Wczoraj byłam u mojej koleżanki, a właściwie przyjaciółki, o której pisałam w swojej spowiedzi hihi... ma ona mnóstwo moich prac i przypomniało mi się, że jednej jeszcze nie pokazywałam - to Święta Rodzina...
Koleżanka chciała mieć duży obraz i ten właśnie wzór, dlatego wyszywałam na kanwie 11 ... nie jest to szczęśliwy wybór, zawsze im wyższy numer kanwy, tym drobniejsza i obraz mniej "rozmyty", ale cóż... koleżanka zadowolona, więc nie będę już marudzić.
Nie mogłam zrobić ładnego zdjęcia, mój aparat coś fiksuje, no i sztuczne oświetlenie też nie sprzyja fotografowaniu.
A teraz coś nowego...
Obiecałam sobie, że od razu po Nowym Roku wezmę się za prace wielkanocne... by nie być gołosłowną zrobiłam takie jajucho. Jest ono małe, ale bardzo pracochłonne... oczywiście z fotkami znów był problem...
A na zakończenie mój Nikuś po bitwie na śnieżki... prawdę mówiąc bitwa była jednostronna, Andżela rzucała, on uciekał...
Przygotowuję następną część kursu haftu xxx, ale już teraz widzę, że porwałam się z motyką na słońce hehe... chcąc wszystko dokładnie wyjaśnić, potrzebne jest mnóstwo zdjęć, a aparat nie chce ze mną współpracować... coś tam jednak będzie, i to myślę ze w następnym poście.
Dziękuję że do mnie zaglądacie i zostawiacie mile słówka, chociaż zauważyłam, że coś się dzieje - giną, a właściwie nie zapisują się komentarze... dostaję je na maila, a nie mam pod postem... dziwne.
Miłego dnia:)
Zapomniałabym ... witam bardzo serdecznie moją nową Obserwatorkę - Justynę Pałkę, bardzo mi miło że tu trafiłaś i chciałaś zostać... pozdrawiam:)
wtorek, 15 stycznia 2013
niedziela, 13 stycznia 2013
WOŚP i wyróżnienie
Jak co roku, w tym również przekazałam parę gadżetów na WOŚP. Mam nadzieję, że zostaną dobrze zlicytowane:)
A teraz dla mnie bardzo miła rzecz... otrzymałam wyróżnienie od Asi z bloga http://weasels-world.blogspot.com/
Asiu, jest mi niezmiernie miło:) Dziękuję:)
Pochwalę się też, że wygrałam u Asi ślicznego misiaczka i przydasie. Ja to mam szczęście hehe, nawet nie myślałam...
A teraz dla mnie bardzo miła rzecz... otrzymałam wyróżnienie od Asi z bloga http://weasels-world.blogspot.com/
Asiu, jest mi niezmiernie miło:) Dziękuję:)
Pochwalę się też, że wygrałam u Asi ślicznego misiaczka i przydasie. Ja to mam szczęście hehe, nawet nie myślałam...
Zasady:
każdy nominowany blogger powinien:
- podziękować nominującemu blogerowi u niego na blogu,
- pokazać nagrodę Versatile Blogger Award u siebie na blogu,
- ujawnić 7 faktów dotyczących samego siebie,
- nominować 15 blogów, które jego zdaniem na to zasługują,
- poinformować o tym fakcie autorów nominowanych blogów.
Nigdy nie wiem co o sobie pisać, ale spróbuję:
1. Pod względem zawodowym jestem osobą spełnioną - chciałam być nauczycielką i jestem... Muszę jednak powiedzieć, że córce powiedziałam - zostań kim chcesz, byle nie nauczycielką, a to z tego względu, że MEN i biurokracja niszczą wszystko co było dobre. Teraz ważniejsze od ucznia są stosy papierów ... musimy ciągle udowadniać że uczymy, a w tym układzie dla ucznia nie ma już czasu.
2. Co mnie spotkało w życiu najpiękniejszego to dwoje dzieci: syn Kamil, córka Andżelika. Co prawda mają swoje za uszami, ale nie wyobrażam sobie życia bez nich.
