Agatka lipiec ogłosiła miesiącem RÓŻY
Królowa bywa kapryśna, może dlatego tym razem miałam z nią trochę kłopotu. Wykorzystuję jej motyw bardzo często, zarówno na karteczkach, jak i jako dodatek do innych prac. Tym razem postawiłam na haft. Postanowiłam wyszyć zakładkę, miałam akurat taką potrzebę, no i ... stała się tragedia, ale o tym później. Nie mogłam jej pokazać, dlatego szybko szukałam czegoś innego.
W łapki wpadła mi serwetka, jaką dostałam kiedyś od coricamo. Wyszyłam, ... nie jest zła, ale szału nie ma. Ciężko się wyszywa bez dziurek na krzyżyki, trzeba uważać by były równe, starałam się, ale i tak nie są idealne.
Serwetka wielkości ok. 23cm x 23cm.
Nigdy nie wyszywałam serwetek, bieżników itp., bałam się lewej strony. Nie jest idealnie, ale mam nadzieję że nie ma też tragedii;)
Wzór czytelny, muliny dokładnie ponumerowane i przede wszystkim wystarczająca ilość. Wyszywałam dwoma nitkami, myślę że jest wystarczająco, i zostało tyle nitek.
Z wyzwania wywiązałam się, dlatego przejdę teraz do mojej porażki.
Jak wspominałam, chciałam wyszyć różaną zakładkę, co więcej - wyszyłam ją. Pełna zapału włożyłam do wody by przepłukać, no i tragedia - czerwony kolor zabarwił kanwę wokół róż:( Szybciutko złapałam vanish, co prawda róż trochę się sprał, za to puścił zielony...wrrr, haft do wyrzucenia:(
Na zdjęciach może aż tak tego nie widać, zresztą spierałam jak mogłam, ale i tak praca poszła na marne:(
No cóż, może dzięki temu wyszyłam w końcu serwetkę;)
Na koniec parę róż z ogrodu...
Pozdrawiam cieplutko:)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wzory xxx. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wzory xxx. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 21 lipca 2016
środa, 30 grudnia 2015
Rozmamlana zima i wygrana w candy
Wcześniej pokazałam obrazek dla sąsiadki - gwiazdę betlejemską, dziś czas na "Zimę" z serii "Cztery pory roku", jesień była tutaj.
Ciężko mi się wyszywało, bo zima jak to zima, kolorów mało...
... a przy tym inne niż we wzorze, mimo że zgodne z numeracją:(
Wzór opracowany na podstawie palety Madeira, ja wyszywam Ariadną i zobaczcie jaka różnica:(
Na szczęście teraz na wyszycie czeka "Wiosna", na pewno nie będzie tak rozmamlana hehe.
Już jakiś czas temu, bo w październiku, wygrałam candy u Anielique. Długo czekałam na wygraną, ale nie narzekam, wiedziałam o tym, poza tym rozumiem że życie pisze różne scenariusze i nie zawsze jest tak jakbyśmy chciały. Po świętach dostałam paczkę, a w niej...
Musiałam robić szybciutko zdjęcia, bo małe oczka wypatrzyły ulubionego hamburgera, a małe paluszki tylko czekały by go chwycić;)
W paczuszce oprócz słodyczy była świeczka zapachowa, urocza zawieszka i coś z origami modułowego,... piórko mnie zmyliło, myślałam że to łabądek hehe...
... dopiero po konsultacji z Olą dowiedziałam się że to koszyczek, a że rączka nie zmieściła się do paczki musiałam sama ją zamocować... myślę że dobrze;)
Jak już się tak rozpisałam to pokażę Wam jeszcze coś;)
Stało się tradycją że w szkole w ostatnim dniu przed świętami mamy klasowe Wigilie. W klasach I-III są one raczej słodko-owocowe, ale najważniejsze by dzieci nauczyły się nakrywać do stołu, składać życzenia i wiedzieć jak należy się wówczas zachować. Co roku przygotowywałam również dla nich małe pamiątkowe podarunki, w tym roku nie dałam rady nic zrobić, ale kupiłam małe skrzaciki z serduszkami, dla chłopców skrzacik-chłopiec, dla dziewczynek - dziewczynka.
