też w ogrodzie i na warzywniku. Zebrałam rośliny na następną porcję suszu i słonecznik na zimowy pokarm dla ptaków...
Maliny, których nie dałyśmy rady zjeść nastawiłam na malinówkę...
... i rozkoszowałam się jesiennym ogrodem.
Znienacka tu i tam pojawiły się zimowity.
Hortensje przybrały intensywne barwy. Na zdjęciu Phantom
Żółte chryzantemy zmieniają barwę.
Przy aksamitkach chyba jakiś ptaszek zasiał mi len;)
Swoje panowanie rozpoczynają astry bylinowe.
Leszczyna Contorta, chyba po raz pierwszy zaowocowała.
Z drzewa spadają orzechy włoskie
Dzielżan przeżywa drugą młodość hehe...
Dziękuję za wszystkie cieplutkie komentarze odnośnie jesiennych obrazków:)
Życzę Wam miłego tygodnia:)
sobota, 15 sierpnia 2015
Na osiemnastkę
Wczoraj bawiłam się na osiemnastych urodzinach mojego najmłodszego chrześniaka,... teraz zostały już tylko śluby hehe.
Upały nie sprzyjały inwencji twórczej, dlatego wszystko robiłam na ostatni moment;) Chciałam coś... sama nie wiedziałam co, na pewno coś fantastycznego, ciekawego... No cóż, za długo myślałam, w końcu zrobiłam coś standardowego, normalnego hehe.
Bukiecik z chupa chupsami, do zrobienia którego wykorzystałam szpulę od nici (taką z kołnierzem), kulę styropianową, no i oczywiście krepę ...
I karteczka...
Karteczka jest w kolorze chabrowym, dlatego doskonale wpisuje się w sierpniowe wyzwanie kwiatowe u Agatki
Pozdrawiam wszystkich zaglądających do mnie:) Miłego świętowania:)
Upały nie sprzyjały inwencji twórczej, dlatego wszystko robiłam na ostatni moment;) Chciałam coś... sama nie wiedziałam co, na pewno coś fantastycznego, ciekawego... No cóż, za długo myślałam, w końcu zrobiłam coś standardowego, normalnego hehe.
Bukiecik z chupa chupsami, do zrobienia którego wykorzystałam szpulę od nici (taką z kołnierzem), kulę styropianową, no i oczywiście krepę ...
I karteczka...
Karteczka jest w kolorze chabrowym, dlatego doskonale wpisuje się w sierpniowe wyzwanie kwiatowe u Agatki
Pozdrawiam wszystkich zaglądających do mnie:) Miłego świętowania:)
niedziela, 21 września 2014
Na 18-nastkę
Przede wszystkim chcę Wam podziękować za wszystkie cieple słówka, zarówno w komentarzach jak i w mailach:) To zawsze jest budujące, gdy człowiek wie, że nie jest sam:)
Pisałam wcześniej, że miałam parę zamówień z których musiałam się wywiązać...
dziś pokażę największe - na 18-stkę Ani.
Doniczkowy bukiecik z (oczywiście) 18-stu róż...
... i pięć karteczek... takie spokojne...
... i frywolne.
Sobota była piękna, mogłam powalczyć z drewnem i popracować w ogrodzie... dziś pada... też dobrze, u mnie deszcz potrzebny.
W ogrodzie jeszcze pięknie, kolorowo. Zaczynają nieśmiało rozkwitać wieloletnie astry...
... a jednoroczne już swój najlepszy czas mają za sobą.
Poczęstuję Was jeszcze jabłecznikiem... mówicie że mało? hehe... no cóż, był za dobry;)
Miłej niedzieli:)
Pisałam wcześniej, że miałam parę zamówień z których musiałam się wywiązać...
dziś pokażę największe - na 18-stkę Ani.
Doniczkowy bukiecik z (oczywiście) 18-stu róż...
... i pięć karteczek... takie spokojne...
... i frywolne.
Sobota była piękna, mogłam powalczyć z drewnem i popracować w ogrodzie... dziś pada... też dobrze, u mnie deszcz potrzebny.
W ogrodzie jeszcze pięknie, kolorowo. Zaczynają nieśmiało rozkwitać wieloletnie astry...
... a jednoroczne już swój najlepszy czas mają za sobą.
Poczęstuję Was jeszcze jabłecznikiem... mówicie że mało? hehe... no cóż, był za dobry;)
Miłej niedzieli:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

