Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poduszki dla chorych dzieci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poduszki dla chorych dzieci. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 8 września 2019

Hafciki na celinki i nie tylko

Witajcie!
Jakoś nigdy nie przywiązywałam wagi do statystyk, chociaż lubiłam zajrzeć z jakiej części kuli ziemskiej jestem obserwowana, ale gdy wczoraj zerknęłam na liczbę wejść i komentarzy trochę się zastanowiłam. Wczoraj, przy 566 wejściach, dziś już prawie stu, skomentowało 6 osób:( Wywnioskowałam, że moich kartek wszyscy już mają powyżej uszu, bo przecież chyba nie jest jakąś trudnością napisać "Fajne", "Nie w moim stylu", "Podoba mi się ta, a nie podoba tamta"..., to dla autora namacalny dowód, że prace wywołują jakieś emocje.

Wyciągnęłam więc swoje wnioski i dam Wam odpocząć od kartek, dziś haft;)
Kiedyś Anulka napisała...

cudna ta tęczowa żyrafka i świetnie Aniu że sięgnęłaś po igiełkę, tak dawno hafcików u Ciebie nie było.
Trzymam kciuki za pomyślny finał :-), mnie zostało 111 dni
Pozdrawiam
Faktycznie, ostatnio bardziej wciągnęły mnie kartki, wyszywam mniej ale to nie oznacza że zupełnie zarzuciłam haft.

Zacznę od mojej ostatniej pracy, chociaż nie, teraz wzięło mnie na zakładki, ale o nich innym razem;) Dziś najnowszy hafcik dla Celinki na podusie dla chorych dzieciaczków.
Żabola wyszywałam już parę razy, robiłam też kontury dla moich KN, ale wzór jest sympatyczny, może być zarówno dla dziewczynki jak i chłopca, więc jeszcze kilka razy do niego wrócę.
Zebrało już się parę moich hafcików...

... i ostatnich hafcików moich Kolorowych Niteczek. Ostatnich, bo koło umarło śmiercią naturalną:( Dziewczyny urosły, wyszły ze Szkoły Podstawowej, na młodsze nie miałam tyle czasu ile bym chciała, bo w szkołach ważne są papiery, a nie praca z dziećmi, a nauczyciel też człowiek, nie robot:(
Cieszę się, że mimo wszystko udało mi się zaszczepić pasję do wyszywania, nie tylko wśród uczennic, ale czasem i ich mam;)

Jest jeszcze jeden hafcik, ale doczytałam, żeby wypełniać cały obrazek, dlatego będę jeszcze musiała uzupełnić tło.
I wszystko razem poleci do Celinki, która wraz z innymi zdolnymi osóbkami stworzy z nich podusie.
Żabol leci też do Moniki, chociaż nie potrafię tam wstawiać i wykorzystuję Monikę wysyłając na maila, mam nadzieję że mi wybaczy;)
Oprócz hafcików na celinki wyszywam, tak jak wspomniałam - zakładki, mam już skończonego następnego aniołka, ale pokażę go jak oprawię, a z trochę większych wyszywam Matkę Boską Karmiącą. Będzie to mój drugi obraz, dlatego wolno mi to idzie, ale zamówienie mam na sierpnia 2021, więc i nie spieszę się za bardzo;)
Zabrałam się za niego pod koniec marca 2019, dopiero mam tyle;)

Na dziś to tyle. U mnie od wczoraj nareszcie pada!!! Właściwie to dziś tylko mży, ale dzień się nie skończył, może jeszcze solidnie podleje;)
Życzę Wam miłego dnia i wspaniałego odpoczynku:)

czwartek, 29 sierpnia 2019

Radosna żyrafa

Witajcie!
Po wielu stresujących dniach nareszcie i dla mnie wyszło słońce;) Nie mówię tu o tym co wciąż niemiłosiernie praży z nieba, ale udało mi się załatwić bardzo ważną dla mnie sprawę, oczywiście musiałam wymyślać różne obejścia, bo ja mam zawsze pod górkę, ale nie ważna droga, ważny efekt. Mówię półsłówkami, bo to jeszcze nie jest to o czym marzę, ale jest dobrze, dlatego z tej radości wyszyłam radosną, tęczową żyrafę.


Mam nadzieję, że żyrafa przyniesie i innym trochę radości, bo jest przeznaczona na celinkę, czyli podusię dla chorego dziecka.
Wyszywałam ją resztkami mulin, dlatego leci też na zabawę "Wymiatamy resztki" u Moniki

Na zakończenie jeszcze paru moich ogrodowych gości;)



Dziękuje Wam za odwiedziny i ciepłe komentarze i pozdrawiam serdecznie:)

piątek, 26 kwietnia 2019

Celinkowy hafcik i ogrodowe nowości

Witajcie!
Dziś chciałam pokazać Wam następny hafcik na podusie dla chorych dzieciaczków, czyli celinki.

W ubiegłym miesiącu wyszywałam różowego słonika dla dziewczynki, dlatego musiał też powstać niebieski dla chłopca;)

Może ktoś z Was też ma ochotę dołączyć
Słonika wyszywałam resztkami nieoznaczonych mulin, dlatego leci na zabawę u Moniki

Po wichurach nadciągnął upał :( Kto mnie zna, wie że go nie cierpię, dla mnie wiosną 20, latem 25  stopni to  górna granica. Myślę że ptaki też cierpią, szczególnie że wciąż brak deszczu. W ogrodzie zawsze umieszczam poidełka, ale wczoraj zrobiłam im kąpielisko. Ptaki będą miały możliwość kąpieli, a ja podglądania ich;)




Zawsze narzekałam że do ogrodu nic już nie wcisnę, ale trochę przemeblowania, pojawiła się też możliwość wjazdu z opałem z innej strony, przycinanie, podcinanie drzew i krzewów, stopniowe ograniczanie bylin ... i miejsce się znalazło, dlatego mogę zakupić kilka/kilkanaście nowych roślin;)

Trochę już zagospodarowałam miejsce pod płotem, trawy przez suszę wciąż nie mogę się doczekać... część roślin przesadziłam z innych miejsc, trzy tuje zakupiłam.

