Wybrałam się z córcią na spacer, ale zanim pokażę z niego relację, zobaczcie mój następny świecznik. Wczoraj już był pomalowany, więc tylko go ozdobiłam i pierwsza praca(z wczorajszych półproduktów) gotowa.
Dopiero na fotce zauważyłam, że rączka jest okropna, ale to wina ujęcia, w rzeczywistości nie jest aż tak beznadziejna;)
A teraz o spacerze... Jak wspomniałam, wybrałyśmy się z córcią do lasu, przy okazji wzięłyśmy pieski i oczywiście aparat. Wśród pól, Saba i jej syn - Fado, biegały bez smyczy, Niko niestety musiał na uwięzi, bo nie słucha.... często biegałyśmy za nim po polach, bez skutku - on i tak był szybszy hihi.
A że Niko ma charakterek, w pewnym momencie zastrajkował, powiedział - na smyczy nie idę!
Później okazało się że Fado nie ma w ogóle kondycji... widzicie jak leży za trawami?
... no i spacerowe plany trzeba było ograniczyć do minimum. Zrobiłyśmy rundkę nad lasem i ...
... obserwując drzewa, czasem uszkodzone przez wichurę...
... i budzącą się do życia przyrodę...
W ogrodzie coraz piękniej... dziś zrobiłam dużo zdjęć, ale pokażę w następnym poście. Teraz pochwalę się tylko krokusami - nareszcie są w pełnym rozkwicie. Nie są to jeszcze kępy, ale i tak cieszą.
Zainteresowanym przypominam, że w kioskach jest już następny numer Igłą Malowane, a w nim wzory na kartki i obrazki do Komunii Świętej, motywy kwiatowe, dziecięce, a przede wszystkim obraz przygotowany specjalnie na Kanonizację naszego papieża Jana Pawła II.
Dziękuję że do mnie wpadacie i zostawiacie przemiłe słóweczka:) Pozdrawiam wiosennie:)