Witajcie!
Lubię jesień, przede wszystkim za odpowiednie do mojego przeżycia temperatury, ale też za kolory, no i za grzybobranie. Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam zarówno je zbierać jak i jeść.
- JoannaaDorota
Milli „Szept duszy”380s., cz. 1 cyklu „Saga z głębi serca”, literatura
obyczajowa/romans 7/10
2. Dorota Milli „Melodia duszy”346s., cz. 2 cyklu „Saga z głębi
serca”, literatura obyczajowa/romans 7/10
W obu
częściach główna bohaterka (Goja) przechodzi transformację, z osoby oddanej,
podporządkowanej mężowi, w kobietę niezależną, próbującą odnaleźć swoją drogę.
Fajnie się
czyta, ale tutaj w drugiej części było dla mnie za dużo zwracania uwagi na
wszelkie znaki, za dużo tarota, zwracania uwagi na ptaki i ich symbolikę, na godzinę, za dużo kłótni feministyczno-szowinistycznych itp.
Mimo wszystko dobrze się czytało. Lubię książki pani D. Milli, bo zawsze
(chyba) akcję umieszcza w nadmorskich miejscowościach, tym razem to Sopot.
Los jest
nieprzewidywalny, w jednej chwili może odmienić całe życie, w dodatku jak w
dominie, jedna osoba pociąga za sobą wiele innych.
Klaudia ma bardzo
zapracowanych i wciąż nieobecnych rodziców. Jej rodzina jest bardzo bogata, ale
czy to przynosi jej szczęście? Nie ma też szczęścia do przyjaciółek. Jedna
odbiła jej chłopaka, a druga…, no właśnie… Co potrafi wymyślić zaburzona
nastolatka? Jak może zniszczyć życie zarówno swoje jak i innych.
Wspaniała książka.
To moje czwarte spotkanie z autorką i jak do tej pory wszystkie były bardzo
udane.
Opowieść toczy się dwutorowo.
Jedna to czasy II wojny światowej, gdzie główna bohaterka - Helena chcąc
chronić młodszą siostrę, podaje się za nią i zostaje wywieziona do Niemiec na
przymusowe roboty. Druga to rok 2004 i odkrywanie rodzinnej tajemnicy.
Nie wiem, dlaczego książki pani
Rybakiewicz są określane jako literatura obyczajowa/romans. Według mnie to
literatura może i obyczajowa, ale również historyczna.
Rok 1942. Młoda dziewczyna,
Henia, ryzykując życiem ratuje swojego ukochanego Moszka z getta. Przy okazji
ratuje też malutką Chanę, wnuczkę swojej sąsiadki. Przez dwa lata ukrywa się z
nimi w stodołach, lasach, w polu.
Rok 2018, Agata, prawnuczka Heni
pracuje w kancelarii prawnej w Łomży. Pewnego dnia jej klientem zostaje
Benjamin z Izraela, który w Polsce poszukuje swoich korzeni.
Piękna książka, jak każda pani
Rybakiewicz.
Jak podnieść się, kiedy po
pięćdziesiąte wali ci się życie? Wanda po rozwodzie zmienia mieszkanie, później
traci pracę. Boi się czy znajdzie dla siebie zatrudnienie, dlatego zapisuje się
na proponowany przez Urząd Pracy kurs komputerowy. Dzięki oswojeniu komputera
zakłada konto na Instagramie i to okazuje się najlepszym posunięciem.
Nie jest to książka z wielkimi
zwrotami akcji, ale fajnie się czyta, w swoim tempie. Wypływa z niej nauka, że
ważne jest by zamiast chcąc dogodzić wszystkim wokół, lepiej przede wszystkim
najpierw zadbać o siebie.





%20320.jpg)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za każdy komentarz:)