3. Bardzo wcześnie nauczyłam się czytać i od tej pory pochłaniam książki... nie wyobrażam sobie jednego dnia, bez przeczytania choćby paru stron. Pewnego razu, gdy byłam z rodziną na wczasach, w pokoju świeciło tylko górne światło, więc by im nie przeszkadzać czytałam pod kołdrą przy latarce hehe.
4. Kocham swój mały ogród, mogę w nim spędzać każdą chwilę. Zawsze marzyłam o ogromnym terenie, który mogłabym zagospodarować - niestety to marzenie pozostanie niespełnione.
5. Od dziecka, najpierw dzięki mamie, a potem swojej nauczycielce, kocham wszelkiego rodzaju rękodzieło.
6. Uwielbiam podróże! Często moja córcia mówi - mamo, jak w szkole planują jakąś wycieczkę, to okazuje się że tam byłam... nawet teraz, na studiach wyszło na to, że była prawie w każdym parku narodowym hehe, wykładowca pyta - naprawdę tyle zwiedziłaś? Andżela odpowiada - mam mamę podróżniczkę hehe.
7. Bardzo się cieszę, że kiedyś tam wynaleziono Internet, bo dzięki temu jestem członkiem dwóch wspaniałych rodzin: zielonozakręconej i robótkowozakręconej hehe.
Tak się bałam, a pisałabym jeszcze dużo więcej hihi:) Nie wspominałam o swoich wadach, a mam ich mnóstwo, ale przecież nie będę z własnej woli rzucać w siebie kamieniami.
No to teraz nominuję!!! Oczywiście kolejność przypadkowa...
Pozdrawiam Was cieplutko i dziękuję, że do mnie zaglądacie :):):)
sobota, 12 stycznia 2013
Wyróżnienie i tłok w karmniku
Jakiś czas temu dostałam wyróżnienie od Asi . Jakoś nie mogę się wyrobić, dlatego dopiero teraz nadrabiam zaległości, tym bardziej że dziś dostałam następne wyróżnienie, ale o nim jutro.
Zasady tego wyróżnienia są następujące:
„Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę" Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób oraz zadajesz im 11 pytań.
Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.
A oto pytania od Asi:
1. Plany na ten rok? Od jakiegoś czasu nic nie planuję, ponieważ zawsze moje plany ulegają zmianom
2. Zima czy lato? Lubię każdą porę roku, no, może z lekką przewagą lata - wtedy są wakacje:)
3. Czekolada czy paluszki? Niekoniecznie, ale jak już to nie ma różnicy, wszystko zależy od tego na co mam akurat w danej chwili ochotę.
4. Upał czy deszcz? Jak już koniecznie mam wybrać, to chyba deszcz.
5. Jeśli przyjaciółka to...? Osoba, na której mogę w każdej chwili polegać. Jestem szczęściarą, bo taką mam:)
6. Ogród czy działka, a może park? Ogród!!!
7. Kosmetyki? W bardzo minimalistycznej wersji.
8. Pieczywo białe czy ciemne? Ciemne!!!
9. Duże czy małe? Małe jest piękne hehe:)
10. Czy spełniasz się w pracy? Powiem nieskromnie, że tak, chociaż bardziej bym się spełniała gdyby nie biurokracja.
11. Czy chcesz odpowiedzieć na te pytania, bo jeśli nie... zrozumiem. :):):)
Wyróżnienie(w przypadkowej kolejności) przekazuję:
A oto moje pytania:
1. Książka czy gazeta?
2. Góry, morze, lub...?
3. Hotel, camping, namiot?
4. Kim chciałaś zostać jak byłaś mała?
5. Co myślisz o pracy do 67 lat?
6. Kolory ciepłe czy zimne?
7. Kawa czy herbata?
8. Róże czy polne kwiaty?
9. Wypoczynek czynny czy bierny?
10. Sukienka czy spodnie?
11. Mieszkanie w bloku czy własny dom?
Uff, wierzcie mi - trudno jest wymyślać te pytania, dlatego zrozumiem jeśli nie będzie Wam się chciało odpowiadać.
Wczoraj nie było u mnie ani grama śniegu, dziś zaspy, dlatego w karmniku zrobił się straszny tłok ... karma znikała w mgnieniu oka, ale nic to - ważne, że mogę obserwować je z bliska... niektóre nawet zaglądają bezczelnie w okno hehe. !
