Obserwatorzy

niedziela, 9 listopada 2014

Śnieżynki, czyli i u mnie świątecznie

Zanim przejdę do tematu chciałam Wam podziękować za tyle ciepłych słów pod poprzednim postem, a przede wszystkim zrozumienie. Wiem co się myśli o naszym zawodzie, że pracują parę godzin, ferie, wakacje - to mit! Każdy widzi godziny pracy z dziećmi, a nie wie, że nasza praca nie kończy się z wyjściem z pracy. Ponadto, gdy dzieci mają wolne, nie znaczy że my też, ... np. jutro uczniowie nie mają lekcji, ale my idziemy. Jedyny plus że będzie cicho;)

Dosyć już marudzenia, bo uwielbiam pracę z dziećmi, chociaż ostatnio zaczynają przeważać wady - hałas, sterty nikomu niepotrzebnych papierzysk, brak zrozumienia... musiałam odreagować i wygadać się przed Wami. Dziękuję:)

A teraz do rzeczy...
Już od dawna robię świąteczne ozdóbki, ale jestem tradycjonalistką, razi mnie nastrój świąteczny przed 1 listopada. Wiem że każdy ma na ten temat swoje zdanie, ja to szanuję, ale sama pokazuję teraz.
Oj, zaczynam zarażać się tasiemcowymi postami od Ani, Danusi i Kasi hihi. One już próbują się ograniczać i widocznie przeszło to na mnie hehe.
Dziś pokażę tylko jeden rodzaj śnieżynek, zrobiłam je wg kursiku Ani Crochet, pozostałe ozdoby zostawię na następne posty;)

 U góry ze srebrną obwódką, niżej złotą...
 ... ta jest czysto biała.

 I w czerwonej kolorystyce, chociaż w rzeczywistości czerwień jest bardziej ostra.

Ponieważ za oknem w dalszym ciągu jesień - dziś jesienne liście:)
















Pozdrawiam cieplutko:):):)

40 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Te mi się też najbardziej podobają.

      Usuń
  2. Anuś coś sypnęło u Ciebie tej jesieni. Fajnie się robi te gwiazdki ...
    Masz cudnie wybarwiony ogród.
    Buziaczki:) Dobrego tygodnia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi... taka namiastka śniegu;)
      Dziękuję Danuś:)

      Usuń
  3. Aniu!!! Gwiazdeczki są superowe i tak już świątecznie u Ciebie. Aniu nie dziw się tym opiniom o nauczycielach, ale takich szkół jak u Ciebie to na palcach policzyć można, bo ja wiem, że gdybym poszła jutro do szkoły córek to tylko woźnego zastanę, bo dyrektor już 2 tyg. temu oznajmił, że 10 jest wolne, żeby matki idące do pracy znalazły sobie opiekunki nad dziećmi. Nigdy w naszej szkole nie ma w wakacje żadnego nauczyciela na dyżurze. Już nieraz pisałam Ci, że takiego nauczyciela jak Ty to ze świeczką na naszym terenie szukać. W minionym roku szkolnym zakupiłyśmy z matką z trójki klasowej zestawy dla naszych dzieci do quillingu, żeby pani z nimi coś zrobiła na plastyce, a ona do mnie czy my (tamta matka i ja) mogłybyśmy przyjść po lekcjach i uczyć dzieci robić ozdoby, więc jeśli ja mam jakieś pretensje do nauczycieli to pamiętaj zawsze że to do tych z naszej wsi, bo wiem, że są wspaniali pedagodzy, a tacy jak u nas to tylko psują opinię reszcie. Poza tym u nas nauczycielami są panie z kilkunastoletnim stażem jako sekretarki w firmach nie związanych z edukacją, ale porobiły 4 semestralne studia i uczą historii, matematyki, ba nawet wych. fizycz. lub są przedszkolankami, ale tylko temu, że mają "plecy" u dyrektora. Oj dosyć już tego marudzenia. Aniu ja Ci wierzę i popieram Twoją działalność!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bożenko, nie wyobrażam sobie czegoś takiego u nas!!! Dyrekcja jest stanowcza, poza tym wójt i radni dali by nam popalić że hej!!! U nas nawet n-le nie mogą wykupić obiadów, bo jak to by było - my jemy, a dzieci, które nie kupią, a nie obejmuje ich GOPS, patrzą??? Nie przeszkadza jednak radnym że dzieci, którym płaci GOPS lub które same zapłacą jedzą, przecież na nich tez patrzą!!!
      A z dniami wolnymi(mówię tu o tych dodatkowych) jest tak, że to dni wolne od zajęć dydaktycznych, nie od opiekuńczych, więc zawsze mogą przyjść dzieci, którym trzeba zapewnić opiekę. U Was powinni zmienić dyrektora!
      Dziękuję Bożenko:) Wiem, że Ty we mnie wierzysz:)
      Buziaczki:)