Okazało się że nie tylko ja pomyślałam o podarunkach;)
Wiktoria zrobiła dla wszystkich po aniołku... żałuję że nie pomyślałam o sfotografowaniu, bo chłopcy mieli aniołka chłopca, czyli w spodniach, dziewczynki w pięknych sukienkach, a ten był dla mnie;) Wisi w centralnym miejscu na mojej choince i radośnie uśmiecha się do mnie;)
Kończąc pokażę jeszcze co kwitnie zimą;) To ciemiernik. Kwiatków, a raczej pączków jeszcze mało, ale będzie więcej.
Pozdrawiam cieplutko i... jutro wrócę jak zły szeląg hihi:)
Ciężko mi się wyszywało, bo zima jak to zima, kolorów mało...
... a przy tym inne niż we wzorze, mimo że zgodne z numeracją:(
Na szczęście teraz na wyszycie czeka "Wiosna", na pewno nie będzie tak rozmamlana hehe.
Już jakiś czas temu, bo w październiku, wygrałam candy u Anielique. Długo czekałam na wygraną, ale nie narzekam, wiedziałam o tym, poza tym rozumiem że życie pisze różne scenariusze i nie zawsze jest tak jakbyśmy chciały. Po świętach dostałam paczkę, a w niej...
Musiałam robić szybciutko zdjęcia, bo małe oczka wypatrzyły ulubionego hamburgera, a małe paluszki tylko czekały by go chwycić;)
W paczuszce oprócz słodyczy była świeczka zapachowa, urocza zawieszka i coś z origami modułowego,... piórko mnie zmyliło, myślałam że to łabądek hehe...
... dopiero po konsultacji z Olą dowiedziałam się że to koszyczek, a że rączka nie zmieściła się do paczki musiałam sama ją zamocować... myślę że dobrze;)
Zapomniałam jeszcze o woreczku, który też jest przepiękny!
Dziękuję Oluniu za wszystko, sprawiłaś nie tylko mnie, ale i Filipowi mnóstwo radości:)
Stało się tradycją że w szkole w ostatnim dniu przed świętami mamy klasowe Wigilie. W klasach I-III są one raczej słodko-owocowe, ale najważniejsze by dzieci nauczyły się nakrywać do stołu, składać życzenia i wiedzieć jak należy się wówczas zachować. Co roku przygotowywałam również dla nich małe pamiątkowe podarunki, w tym roku nie dałam rady nic zrobić, ale kupiłam małe skrzaciki z serduszkami, dla chłopców skrzacik-chłopiec, dla dziewczynek - dziewczynka.
Okazało się że nie tylko ja pomyślałam o podarunkach;)
Wiktoria zrobiła dla wszystkich po aniołku... żałuję że nie pomyślałam o sfotografowaniu, bo chłopcy mieli aniołka chłopca, czyli w spodniach, dziewczynki w pięknych sukienkach, a ten był dla mnie;) Wisi w centralnym miejscu na mojej choince i radośnie uśmiecha się do mnie;)
Natomiast Agatka z mamą już po raz drugi upiekła dla wszystkich spersonalizowane pierniczki... oto moje;)
Myślę że potraficie sobie wyobrazić jak cieszą takie rzeczy!Kończąc pokażę jeszcze co kwitnie zimą;) To ciemiernik. Kwiatków, a raczej pączków jeszcze mało, ale będzie więcej.
