Obserwatorzy

sobota, 30 maja 2015

Wycieczka i prezent

Ciągle mam wyrzuty sumienia, że mało do Was zaglądam, w weekendy staram się nadrabiać zaległości, ale one takie krótkie, a przecież muszę jeszcze ogarnąć dom i ogród:( Na szczęście wakacje zbliżają się wielkimi krokami, przeżyć jeszcze ten miesiąc i nareszcie będzie trochę oddechu.
Ostatnie dni upływały mi przede wszystkim na organizowaniu wycieczki autokarowej, właściwie organizuje się ją ze 2 miesiące przed, ale ostatnie tygodnie są najgorsze, nie mówiąc już o samej wycieczce. Jestem już po, byliśmy wczoraj... wszystko poszło zgodnie z planem, dzieci zadowolone, ja dziś już też, bo wczoraj nawet nie miałam siły by się cieszyć hehe.

Zanim jednak pokażę parę fotek chcę pochwalić się niespodzianką od Danusi. Przy okazji zabawy z kolorami Danusia zadała pytanie "Jakie zwierzątko chciałoby się zaprzyjaźnić ze Stefanem", czyli żabolkiem, który połyka nasze kolorystyczne prace. Okazało się, że i Danusi i Stefanowi spodobała się moja gąsieniczka, zresztą do końca maja można jeszcze zgłaszać propozycje na jej imię, zerknijcie TUTAJ ... w związku z tym ta cudowna osóbka postanowiła przygotować niespodzianki(bo wyróżniła jeszcze parę osób). Przesyłka dotarła wczoraj, córcia nie mogła się  doczekać kiedy wrócę z wycieczki i kiedy za pozwoleniem będzie mogła otworzyć... wow!!! Zapomniałam o zmęczeniu i ... oglądałam, dotykałam, głaskałam... wierzcie mi, w rzeczywistości pudełeczko i wstążeczkowe kwiatki są jeszcze piękniejsze niż na zdjęciu!!! Danusia pamiętała też o moim niebieskim zboczeniu hihi, na dodatek mam ten kolor różyczek, który podobał mi się u Niej najbardziej. Zresztą zobaczcie sami...




 Pudełeczko nie było puste... w środku mnóstwo świetnych przydasi. Dziękuję Danusiu:) Jestem nim zauroczona!


A teraz wracam do wycieczki. Byliśmy w Wiosce Indiańskiej RAVEN TERRITORY, czyli Terytorium Kruków. Znajduje się ona w Józefowie koło Chocza, jest największą w całej Europie i wciąż ją rozbudowują. Kto zainteresowany może obejrzeć FILM
Bawiliśmy się wspaniale! Pokonywaliśmy tory przeszkód, odtańczyliśmy indiański taniec, rzucaliśmy tomahawkiem, płukaliśmy złoto, doiliśmy wściekłe krowy, ujeżdżaliśmy byka, podziwialiśmy zwierzęta na padoku, przeżyliśmy napad, na szczęście szeryf i jego ludzie szybko uwięzili bandytę, czyli atrakcji co niemiara. Trudno było mi zrobić zdjęcie bez ludzi, oprócz nas były inne grupy wycieczkowe, ale wszystko przebiegało bardzo sprawnie, organizatorzy są świetnie przygotowani. Chętnie bym tam pojechała na weekendowy wypoczynek, już wyobrażam sobie ten nocny nastrój - ogniska, tańce, spiewy, nocleg w tipi...


















Wiem że w wielu regionach ciągle pada, u mnie niestety susza:( Nie pamiętam kiedy porządnie padało. Niby co jakiś czas przemieszczają się po niebie ciężkie, deszczowe chmury, niestety nic z tego nie wynika. Trawniki wysychają, ... na podlewaniu spędzam codziennie dwie godziny, ale ileż można, a to i tak nie to samo co deszcz:(   Podeślijcie mi go troszkę;)

W ostatnich dniach zachody słońca są niesamowicie malownicze...





Pozdrawiam cieplutko:)

23 komentarze:

  1. śliczne puzderko i jak widać kolorystycznie przypasowane do Ciebie...
    wycieczka - rewelacja...takie Tipi u mnie w ogrodzie by się przydało...
    jestem miłośniczką Indian...
    buziaki Aniu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tego jeszcze o Tobie nie wiedziałam;) Asiu, bedąc tam pomyslałam że to świetne miejsce na spotkanie O.;)

      Usuń
  2. Aniu, nie tylko u Ciebie brak czasu. Wiosna, ogród, praca zawodowa - złodzieje czasu. Ale to dobrze, bo zdrowiej w ogrodzie popracować i posiedzieć niż przed kompem :)
    Wycieczka przednia, a zdjęcia jak z westernu. Nawet nie widać, że to polskie tereny :))))))))))))))
    Co do deszczu, bierz ile chcesz. U mnie po dwutygodniowych opadach było półtorej dnia sucho. Od wczoraj znów pada, leje, burzy się, znów pada...Zatrzymały się te chmurzyska nad nami nie chcą sobie popłynąć tam gdzie są potrzebne.
    Pozdrawiam Cię deszczowo i dmucham w Twoja strone, może je przedmucham ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałam, pudełeczko urocze i co najważniejsze pełne przydasi :))))

