Dziś mój młodszy wnusio obchodzi czwarte urodziny, ... jak ten czas leci! Imprezka była wczoraj, więc mogę już zdać relację;)
Mój syn, a tata Alanka, jest strażakiem ochotnikiem, dlatego (przynajmniej na razie) Alanka fascynuje wszystko co związane ze strażą (zresztą Filip swego czasu też tak miał);)
Nic więc dziwnego, że w jego zabawkach przeważają wozy strażackie, że potrafi dzwonić na numer alarmowy straży, choć na pozostałe również. Już do historii rodziny przejdzie fakt jak pewnego razu, gdy Kamil pojechał na akcję, Alanek wybrał na komórce 998, bo chciał zadzwonić do taty;)
No cóż, nie było innej opcji, musiał dostać coś "strażackiego";) Zamiast kupować wiele mniejszych prezentów robimy składkę i kupujemy coś konkretnego, tym razem również tak było, dlatego potrzebna była kartka, by złożyć życzenia od całej rodziny.
Najpierw dostał strój i podręczny sprzęt...
... i gdy był już gotowy do akcji zawyła syrena, wszyscy wybiegli na zewnątrz, a tam wyjeżdża wóz strażacki ...
... i Alanek rusza do akcji...
Najpierw był pożar przy garażu, który strażak Alan sprawnie ugasił...,
... później sam sobie znalazł miejsce akcji, przecież kwiatki też trzeba podlać;)
Po wszystkim pojechał na parking...
i czekał na następne wezwanie;)
Wszystkiego najlepszego Alanku, oby całe Twoje życie było tak szczęśliwe jak dzieciństwo!
Nareszcie będę mogła nadrobić zaległości u Was.
Pozdrawiam:)