Pozdrawiam cieplutko i... jutro wrócę jak zły szeląg hihi:)
środa, 25 lutego 2015
Trochę reklamy i lawendowe wzorki
Nie wiem czy też tak macie, ale ja mogę odmówić sobie zakupu ubrań, biżuterii itp., gdy jednak zobaczę gazetę z rękodziełem... oj, już po mnie;) No cóż, półki już się uginają, ale jaka radocha i lek na depresję, gdy tak sobie usiądę, przeglądam, wybieram;)
Teraz też nie odmówiłam sobie zakupu najnowszego numeru "Twórczych Inspiracji"
... i bardzo się cieszę, bo w numerze wiele ciekawych pomysłów i inspiracji...
... a przede wszystkim kurs koronki pętelkowej przygotowany przez moją kuferkową i blogową koleżankę Agnieszkę:) Jeśli macie ochotę zajrzyjcie do Niej http://piwonia67.blogspot.com/
Przeglądałam,... kursik solidnie przygotowany, czytelny, okraszony mnóstwem zdjęć. Mam nadzieję że znajdę w końcu czas by nauczyć się nowych technik, w tym koronki pętelkowej.
W numerze, oprócz wielu innych ciekawych pomysłów, coś dla miłośniczek quillingu;)
A teraz spełniam obietnicę;) Przede wszystkim bardzo Wam dziękuję za tyle ciepłych słów odnośnie mojego lawendowego serca z poprzedniego posta. Wyszywałam je według wzoru z "Twórczych Inspiracji" wrzesień 2013.
Zeskanowałam wszystkie wzorki z lawendą, częstujcie się;) Od razu przepraszam za bazgroty przy numeracji;)
I jeszcze pokażę Wam jakie cudowne serducho znalazłam podczas obchodu ogrodu;)
Witam cieplutko moje nowe obserwatorki:) Cieszę się że zajrzałyście i pozostałyście:)
Pozdrawiam cieplutko:)
niedziela, 19 stycznia 2014
Następny poduszkowy i boa
Za oknem resztki śniegu... żałuję, bo w zamian pada lodowaty deszcz, wieje okropnisty wiatr i mimo że jest -6 do -7 odczuwalna pewnie -15. Na dodatek od wielu już dni brak słoneczka... ech, nic tylko siedzieć w domu i robótkować, ale cóż, nie ma tak dobrze - jutro znów do pracy:(
Mam mnóstwo prac zaczętych, ale już teraz nie przejmuję się, bo wiem że Wy też tak macie;) Czekam za feriami, może chociaż część uda mi się dokończyć.
A tymczasem pokażę następny hafcik jaki powstał dla Celinki, czyli na podusie dla chorych dzieciaczków...
Teraz może trzeba pomyśleć nad czymś z serduchem - może być dla mamy, ale równie dobrze na Walentynki ...
I cały czas dziergam boa... jeśli macie ochotę te są do przygarnięcia;)
Odcienie fioletu i bordo ze srebrną nitką... nitka nie gryzie, całe szaliczki są mięciusieńkie.
W ciepłych odcieniach - jakby pomarańcz, rudy i delikatny fiolecik ze srebrną nitką...
Odcienie beżu ze srebrną nitką.
I taki melanż jak widać na zdjęciu.
Na koniec pokażę Wam moje ciemierniki - jeszcze malutkie, ale jakie odważne:)
Pozdrawiam cieplutko:)
Mam mnóstwo prac zaczętych, ale już teraz nie przejmuję się, bo wiem że Wy też tak macie;) Czekam za feriami, może chociaż część uda mi się dokończyć.
A tymczasem pokażę następny hafcik jaki powstał dla Celinki, czyli na podusie dla chorych dzieciaczków...
Teraz może trzeba pomyśleć nad czymś z serduchem - może być dla mamy, ale równie dobrze na Walentynki ...
I cały czas dziergam boa... jeśli macie ochotę te są do przygarnięcia;)
Odcienie fioletu i bordo ze srebrną nitką... nitka nie gryzie, całe szaliczki są mięciusieńkie.