Oprócz stałych gości - sikorek i wróbli, dziś przyleciały dzwońce i, co mnie najbardziej uradowało - para grubodziobów... niestety, są jeszcze zbyt płochliwe i nie chciały pozować do zdjęcia.
Pozdrawiam cieplutko:)
piątek, 11 stycznia 2013
Kurs haftu krzyżykowego cz.I
Od razu muszę zaznaczyć, że nie
jestem mistrzynią, wielu rzeczy jeszcze nie wiem, mimo że wyszywam od dziecka, czyli jakieś -…dzieści lat, ciągle
się uczę. Jednak tym co wiem chciałabym się z Wami podzielić. Mam nadzieję że
„zarażę” Was tą wspaniałą techniką, tak jak „zarażam” nią moich uczniów –
dzieci w wieku od 6 do… no, nie ma górnej granicy… naszą działalność możecie
śledzić na blogu Kolorowe Nitki
Kurs będzie w częściach,
chociaż jeszcze nie wiem w ilu.
Dziś o tym co potrzebne,
czyli materiały i przybory.
Tkanina
Do wyszywania wykorzystujemy
tkaninę o wyraźnym splocie, na której widać nitki wątku i osnowy - najczęściej jest
to kanwa, na niej pięknie widoczna jest siatka okienek, w których stawiamy xxx.
W czasach mojej młodości nie było takich udogodnień, przed przystąpieniem do
wyszywania trzeba było wyciągać nitki z szarego płótna, by stworzyć taką
właśnie siatkę okienek. Niestety nitki były nierówne, mało tego że się rwały,
to jeszcze okienka często były różnej wielkości. Teraz można kupić wszystko
czego dusza zapragnie, w dodatku w najróżniejszej kolorystyce…
Najczęściej stosowaną kanwą
jest Aida, ale są także inne (tu się nie wypowiadam, bo nie używam), w
niektórych wypadkach, np. do wyszywania zakładek można wykorzystać kanwę plastikową.
Numeracja
Kupując kanwę musimy wiedzieć
jaki chcemy rozmiar, czyli o jaką nam chodzi
gęstość. Stosowana jest dwojaka numeracja, ale zawsze im większy numer,
tym mniejsze okienka.
Rozmiary, np. 11, 14, 16, 18
… , to ilość krzyżyków przypadającą na cal (cal=2,54cm). Ja po prostu liczę ile
krzyżyków przypada na 2,5cm.
Spotykamy też kanwy o
numeracji 44/10, 54/10 itp. – to ilość krzyżyków przypadająca na 10cm.
Reasumując:
11 to 44/10
14 to 54/10
16 to 64/10
18 to 70/10 itp.
18, czyli 70/10
14, czyli 54/10
11, czyli 44/10
Wyszywanie możemy sobie
ułatwić…
2) Wyszywając na czystej
kanwie można:
- narysować spieralnym
ołówkiem czy pisakiem siatkę – 10 x 10… odpowiada ona siatce na wzorze graficznym;
- zaznaczyć taką siatkę lub centralne punkty fastrygą w kontrastowym kolorze (potem ją wypruć);
- można też po prostu odliczać – i ja
tak właśnie robię.
Igły
Do haftu stosuje się igły z
tępą końcówką. Mają swoje numery – im wyższy numer, tym cieńsza igła.
Na początek można wykorzystać
normalne igły do szycia, najwyżej będzie akupunktura hehe, ważne tylko by miały
dość duże oczka, by można było nawlec odpowiednią ilość nitek muliny.
Nici do haftu
Do wyszywania stosujemy mulinę.
Najczęściej we wzorach podawana jest numeracja muliny DMC, Ariadna, Anchor, Madeira. Są jednak tabele przeliczników, więc można pobawić się i
dopasować do schematu mulinę innego producenta.
Wzory
Obecnie jest wiele możliwości
pozyskania wzoru… najbardziej znane, i przeze mnie najczęściej stosowane to
wzory z czasopism. Jest ich wiele, akurat pod ręką mam takie pozycje …
Internet to nieprzebrana
kopalnia wzorów (mówię oczywiście o tych legalnych), np.
