Obserwatorzy

niedziela, 9 sierpnia 2015

Złapałam oddech...

Wiem że u Was też gorąco, ale pas centralny to prawdziwe tropiki:( Dosyć że nie lubię temperatur powyżej 25, to już takie którym brakuje skali na termometrze są zabójcze:( Nawet laptop padł od temperatur, dopiero po dobie odpoczynku i czarach-marach odprawionych przez Andżelę, zaskoczył;)
Wczoraj było apogeum, nawet wdychane powietrze parzyło płuca:( Środki doraźne nie przynosiły ukojenia:(
Zazdrościłam Filipowi i Andżeli że mogli szaleć na macie(zjeżdżalni) wodnej... w sumie to chętnie pojechałabym ślizgiem, ale było ryzyko, mogłabym już nie wstać hehe.


Basen był dobry o ile siedziało się w nim non stop, a jeszcze lepiej gdyby z góry leciał prysznic.
  Można było wytrzymać jedynie siedząc w basenie, z głową w cieniu, popijając wodę z lodem i orzeźwiającą miętą.


Współczułam rolnikom, którzy nie bacząc na pogodę, a nawet ostrzeżenia(w sobotę podobno mieli zakaz prac w polu) musieli zebrać swoje plony.


W takich warunkach nie miałam ochoty na nic, igła mnie parzyła, a na sam widok włóczki i szydełka oblewałam się potem. Nie powiem jednak że zupełnie zarzuciłam robótki... coś tam robiłam, ale w ślimaczym tempie i nie nadaje się jeszcze do pokazania. Mogłam za to czytać.

Przeczytałam "Trzy tygodnie w Paryżu" Barbary Taylor Bradford.
Książka lekka, przyjemna, chociaż bez wielkiego wow, ale warto, choćby dla odprężenia, po nią sięgnąć.



Teraz zaczęłam pierwszą część serii MALOWNICZE "Wymarzony dom" Magdaleny Kordel i już po kilku stronach myślę że będzie to niezapomniana lektura.
Bohaterka bez żalu porzuca swojego faceta, a że przy okazji był jej szefem to i pracę. W czasie opijania tego faktu, przez przypadek i bez zastanowienia kupuje dom. Wyobrażacie sobie? Kupiła dom, którego nie widziała nawet na zdjęciu, nie wie w jakim jest stanie, mało tego, nie ma pojęcia gdzie się znajduje. Dopiero na drugi dzień dowiaduje się że w górach, w małej miejscowości o wdzięcznej nazwie - Malownicze. Nie jest jednak załamana tym faktem, zostawia wszystko i jedzie zobaczyć swoje nowe miejsce, a co zastaje.... przeczytajcie sami;)


Dziś, mimo że jeszcze nie jest idealnie, to w porównaniu z ostatnimi dniami o niebo lepiej. Od czasu do czasu chmurki przesłonią słońce, gdzieś w oddali grzmi, a przede wszystkim powiewa orzeźwiający wietrzyk. Oby już tak zostało, ale prognozy są niestety inne:(






Życzę Wam miłego niedzielnego wypoczynku :)

29 komentarzy:

  1. Aniu, wszystko ładne, piękne, ale mimo obaw, trzeba było ślizgnąć się na tej macie i dać nura do baseniku. To by dopiero była radocha, chłodzenie całkowite zapewnione. Wcale Ci się nie dziwię, że robótkowo mało poczyniłaś, w ten skwar na wolnym powietrzu, to tylko zahartowani rolnicy są w stanie pracować i zbierać plon swej pracy, bo jak przyszłaby burza, nic by się nie ostało. W ogrodzie owoce już pięknie dojrzewają, kwiaty ślicznie wyglądają/ ciągle musisz je zraszać/, w takim otoczeniu miło sobie poleniuchować z książką w garści.
    Tobie też miłego, chłodnego popołudniowego wypoczynku życzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Danusiu:) O ogród dbam, podlewam i jego i siebie nie myśląc o rachunkach za wodę, trudno założenie go od nowa wyniosłoby dużo więcej.

      Usuń
  2. Współczuję, że Twój organizm nie toleruje takich temperatur.
    Uwielbiam taką pogodę i jestem w swoim żywiole. U mnie też grzmi. Boję się, ze przyjdą nawałnice i zrobią w ogrodzie spustoszenia.
    Czytałam Wymarzony dom Magdaleny Kordel. Uważam, że książka jest warta przeczytania.
    Pozdrawiam:)*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też boję się nawałnic:( Jak to jest z tym klimatem, czy nie może być normalny, tzn. jak w nazwie - umiarkowany!!!