W ciepłych odcieniach - jakby pomarańcz, rudy i delikatny fiolecik ze srebrną nitką...
I taki - na zdjęciu tego nie widać, ale to odcienie złota.
Odcienie beżu ze srebrną nitką.
I taki melanż jak widać na zdjęciu.
Na koniec pokażę Wam moje ciemierniki - jeszcze malutkie, ale jakie odważne:)
Pozdrawiam cieplutko:)
sobota, 7 grudnia 2013
Post jesienno-świąteczny...
... no cóż, tak wyszło, zresztą za oknem też jakoś jesienie i zimowo. Ksawery dał mi w kość, i to dosłownie. Całą noc z czwartku na piątek prawie nie spałam, nasłuchiwałam czy to u mnie coś spada czy u sąsiada, na dodatek burza i brak prądu! Do pracy szykowałam się przy świeczce... spróbujcie malować się przy świeczce...hihi, dosyć że można przestraszyć się tego ducha w lustrze, to jeszcze nie można być pewną że jest się umalowaną jak człowiek... w sumie to nawet nie byłam pewna czy ubrałam się na prawą czy na lewą stronę! Do pracy biegusiem, Ksawery mnie pchał, podrywał i turlał hehe... dziś boli mnie ręka i pewna część ciała :( W pracy ciemnica i zimnica, na szczęście koleżanki w podobnych fryzurach, ...ale jakoś przeżyłam... zresztą nie było wyjścia, bo dzieci ok. 90%.
Wiatr do dziś nie odpuszcza, na szczęście już trochę słabszy.
A teraz do rzeczy...
Zaczęłam w czasie pięknej, złotej jesieni... ciągle było coś ważniejszego do zrobienia, ale w końcu udało się skończyć... kiedyś poleci z innymi do Celinki na podusie dla chorych dzieciaczków.
Powstały też dwie pierwsze karteczki świąteczne...
Jeśli macie ochotę to częstujcie się wzorkami:)
Cały czas też dziergam boa... Dusia pyta po co mi tyle... przede wszystkim mam bardzo dużo znajomych, no i oczywiście chcę obdarować wszystkie kobietki w rodzinie, a część przeznaczam do sprzedaży... można je znaleźć na Srebrnej Agrafce
Nie chcę pokazywać wszystkich od razu, bo bym Was zanudziła, ale powiem, że mam jeszcze kilka.
Ten nosi już moja siostrunia...
A ten jest do kupienia - odcienie szarości, popielu i wrzosu przetykane srebrną nitką.
A to dzisiejszy widoczek - trochę śniegu, słońce, wiatr...
Witam moją nową Obserwatorkę i pozdrawiam Was wszystkich ciepluteńko:)
Wiatr do dziś nie odpuszcza, na szczęście już trochę słabszy.
A teraz do rzeczy...
Zaczęłam w czasie pięknej, złotej jesieni... ciągle było coś ważniejszego do zrobienia, ale w końcu udało się skończyć... kiedyś poleci z innymi do Celinki na podusie dla chorych dzieciaczków.
Powstały też dwie pierwsze karteczki świąteczne...
Jeśli macie ochotę to częstujcie się wzorkami:)
Cały czas też dziergam boa... Dusia pyta po co mi tyle... przede wszystkim mam bardzo dużo znajomych, no i oczywiście chcę obdarować wszystkie kobietki w rodzinie, a część przeznaczam do sprzedaży... można je znaleźć na Srebrnej Agrafce
Nie chcę pokazywać wszystkich od razu, bo bym Was zanudziła, ale powiem, że mam jeszcze kilka.
Ten nosi już moja siostrunia...
A ten jest do kupienia - odcienie szarości, popielu i wrzosu przetykane srebrną nitką.
A to dzisiejszy widoczek - trochę śniegu, słońce, wiatr...
Witam moją nową Obserwatorkę i pozdrawiam Was wszystkich ciepluteńko:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)








