Tego typu praca nie jest moim pomysłem, napisałam o tym tutaj, jeśli gdzieś uda mi się trafić na autorkę/autora pomysłu na pewno podlinkuję.
Obraz jest od dzieci i ich rodzin, a od męża karteczka...
Wczoraj szalałam w ogrodzie, później w papierach. O ile pierwsze było przyjemnością, to papierów, w moim mniemaniu bezsensownych, nie cierpię:( Najgorsze jest to, że przynajmniej w mojej szkole, są nie do przerobienia, mnożą się jak grzyby po deszczu, tym bardziej teraz - po reformie, ale przejdę do przyjemniejszych tematów...
W ogrodzie przede wszystkim skosiłam trawniki, bo po deszczach trawa rosła jak na drożdżach.
Będzie dużo zdjęć, ale i tak wybrałam kilka, pozostałe może pokażę w osobnym poście.
Zaczyna dojrzewać winogron. Przy każdym przejściu skubniemy kuleczkę;) Mam dwie odmiany, właściwie trzy, ale trzecia jest najnowszym zakupem i jeszcze nie owocuje.
Dziękuję za Wasze odwiedziny i komentarze i życzę wspaniałego tygodnia:)