No i oczywiście możemy korzystać z
wymianek koleżeńskichJ
Inne
Dla ułatwienia pracy można
haftować na tamborku, a nawet krośnie. Z tamborka korzystam sporadycznie,
krosna, bardzo żałuję, ale nie mam, dlatego tylko wspominam, ze takowe
przyrządy są.
Tamborki mają różne kształty i rozmiary - do zdjęcia wzięłam taki najbardziej typowy - okrągły. Składa on się z dwóch obręczy - jedną podkładamy pod kanwę(lewa strona), drugą(większą) nakładamy na kanwę(prawa strona) i dociskamy...
Oczywiście potrzebne są też
nożyczki, najlepiej z krótkimi, ostrymi końcami – wszyscy je znają, więc nie ma
sensu robić zdjęcia.
Mam nadzieję, że dzięki
mojemu kursikowi przybędzie osób zakochanych w krzyżykach.
Jeśli czegoś nie
dopowiedziałam, o czymś zapomniałam, macie jakieś pytania – w miarę
swoich możliwości postaram się odpowiedzieć.
W następnej części napiszę o dobraniu muliny do kanwy i zaczniemy stawiać pierwsze krzyżyki. Zapraszam:)
czwartek, 10 stycznia 2013
No to zaczynam...
Wyszyłam już dość dużo obrazów o konkretnych rozmiarach, ale teraz od jakiegoś czasu zajmowałam się tylko małymi hafcikami. Obecnie mam szczere chęci ponownie wziąć się za coś porządnego... w sumie to mam motywację, bo obiecałam jednej z naszych wspaniałych blogowiczek "Słoneczniki" . Raz już ten haft wyszywałam, ale parę lat temu, więc mogę do niego wrócić...
Zaczęłam od przeglądania mulin... okazało się, że w moich zasobach zrobił się okropny bałagan, dlatego wzięłam się za porządki, a przy okazji pokażę Wam moją metodę ich przechowywania.. nie wiem czy jest to jakiś odkrywczy sposób, wiem że można wszystko kupić, ale równie dobrze można zrobić we własnym zakresie...
Z tekturek (u mnie najczęściej są to kartoniki-wkłady od rajstop) wycinamy bobinki... piszę sobie symbol A - ariadna, numer - teraz dwa numery, ponieważ ariadna wprowadziła nową numerację, i nawijam... na upartego mieszczą się nawet 3 muliny...
W markecie budowlanym kupiłam za niewielkie pieniądze takie pudełka... są one przeznaczone do śrubek, czy innych tego typu rzeczy, ale można je wspaniale zaadaptować na segregację mulin... Układam zgodnie z numeracją - jeszcze starą, ponieważ mam dużo muliny o starych numerach...
Mam dwa pudełka, ale muszę przynajmniej jeszcze dwa dokupić...
Pudełka są zamykane, więc mulina nie kurzy się...
Wiem, ze są różne sposoby przechowywania, ale dla mnie ten jest najlepszy.
Już kiedyś pokazywałam, że od mojej wspaniałej koleżanki Sabinki dostałam kiedyś serię książek(chociaż nie tylko)... akurat skończyłam trzecią część, i co?...
... moja ulubiona pani listonoszka przynosi przesyłkę, a w niej... czwarta część, oczywiście od niezawodnej Sabinki!!! Piątą też będę miała hehe.
Sabinko - jesteś wspaniała, dziękuję:):):)
Wczoraj jeszcze miałam taką zimę,... nie można było wyjść bez odśnieżenia chodników! Dziś tylko w zagłębieniach terenu można spotkać resztki śniegu... za to osiedlowe ulice to istna ślizgawka - lód pokryty wodą!!!
Ja chcę białą, śnieżną i delikatnie mroźną zimę!!!
A to mój Niko uciekający przed śnieżkami hehe... nie mogłam zdążyć zrobić zdjęcia - to jedyna fotka, na której jest w całości.
