Obserwatorzy

niedziela, 20 sierpnia 2017

Pchał mi się do łóżka...

Jak ten czas leci! Weekend minął jak jedna chwila:(

Zanim przejdę do mojego łóżkowego kawalera, chciałam się pochwalić moim kaktusikiem. Mam go już kilkanaście lat, często mnie denerwuje bo kłuje niemiłosiernie, a przy tym ciągle jakaś jego część usycha i niezbyt estetycznie to wygląda, ale nie wyrzucam go dla takiego właśnie efektu;)

To pierwszy w tym roku kwiat, ale ma jeszcze parę pąków.

Teraz przechodzę do mojego namolnego kawalera;)
Leżę sobie grzecznie w łóżeczku, czytam, a tu na poduszce ląduje...  pasikonik! Wyskoczyłam jak oparzona, mało co nie postawiłam na nogi całej wsi!!! Gdy ochłonęłam, rozejrzałam się za czymś w co by go tu złapać, bo nie potrzebuję w łóżku zielonych facetów, on chyba wyczuł moją niechęć i schował się pod łóżko. Kurcze, ile ja się go naszukałam, niestety gdzieś dobrze się zakamuflował. Z pewną obawą, by w nocy na mnie nie napadł, zasnęłam. Budzę się rano, a mój kawaler jakby nigdy nic siedzi na parapecie!

 Pewnie jeszcze spał, bo udało mi się go złapać i wypuścić na wolność.
Lepiej niech zostanie tam, gdzie jego miejsce;)

Widok z okna...

Życzę Wam miłego tygodnia:) Jutro pierwsza rada:(

21 komentarzy:

  1. O Kochana toż to ale miałaś odwiedziny zielonego kawalera:)

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie też się jeden pasikonik chował, choć najczęściej grają pod oknem;-)
    Widok z okna masz cudny:-) Pozdrawiam serdecznie:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kaktus taki u mamy miałam i tam został :) Pięknie kwietnie tylko strasznie krótko...

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow jaki piękny widok z okna :-)
    Kwiat cudowny i też bym dla niego trzymała tego kaktusa.
    Kawaler ci się nie podobał ?
    Taki przystojny :-))
    Dobranoc Aniu !

    OdpowiedzUsuń
  5. Haha Aniu padłam po przeczytaniu tytułu i już sobie wyobrażałam któż to taki Ci się do łóżka ,czy też Ciebie dobierał ha:)
    A to taki przystojniak ,no nieźle ,nieźle ,do tego z muzyczką pewnie .
    Ściskam Cię mocno i mnóstwo buziaków posyłam ,jeszcze wakacyjnych .

    OdpowiedzUsuń
  6. No fajnie Aniu, facet bardzo przystojny:) Ale myślę, że nie było Ci przyjemnie gościć go na poduszce:)
    Kwiat przepiękny, mimo takich efektów ja jednak nie lubię kaktusów:(

    OdpowiedzUsuń
  7. Aniu,dobrze że ten gość dał Ci pospać 😄
    Kaktusy pięknie kwitną,tylko tak krótko...
    Widok z okna piekny,widzę że już po żniwach.
    Serdeczności przesyłam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Osobiście nie położyłbym sie spać zanim bym go nie złapał. A skok na poduszkę przyprawiłby mnie o zawał serca. Kiedyś polowałam ze słoikiem na gościa pół nocy :-)
    Kaktus cudny , mojego męża by na pewno zachwycił bardzo , bo on ma niezłego świra na ich punkcie i całkiem spora kolekcję.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nooo... Kochana- dałaś zielonemu kosza?... W sumie fajowy facet (a może facetka- kto tam wie?). Widoki masz przepiękne i niemal chlebem pachnące po żniwach (gdyby zdjęcia oddawały też zapachy i dźwięki :p) kaktusy potrafią zachwycić kwieciem-piękny kwiat w przeciwieństwie do jego właściciela ;) Miałam onegdaj kaktusy, ale czym brzydsze, tym ładniejszymi kwiatami oddawały wdzięczność za troskę nad nimi- (wcale nie są łatwe w utrzymaniu ich w kondycji) Pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Poza tym, że niesamowicie szybkie, to pasikoniki są bardzo sympatyczne ;)
    Zabrałam kiedyś kaktusa, którego moja mama wyrzuciła. Nie wiem, czy mu tak u mnie dobrze, ale kwitnie dość często, czego nigdy wcześniej nie robił. Choć fakt, pięknie to on nie wyglada...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. A to Ci cwaniak zielony :-) Człowiek przez całe życie się uczy - do dziś byłam przekonana, że pasikonik to potoczna nazwa świerszcza, a to dwa zupełnie inne robaczki, choć oba skrzypią. Lata temu w wakacje w moim mieście była prawdziwa inwazja pasikoników, aż strach było okno otworzyć.

    OdpowiedzUsuń
  12. Odkąd dowiedzialam e, ze gryza troche sie ich boje ☺

    OdpowiedzUsuń
  13. Nonono jaki ty masz fajnych adoraatorów, pasikoniki gryzą? Nigdy mnie zaden nie udziabał :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękny widok z okna!!
    A pasikonik wypasiony!! Też ostatnio miałam takiego gościa, ale takiego młodego.

    OdpowiedzUsuń
  15. Aniu, też mam takiego kaktusa i tez mi co jakiś czas kwitnie.
    A zielonego jegomościa z łóżka bym nie wyrzuciła:)
    Uściski.

    OdpowiedzUsuń
  16. Takiego"zielonego"kawalera tylko pozazdrościć:)))Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Hehe, też bym się wydarła jak opętana.

    OdpowiedzUsuń
  18. pamiętam jak taki osobnik mnie kiedyś straszył, a zaplątała się w firankę i próbując się wydostać stukał o szybę- kilka razy wychodziłam na balkon sprawdzić kto to się dobija,zanim osobnika znalazłam.
    Chciałam go złapać i wypościć, to mnie jeszcze ugryzł w podzięce
    pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  19. Niezły kawaler, ale nie dziwię się, że go nie chciałaś :) Kaktus wspaniale kwitnie! Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  20. aleś ty nerwowa! kawaler chciał ci rzewną dumkę na skrzypeczkach zaskrzypić...a ty mu tu takie....ekscytacje urządzasz ;-DDD

    fakt, dla takiego efektu warto trzymać suchelca :O

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz:)