Dziś chciałam Wam pokazać kartkę dla mężczyzny... dziś ma imprezę, więc mogę.
Męskie kartki są zawsze wyzwaniem, ale od kiedy udało mi się zakupić wykrojnik z męską sylwetką jest już łatwiej.
Nareszcie idealna dla mnie pogoda, niestety wciąż nie pada, tzn. niby raz dziennie popada, ale tak że nawet kurzu nie zmyje, co tu mówić o podlaniu, ksiądz lepiej kropidłem święci:(
Dziś byłam w wielkim mieście, a że nie musiałam kierować to obserwowałam okolicę. U nas zboża już gotowe do żniw, chociaż mikre, niewyrośnięte, a i ziarna na pewno mniej niż w lepszych latach. W sadach również klęska. Co nie zmarzło wiosną to teraz cierpi przez suszę:(
Mając tak mały ogródek mogę podlewać i chociaż to nie to samo co deszcz, zawsze jakiś ratunek dla roślin.
Mimo wszystko nie wszystkie udało się uratować.
Agresty miały mnóstwo owoców, przez suszę zrzuciły, a te które zostały nie wszystkie wyglądają apetycznie.
Porzeczkoagrest ma duże smaczne owoce, ale mało.
Porzeczki też nie zachwycają...
Za to dereń jadalny, któremu zagroziłam że go wytnę, o dziwo ma kilkanaście owoców. Fotka kiepska, mam nowy aparat i jeszcze nie mogę się z nim zaprzyjaźnić:(
Na szczęście jagoda kamczacka (już oberwana), wiśnia, orzech, maliny, borówki, aronia i winogron nie zawiodły.
Ogórki zrywam na bieżąco...
Pomidory też fajnie rosną...
Na tarasie mam kilka donic z koktajlowymi i mam już 3 czerwone;)
I jeszcze parę fotek warzywnika...
Wiosną pokazywałam ziemniaki sadzone w workach
Już prawie wszystkie zjadłam;)
Na koniec patison, który sam wprowadził się do ogrodu ozdobnego;) W tym roku ich nie siałam, może jakiś ptaszek chciał mi podziękować;)
Na dziś tyle. Dziękuję Wam za przemiłe komentarze pod ostatnim postem:) Pozdrawiam cieplutko:)