Pozdrawiam cieplutko :)
Zaczęłam od przeglądania mulin... okazało się, że w moich zasobach zrobił się okropny bałagan, dlatego wzięłam się za porządki, a przy okazji pokażę Wam moją metodę ich przechowywania.. nie wiem czy jest to jakiś odkrywczy sposób, wiem że można wszystko kupić, ale równie dobrze można zrobić we własnym zakresie...
Z tekturek (u mnie najczęściej są to kartoniki-wkłady od rajstop) wycinamy bobinki... piszę sobie symbol A - ariadna, numer - teraz dwa numery, ponieważ ariadna wprowadziła nową numerację, i nawijam... na upartego mieszczą się nawet 3 muliny...
W markecie budowlanym kupiłam za niewielkie pieniądze takie pudełka... są one przeznaczone do śrubek, czy innych tego typu rzeczy, ale można je wspaniale zaadaptować na segregację mulin... Układam zgodnie z numeracją - jeszcze starą, ponieważ mam dużo muliny o starych numerach...
Mam dwa pudełka, ale muszę przynajmniej jeszcze dwa dokupić...
Pudełka są zamykane, więc mulina nie kurzy się...
Wiem, ze są różne sposoby przechowywania, ale dla mnie ten jest najlepszy.
Już kiedyś pokazywałam, że od mojej wspaniałej koleżanki Sabinki dostałam kiedyś serię książek(chociaż nie tylko)... akurat skończyłam trzecią część, i co?...
... moja ulubiona pani listonoszka przynosi przesyłkę, a w niej... czwarta część, oczywiście od niezawodnej Sabinki!!! Piątą też będę miała hehe.
Sabinko - jesteś wspaniała, dziękuję:):):)
Wczoraj jeszcze miałam taką zimę,... nie można było wyjść bez odśnieżenia chodników! Dziś tylko w zagłębieniach terenu można spotkać resztki śniegu... za to osiedlowe ulice to istna ślizgawka - lód pokryty wodą!!!
Ja chcę białą, śnieżną i delikatnie mroźną zimę!!!
A to mój Niko uciekający przed śnieżkami hehe... nie mogłam zdążyć zrobić zdjęcia - to jedyna fotka, na której jest w całości.
Pozdrawiam cieplutko :)
wtorek, 8 stycznia 2013
Dla maluszka
Dziś miałam kolędę i mam jakieś zaćmienie umysłu, nie chce mi się myśleć nad sensownym postem, dlatego krótko...
Jakiś czas temu babcia małego Oliwierka poprosiła mnie o zrobienie karteczki na chrzest i obrazka. W ostatnim poście pokazywałam zaczęty hafcik, na szczęście sprężyłam się, dokończyłam, wczoraj wysłałam, a dziś dotarło, czyli mogę się chwalić...
Z karteczką zawaliłam! Wyszyłam wózeczek, u góry imię, pięknie oprawiłam... zadowolona z siebie pokazuję córci, a ona - mamo, a jest takie imię Olwier? Zgubiłam "i"!!! Jedno, malutkie "i"!!! Myślałam że dostanę zawału!!! Zaczęłam odklejać, ale ja jak już przykleję to solidnie! - odcięłam górę, resztę wymęczonego hafciku przykleiłam na nową karteczkę, ale to już nie to. Całe szczęście, że obrazek jest z imieniem, i to nawet poprawnym!
U mnie od niedzieli piękna zima, dziś jeszcze solidnie dosypuje... Lubię taką zimę, oczywiście o ile nigdzie nie muszę wyruszać autkiem.
Pozdrawiam cieplutko Iuan - moją nową obserwatorkę i wszystkich, którzy do mnie zaglądają, a szczególnie te osoby, którym chce się zostawić miłe słówko:):):)
Jakiś czas temu babcia małego Oliwierka poprosiła mnie o zrobienie karteczki na chrzest i obrazka. W ostatnim poście pokazywałam zaczęty hafcik, na szczęście sprężyłam się, dokończyłam, wczoraj wysłałam, a dziś dotarło, czyli mogę się chwalić...
Z karteczką zawaliłam! Wyszyłam wózeczek, u góry imię, pięknie oprawiłam... zadowolona z siebie pokazuję córci, a ona - mamo, a jest takie imię Olwier? Zgubiłam "i"!!! Jedno, malutkie "i"!!! Myślałam że dostanę zawału!!! Zaczęłam odklejać, ale ja jak już przykleję to solidnie! - odcięłam górę, resztę wymęczonego hafciku przykleiłam na nową karteczkę, ale to już nie to. Całe szczęście, że obrazek jest z imieniem, i to nawet poprawnym!
