Obserwatorzy

sobota, 15 września 2018

Kartka na osiemnastkę i wygrane candy

Dziś chciałam Wam pokazać kartkę na osiemnastkę Kingi.



Wiem że kartka bardzo się podobała, więc i ja jestem zadowolona.

A teraz chciałam się pochwalić;)
Jakiś czas temu wygrałam candy u Oli i wczoraj nadeszły cukierasy;) Już sam widok koperty wprawił mnie w lepszy humor, chociaż nie miałam bladego pojęcia co to może być i od kogo...
Otwierając uwolniłam cudowny zapach lawendy...
Dalej moim oczom ukazała się prześliczna zakładka, którą Ola dziergała (nie wiem czy w wypadku frywolitki to odpowiednie słowo) nad morzem, czyli dodatkowo pachniała morską bryzą;)
No i cudowna, misterna bransoletka z jabłuszkiem.
Do tego wszystkiego prześliczna karteczka i czekolada,która nawet nie zdążyła załapać się do zdjęcia;)
Dziękuję Olu:) Sprawiłaś mi mnóstwo radości! Nie potrafię frywolitkować, lawenda miała tylko 3 kwiatostany, więc wszystkie prezenty są spełnieniem moich marzeń:) Jeszcze raz dziękuję i życzę Ci wielu następnych blogowych rocznic:)
Na koniec jeszcze wieści o Basi. Rysiu napisał na pomagam.pl
Wczoraj (14.09.2018) odbyła się operacja Basi, to już trzecia. Trwała ona blisko 4,5 godziny, czyli trochę podobnie jak poprzednia. Lekarze oprócz guza, usunęli również krwiaka, który wcale nie stanowił zagrożenia ale skoro już operowali i mieli dostęp, to zrobili tam porządek. Po wybudzeniu, Basia była całkowicie świadoma tego co się z nią dzieje i zaczęła mówić, wprawdzie ta mowa idzie ciężko jak przed operacją, ale ważne, że mówi a nie tak jak poprzednio i wcześniej, używała dosłownie dwóch nieokreślonych sylab i to było wszystko. Jedno z pierwszych "zdań", jakie padło, to było pytanie, jak długo trwała operacja. (Świadomie zrobiłem cudzysłów, ponieważ tak naprawdę te zdania, to trzeba pomagać jej skończyć, podpowiadać niektóre wyrazy, no nadal kłania się ta cholerna afazja). Jest natomiast problem z prawą stroną ciała, ponieważ nie może poruszać prawą ręką oraz nogą, mamy nadzieję, że i to minie, lecz na pewno będzie potrzebna bardzo kosztowna rehabilitacja.

Cały czas wierzę, że Basi się uda, w końcu mamy razem (we wciąż odległej przyszłości) odejść na emeryturę.

Dziękuję Wam za wszystkie ciepłe komentarze i odwiedziny:) Pozdrawiam cieplutko:)

piątek, 14 września 2018

Urodziny Alanka

Dziś mój najmłodszy wnusio ma dwa latka.

Impreza z różnych względów odbyła się wcześniej, ale z pokazaniem kartek czekałam do właściwego dnia.
Nie wiem czy też tak macie, ale mnie kartki dla najbliższych nie wychodzą:( Może za bardzo chcę;)

Pierwsza karteczka ode mnie. Alanek ma teraz czas fascynacji pociągami, dlatego na kartce chciałam wykorzystać Jego zdjęcie z wycieczki do Wenecji i Muzeum Kolei Wąskotorowej. Niestety wagon za duży, Alanek za mały, wyszło jak wyszło:(




Druga karteczka od Andżeliki i Damiana. Zrobiłam pierwszy raz w formie koszuli... w sumie jestem zadowolona.