      Usuń
  3. Aniu współczuję, ja takie temperatury znoszę dobrze, ale z robótkami też mi nie po drodze.
    piękne zdjęcia z ogrodu :)
    Praca rolnika to jedna z najcichszych i niedoceniana przez nas,-nie zazdroszczę im niczego, ale szkoda, że tak mało osób potrafi ich docenić

    Nie daj sie upałowi, wkrótce przeminie i będzie lepiej:)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Reniu:)
      W takich dniach marzę o wycieczce do Norwegii czy Finlandii;)

      Usuń
  4. Ja również te gorące dni przetrzymuję siedząc w basenie. Musimy jakoś przetrzymać te upały. Mam nadzieję, ze szybko miną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej nie tak szybko, ale nie mamy na to wpływu:(
      Pozdrawiam Izabelko:)

      Usuń
  5. I ja ledwo przeżyłam wczorajszy dzień, choć wolę ciepło to jednak ten upał był ponad moje siły

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, klimat nam się zmienia:(

      Usuń
  6. Anuś wiem co to znaczy nie znosić upałów, bo sama jestem z chłodnolubnych. Liczyłam, że mam już za sobą ciepełko ... a tu masz ... następne.
    Na działce gorąco, w bloku jeszcze gorzej ... Teraz czekam na ciut chłodniej, bo trzeba jechać podlać pomidory.
    Buziaczki ... i trochę chłodu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W domu też mam saunę, bo dach z blachy...wrrr.
      Buziaczki Danuś:)

      Usuń
  7. U nas z dnia na dzień jest coraz gorzej. Grzmi gdzieś na horyzoncie ale chyba nas ominie. Myślałam, że jestem odporna na takie lato ale tym razem się przegrzałam i skończyły mi się pomysły na ochłodę. Pozdrawiam Cię Aniu.....chyba chłodniutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety ma tak być do 20 sierpnia, a wcale nie jest powiedziane że we wrześniu upały nie wrócą:(
      Buziaczki Ewuś:)

      Usuń
  8. Aniu, ja znoszę te upały dość dobrze. Nawet jak sobie pomyślę, to wole to co teraz za oknem niż zimę i chlapę. Ale wiem jak się męczą osoby nietolerujące upałów. Nic nie rób na polu, bo mogłoby się źle skończyć. Ogród sobie musi poradzić sam.
    Owiń się w mokre prześcieradło i póki co, nadal czytaj :)
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak robię;) Śpię przykryta mokrym ręcznikiem.
      Pozdrawiam Ewuś:)

      Usuń
  9. Anuś upały powoli się kończą :) ja cieszę się ze jestem na urlopie i nie muszę nigdzie wychodzić. Twój napój orzeźwiający chłodzi od samego patrzenia na szklaneczkę :) A zjeżdżalnia super :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. To u mnie Kochaniutka chyba by Ci sie spodobalo , pogoda kompletna lipa , tragedia , zimno i pochmurnie :( Zamienilabym sie z Toba :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja kocham upały! U nas na Pomorzu też jest upał. Zjeżdżalnia super, a napój orzeźwiający na pewno wspaniale schładza. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Aniu ja tez juz ledwo zipie w tych upałach , t6ym bardziej ja jestem raczej zimnolubna. A ja nawet nie mam gdzie się schłodzic , bo nawet takiego małego baseniku nie posiadam.
    Może jakos dtrwamy do końca sierpnia.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. To czemu nie fota w basenie i może być bez szaleństw ;) Ja siedzę umknięta w domu i ubolewam jak trzeba coś ugotować ....
    Wspaniałe owocki, no patrz a ja myślałam że tylko u mnie dzwonek się pomylił i dopiero teraz zakwitł ;)
    Na Kordel to muszę się skusić koniecznie :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Chętnie bym wpadła do Was na mate wodą hehe : )
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Oj, ten skwar dokucza, ale cóż, latem upał, zimą mróz :) Jednak wolę lato i kursowanie pod zimny prysznic ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. A mi się taka pogoda bardzo podoba, ale o tym już wiesz. Teraz nawet jeszcze bardziej, bo przynajmniej niespodziewanie malowana kuchnia szybciej wyschnie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Aniu upał jest niemożliwy,szydełko klei się do rąk,nic nie idzie zrobić,w ogrodzie piękne owoce i warzywa,u mnie pomidory na działce poschły,mimo że były podlewane,nie wiem może jakaś choroba ?
    Praca rolnika w upały jest ciężka,wiem coś o tym,jako dziecko mieszkałam na wsi i często trzeba było pomagać rodzicom:))
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  18. Wczoraj mój mąż skończył żniwa!!! PODZIWIAM GO że daje radę, ale w sumie za bardzo wyjścia nie ma! Upały też nie dla mnie, już nie ma gdzie sie przed nimi schować, w domku tez prawie 30 stopni!

    OdpowiedzUsuń
  19. Oglądam sobie coraz to starsze posty, które powstały podczas mojego urlopu - i ciągle upał.... Tak, 8.08 było potwornie, jak jechaliśmy, to mimo klimatyzacji w samochodzie, woda w butelkach była ciepła... A rolnicy na polach...

    OdpowiedzUsuń
  20. niestety w wielkim mieście nie jest łatwo przeżyć w taki czas... ale jakoś dajemy radę ;-D

    OdpowiedzUsuń
  21. a my przegapilismy upaly w polaczeniu z basenem. nawet nie wiesz jak zaluje,ze meza nie zmobilizowalam wczesniej. teraz od dwoch dni stoi ale woda poki co zimna. juz dzis troche pobylismy w niej ale to nie to jak te upaly jak byly. mam cicha nadzieje,ze zdazy sie ogrzac jeszcze

    ale fajna ta slizgawka- moi rozrobili bloto i jezdzili ostatnio :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz:)