Wszyscy, którzy zajmują się rękodziełem wiedzą ile kosztują materiały, ale dziś to ja sama byłam w szoku. Po świętach zamówiłam trochę dodatków do tworzenia karteczek i biżuterii, to co na zdjęciu, nic wielkiego - folijki do kartek, nalepki, papierowa tasiemka, trochę koralików, sznureczków. Oczywiście wiedziałam co zamawiam, wiedziałam ile zapłacę, ale wiedzieć, a widzieć to wielka różnica. Dziś dostałam kopertkę, z tą garstką drobiazgów... wiecie ile to kosztowało? całe 98zł z groszami!!!!!!!!
Pozostawiam do przemyślenia tym, którzy narzekają że rękodzieło jest drogie...
U mnie od niedzieli piękna zima, dziś jeszcze solidnie dosypuje... Lubię taką zimę, oczywiście o ile nigdzie nie muszę wyruszać autkiem.
czwartek, 3 stycznia 2013
Koniec świętowania
Witajcie!
No i mamy następny rok... ciekawe co nam przyniesie?
Dziękuję Wam za życzenia - to wspaniałe, człowiek czuje się członkiem jednej, wielkiej, cudownej rodziny!
Początek roku zaczął mi się od zmian - zmieniłam dostawcę Internetu... mam nadzieję że będzie lepiej, ale to się okaże... w sumie to powinnam jeszcze zmienić kompa, ale nie wszystko od razu.
Brak "okna na świat" ma swoje plusy... dokończyłam parę prac, niestety nic Wam nie pokażę póki nie dotrą do właścicieli...
Wydziergałam, sfilcowałam i złożyłam też parę kolczyków...
Zaczęłam następny hafcik... nie powiem co to, bo to też do wysłania, ale jak dokończę i dotrze do właścicielki to oczywiście się pochwalę.
Sądząc po pogodzie, to raczej wiosna niż pełnia zimy ... do wczoraj miałam słoneczne dni, dziś niestety deszcz...
Papryczka chili - z innych pojemniczków zebrana, w tym zostawiłam... i dobrze, wprowadza trochę kolorów w monotonię ogrodowych szarości....
Rozkwita mały ciemiernik. Mam jeszcze inne kolorki, ale to na razie maleństwa i nie kwitną... mam tylko nadzieję, że przetrwają zimę i w następnym sezonie pokażą swój urok.
Pozdrawiam Was cieplutko:):):)
No i mamy następny rok... ciekawe co nam przyniesie?
Dziękuję Wam za życzenia - to wspaniałe, człowiek czuje się członkiem jednej, wielkiej, cudownej rodziny!
Początek roku zaczął mi się od zmian - zmieniłam dostawcę Internetu... mam nadzieję że będzie lepiej, ale to się okaże... w sumie to powinnam jeszcze zmienić kompa, ale nie wszystko od razu.
Brak "okna na świat" ma swoje plusy... dokończyłam parę prac, niestety nic Wam nie pokażę póki nie dotrą do właścicieli...
Wydziergałam, sfilcowałam i złożyłam też parę kolczyków...
Zaczęłam następny hafcik... nie powiem co to, bo to też do wysłania, ale jak dokończę i dotrze do właścicielki to oczywiście się pochwalę.
Sądząc po pogodzie, to raczej wiosna niż pełnia zimy ... do wczoraj miałam słoneczne dni, dziś niestety deszcz...
Papryczka chili - z innych pojemniczków zebrana, w tym zostawiłam... i dobrze, wprowadza trochę kolorów w monotonię ogrodowych szarości....
Rozkwita mały ciemiernik. Mam jeszcze inne kolorki, ale to na razie maleństwa i nie kwitną... mam tylko nadzieję, że przetrwają zimę i w następnym sezonie pokażą swój urok.
Pozdrawiam Was cieplutko:):):)
Subskrybuj:
Posty (Atom)