Nareszcie weekend, chociaż powiem Wam że już nawet nim nie potrafię się cieszyć:( Mam tyle zaległości w pracach domowych i ogrodowych, do tego szkolne papierzyska, więc wiem że minie jak mrugnięcie okiem:(
Życzę Wam wspaniałego weekendu:)

niedziela, 9 września 2018

Rzekotka drzewna i kartka urodzinowa

Pogoda nareszcie dla mnie znośna, dlatego nadrabiam całe lato. Wtedy tylko myślałam co zrobić, by przetrwać upały, na pracę w ogrodzie czy jakąkolwiek inną nie było szans, nawet wieczorem czy wcześnie rano:( Za to teraz szaleję tak, że wieczorem znów nie mogę wejść po schodach;)
Wczoraj trochę pracowałam w ogrodzie, trochę w części gospodarczej przy drewnie, a młodzi czyścili basen i porządkowali miejsce gdzie stał. W pewnym momencie Damian zauważył żabcię, a że ja mam zawsze aparat w pogotowiu szybko załapała się na sesję;)

To rzekotka drzewna, żaba która prowadzi lądowy i nadrzewny tryb życia. 
W ostatnich dniach urządzają takie koncerty, że w domu przy otwartym oknie trudno rozmawiać. 
Zresztą posłuchajcie, mam nadzieję że uda mi się wstawić.
Któregoś roku próbowałam je wyśledzić na drzewach i krzewach w ogrodzie, ale tak zlewa się z liśćmi, że było bardzo ciężko.
Cieszę się że są, bo to oznacza że mamy czyste środowisko.






Na koniec kartka schodkowa, zrobiona jeszcze na początku sierpnia, na 25 urodziny Bartosza.



 Do niej tradycyjnie koperta 3D wielkości 17x17cm. Pamiętam że Ania prosiła o kursik, gdy teraz będę robiła kopertę na pewno sfotografuję etapy;)

Moją niezmordowanie kwitnącą Bonicą życzę Wam miłej niedzieli, a sama uciekam do papierów, we wtorek znów rada (trzecia w tym roku szkolnym):)

piątek, 7 września 2018

Ślubne karteczki

Witajcie!
Dziś chciałam Wam pokazać następne ślubne karteczki. Ostatnio brakowało mi czasu na pisanie postów, a kartek do pokazania mnóstwo, dlatego dziś trzy.

Pierwsze dwie z tą samą tekturką.








Tydzień, oprócz szaleństwa związanego z rozpoczęciem roku szkolnego, upłynął pod znakiem niepokoju o Basię.
Pamiętacie, że w maju miała operację usunięcia glejaka, już drugą, pierwsza była w Polsce, druga w Kolonii. Po powrocie do Polski miała przejść chemioterapię, ale termin jej ustalono dopiero na połowę września:( Rodzina i znajomi szukali innych metod, jednak do żadnej z nich Basia się nie kwalifikowała.
W ostatnich dniach sierpnia Jej mąż pisał o utrzymującej się afazji, problemach z mową, ale mimo wszystko byli dobrej myśli. Rezonans wykonany w Polsce wykazał krwiaka, na kontrolnej wizycie w Kolonii (4.09) okazało się jednak że to nie krwiak, to wznowa guza, zresztą przeczytajcie sami pomagam.pl.
Ręce opadają. Jak długo jeszcze rak będzie wyrokiem:(
Przepraszam, ale nie mam już siły pisać.

Pozdrawiam Was cieplutko:)

sobota, 1 września 2018

Karteczki ślubne

Dziś następne karteczki.
Pierwsza na ślub Sandry i Dawida.



Druga dla Agnieszki i Tomasza




Wciąż pokazuję karteczki, dlatego by nie wiało nudą, dziś pokażę hodowlę Andżeliki i Damiana. Młodzi uwielbiają zwierzęta, mają akwarium z rybami, dwie papugi nimfy, dwa koty, psa i kury. Oprócz normalnych niosek mają brahmy, czyli kury olbrzymie, charakterystyczne u nich są opierzone nogi, a koguty mogą ważyć nawet ok. 5 kg. Pisklęta dostał Damian na urodziny od Eweliny i Kamila i był to dla niego najwspanialszy prezent.


 Pozostając w zwierzęcym temacie pokażę Wam jeszcze jaszczureczkę, która wygrzewała się przed drzwiami wejściowymi.

Pozdrawiam Was cieplutko:)