      Usuń
  3. Fantastyczny pomysł na wycieczkę, dzieci na pewno były zachwycone.
    To bardzo dziwne Aniu, że u Ciebie taka susza, byłam pewna że pada w całej Polsce. Teraz to już chyba marna szansa na deszcz, od jutra zapowiadają upały.
    Gratuluję Ci uroczego prezentu od Danusi i życzę miłego, niedzielnego wypoczynku.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ameryka przyszła do polski! To sie porobiło. Teren niczym w Hollywood:) Dla dzieci to na pewno niezapomniane wrażenia. Wspaniale tak móc dzieciom zrobić trochę przyjemności.
    Aniu, gratuluje pudełeczka,pięknego, z przydasiami. Różyczki śliczne i ta niezapomniana Danusina firanka:)
    Buziaki.
    p.s. u mnie sa takie ulewy i burze , ze kwiaty mi poniszczyły. Zobacz jaka to sie układa z tymi deszczami w Polsce.
    Miłego wypoczynku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, pogoda nie może się jakoś uśrednić:( Ogródki, nie tyle co potrzeba, ale podlewamy, a rolnicy?

      Usuń
  5. U mnie też codziennie pada :( Wczoraj przeszły dwa gradobicia i część mojego balkonowego ogródka jest zniszczona :( Pudełeczko piękne, a i przydasi nigdy za wiele :)
    Ostatnio pytałaś, skąd u mnie czas na wszystko... jakoś ostatnio się przeorganizowałam i pomimo wielu zajęć zawodowych i domowych co nieco czasu mi zostaje :) Anuś już bliżej niż dalej wakacje :) Co prawda u mnie konkurs na nową dyrekcję... ale co tam, jakoś to będzie :)
    Pozdrawiam serdecznie. Buziole :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już wolę suszę od gradobicia:(

      Usuń
  6. U nas z przelotnymi opadami od wczoraj się trochę cieplej zrobiło, dzisiaj jest słoneczko, ale nadciągają chmury deszczowe i tak w sumie to już dwa tygodnie woda z nieba się leje. A pudełeczka to Ci skrycie zazdroszczę, takie piękności.P.S. Dobrze,że Was tam nie oskalpowali;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się tego bałam hihi, ale to dobrzy Indianie, poza tym bronił nas szeryf;)

      Usuń
  7. Anuś, napracowałaś się podczas przygotowywania wycieczki, ale wszystko się udało i najważniejsze, że i Ty i dzieci jesteście zadowoleni. Ja kiedyś byłam w podobnej wiosce położonej w Szczyrzycu k/Limanowej, a usytuowana jest w starym beskidzkim sadzie.
    Deszczem chętnie się podzielę, bo ledwie trochę ogarnęłam grządki, to wczoraj nad działkami było chyba oberwanie chmury ... a potem to już żadnej grządki nie było ...
    Nasionka orlika pozbieram i też proszę, jeśli masz o jasnych kwiatkach.
    Gratuluje pięknego upominku i pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Danusiu:) Jasne mam, dzis pokażę i będę zbierała nasionka.

      Usuń
  8. Aniu u mnie deszczu było co niemiara , od czoraj słonaczko nareście !!
    Pudełeczko przepiekne, takie róże to tylko Danusia potrafi zrobić !! Troszkę Ci go zazdroszczę :-) . A wycieczka musiła być przepiękna i nie dziwią sie , że śie świetnie bawiliście. Kiedyś byłam w Karpaczu w wesernowym miasteczku i tez było cudnie. Takie miejsca mają swoej klimaty i warto je zwiedzić. Moja córka też już odcina dni do wakacji , tez jest już strasznie zmęczona, a teraz trzeba jeszcze zrobić oceny opisowe , kto nie robił ten nie wie ile to jest pracy !!
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, też byłam w Karpaczu, 10 lat temu, to Western City. Faktycznie podobne.
      Opisówki to przekleństwo każdego n-la, a nie wiem czy rodzice i dzieci nie woleliby tradycyjnych ocen, bo ileż mozna napisać w jednym zdaniu z danej edukacji???

      Usuń
  9. Świetna fotorelacja z wycieczki - najważniejsze, że się udała i dzieciaki zadowolone. Piękne prezenciki:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Aniu,
    zazdroszczę Tobie i dzieciakom wycieczki. Chętnie spędziłabym czas w tak uroczym miejscu. Świetna fotorelacja. Zazdroszczę suszy. U mnie padało przez trzy tygodnie. Codziennie. A wczoraj przeszła potężna burza.
    Prezenciki prześliczne.
    A co do zachodów słońca, zjawiskowe. To normalne przy słonecznej pogodzie.
    Pozdrawiam serdecznie:)*

    OdpowiedzUsuń
  11. Wspaniała niespodzianka, kwiatki wstążeczkowe są piękne :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja też narzekam na brak czasu:( pudełeczko z różyczkami boskie!!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Nawet nie wiedziałam, że takie świetne miejsce u nas jest i w dodatku największe w Europie. Prezent od Danusi super - gratuluję.

    OdpowiedzUsuń
  14. Aniu cieszę się ,że niespodzianka się udała i oczywiście masz rację ,nie zapomniałam o upodobaniach do niebieskiego.
    Wycieczkę mieliście super,lubię takie indiańskie klimaty .Osobiście od zawsze uwielbiałam oglądać westerny z Indianami ,szkoda,że teraz ich tak mało .
    Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  15. bawiliście sie w "Indian i Kowbojów"! :-)

    ale byłaś Indianinem czy kowbojem? ;-DDD

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz:)