Kiedyś, po przeciwnej stronie, miałam piękną rabatę z różanecznikami, ale przez wąski wjazd wciąż cierpiały, dlatego musiałam je przesadzić. Niestety inne miejsce im nie odpowiadało, a może były za duże na przesadzanie, padły:(

Tak wyglądała rabata wcześniej


Niestety już tych roślin nie ma, ale zakupiłam nowe i mam nadzieję że za dwa/trzy lata rabata też będzie tak wyglądała;)


Jesienią kupiłam nareszcie wymarzoną tawułę szarą "Grefsheim", ...

... długo jej szukałam, nawet kupiłam jakąś, też białą, ale okazała się trochę inna i późniejsza.

Kupiłam też róże.
Pierwszą, pnącą, posadziłam przy pergoli nad wejściową furtką. Ma odznaczać się szybkim wzrostem, wybitną zdrowotnością i przede wszystkim intensywnym zapachem... zobaczymy;)

Druga wielkokwiatowa z serii róż nostalgicznych.

Kupiłam TUTAJ i jestem bardzo zadowolona. Zdążyłam jeszcze zakupić z gołym korzeniem, dlatego zapłaciłam taniej niż w donicy. Zamówiłam we wtorek, a wczoraj(czwartek) miałam już do odebrania w paczkomacie.

Na liście zakupów mam jeszcze powojniki, które będą się pięły, jak ten poniżej, po krzewach i drzewach iglastych, ale z zakupem poczekam do Zielonych Świątek, wtedy będą targi ogrodnicze, chociaż nie obiecuję że wcześniej czegoś nie zamówię;)

Tu akurat, też jeszcze młody clematis "White Swan", ale już zrobiłam długą listę chciejstw ;)


Na dziś to tyle...
Na zakończenie zostawiam Wam jeszcze właśnie kwitnącą i rozsiewającą upojny zapach rajską jabłoneczkę;)


Życzę Wam wspaniałego weekendu:)

piątek, 22 marca 2019

Modraszki i słoń

Co mają wspólnego modraszki ze słoniem?
Ano nic;)
Modraszki to moje lokatorki, wynajmują w ogrodzie M1. Czynsz odpracowują dbając o ogród. Ja jestem zadowolona, myślę że one też.






A słonik... to hafcik, dla jakiegoś chorego dzieciaczka. Jest słodki, więc może przyniesie obdarowanej chwile szczęścia i zapomnienia o choróbsku.

Razem z innymi poleci do Celinki

Wykorzystałam resztki mulin, dlatego trafia także do Moniki
Pozdrawiam wiosennie:)

niedziela, 1 stycznia 2017

W Nowy Rok z robótkami

Inaczej być nie może, zakręcone robótkomaniaczki muszą Nowy Rok rozpocząć robótkami;)

Już wspominałam, że jakoś ostatnio wzięło mnie na szydełkowanie. Dużo mam zaczętych, bo moje robótkowe ADHD nie pozwala skupić się na jednej;)
Jedna z ukończonych to serwetka z tulipanami. Kolor to żywa, wiosenna zieleń, niestety w dzisiejszym ponurym dniu nie do uchwycenia aparatem:(
Serwetka ma średnicę 34cm.


 W trakcie pracy:
... biała serwetka z ananasami. Docelowo ma mieć ok. 25cm.
 ... i beżowy bieżnik, też z ananasami. Ma być prezentem urodzinowym dla siostruni. Do marca jest jeszcze trochę czasu;)
 W koszyku, jak wyrzut sumienia, poniewiera się obrus dla córci. Okazało się że pomyliłam się w kwadracie z przedostatniego rzędu, nie wiem co teraz zrobić, bo nie uśmiecha mi się pruć aż tyle, no i leży...:(

Nie tylko szydełkiem człowiek żyje hehe, w temacie haftu też troszkę się działo.
Papieża mam tylko tyle hihi... No cóż, zawsze to jakiś początek;)

Mam jednak usprawiedliwienie, przygotowywałam kontury dla młodszych Niteczek.
Sorki za wygniecioną kanwę, ale przecież bez sensu jest prasować, kiedy będą wyszywane.



Zapomniałabym jeszcze o tym maleństwie... wilczek też przeznaczony jest na poduszkę dla jakiegoś chorego dzieciaczka. Jego już sama wyszyję.

I to by było na tyle. Nie wiem kiedy skończę te prace, bo teraz gorący okres, koniec półrocza, ale powolutku, a do przodu;)

Ciekawa jestem jak czujecie się po sylwestrowych szaleństwach? Ja jestem wykończona, a nigdzie nie szalałam, spędzałam czas przed telewizorem, z robótką w ręku i z szalejącym Nikusiem(pieskiem). Wszystkie psy na odgłos wystrzałów chowają się w najciemniejszy kąt, a mój biega i szczeka. Dźwięk puszczam na full, już nie wiem co lepsze - ogłuchnąć od telewizora czy od szczekania:( Dla mnie strzelanie petardami to chory zwyczaj:( Gdyby to jeszcze było tylko o północy, ale strzelają od świąt do dziś, a może i jeszcze dłużej:( Ludzie mają trochę radości, a zwierzęta dużo stresu:( Mówi się o tym od wielu lat, a jest chyba coraz gorzej:(

Pozdrawiam Was cieplutko:) Trzymajcie się zdrowo i realizujcie swoje marzenia:)