      Usuń
  4. Cudne gwiazdki, uwielbiam szydełkowe ozdoby! U mnie świąteczne ozdoby pojawią się dopiero w grudniu ;)

    Musze się pochwalić... postanowiłam nauczyć się szydełkować, już niedługo będę wcielać plan w życie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak pięknie pokazałaś te Swoje gwiazdki. Wyglądają jakby szybowały po niebie:) Sliczne. Ja uwielbiam takie świąteczne ozdoby. Moja ostatnia choinka była właśnie tylko w nich. No jeszcze były bombki szklane:))))) Buziak.

    OdpowiedzUsuń
  6. piękne gwiazdeczki i ogród, u mnie tak kolorowo nie jest, chyba że ie umiem patrzeć:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę że jeszcze znalazłabyś dużo kolorów. U mnie nawet kwitnie jeszcze dużo kwiatów.

      Usuń
  7. Gwiazdki śliczne, bardzo mi się podoba tło na których są prezentowane. Jako córka nauczyciela wiem, że to nie jest tak że wolne zawsze kiedy i dzieci mają. Co prawda mój tata miał sporo wolnego w wakacje, ale zawsze pełno roboty w domu z klasówkami, maturami i innymi, a za to nikt mu nie płacił przecież.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś było zupełnie inaczej, teraz mogę powiedzieć że mam wolny jeden tydzień ferii zimowych i lipiec. Jednak czego najbardziej brakuje to możliwość wzięcia urlopu w roku szkolnym, np. pogrzeb w rodzinie, czy wyjazd z dzieckiem(powyżej 14 lat to tez dziecko) do lekarza - nie da rady:(
      Myślę że najlepszym przykładem na to jaki to zawód jest fakt, że dzieci n-li (myślę tu o tych ok. 20-latkach, kiedy to zaczęło robic się coraz gorzej)nawet nie chcą słyszeć o wyborze tego zawodu, zresztą ja swoim też bym zabraniała.

      Usuń
  8. Popatrz , gwiazdki na szydełku ??
    Aż się zdziwiłam...
    Na szydełku chyba wszystko można ?? :-)))
    O nauczycielach się nie wypowiem, bo ja nigdy w życiu nauczycielem nie chciałabym zostać szczególnie w dzisiejszych czasach.
    Najtrudniejszy zawód pod słońcem...

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękności Ty moje. Nie dość, że gwiazdki szydełkowe, to jeszcze udało Ci się uchwycić piękne kolory mijającej jesieni.
    Pracę nauczycieli bardzo poważam, chociaż nie mam już dzieci w wieku szkolnym, ale kiedyś chciałam sama, być pedagogiem. Życie jednak napisało inny scenariusz i musiałam zadowolić się byciem instruktorem od spraw kultury, ale z dziećmi i młodzieżą jakiś czas pracowałam.
    Pozdrawiam gorąco.)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Danusiu:) Prace z dziećmi uwielbiam, nienawidzę tylko tej całej otoczki.

      Usuń
  10. Gwiazdki są przepiękne,muszę spróbować zrobić takie.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Śliczne gwiazdeczki:) ja w tym roku spróbuję sama zrobić:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Aniu śliczny śnieżek u Ciebie popadał;) Ten sam wzorek , a kilka odsłonek - prezentują się superaśnie:) Nic %%% nie piłam - chyba, że 100% kawunię hi hi hi:) A w czerwonych widzę trzy rodzaje !!!:))) Piękne jesienne foteczki:)
    Aniu jeśli w tych tasiemcach wymieniona jestem;) to kurka wodna nie wiem jak napiszę kolejne - w sumie wypadałoby mi 4 pościki napisać - ale jakoś mi nie wychodzi ich sklecenie:( Brak weny, czasu ... A jak dzieci chorują to już w ogóle nic mi nie idzie:(
    Pozdrawiam cieplutko:) Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz sokoli wzrok Kasiu;) Faktycznie są 3 rodzaje;)
      Tak Kasiu, właśnie o Tobie myślałam, a Ty się coś ostatnio obijasz hehe.

      Usuń
  13. Piękne gwiazdeczki, na blogach już przygotowania do świąt wielką parą ;) Ale zawsze lepiej wcześniej niż później.
    Śliczne jesienne zdjęcia ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Frywolitka niezmiennie mnie zachwyca :-)

    Mam kilkoro nauczycieli pośród rodziny i znajomych i wiem, że nie taka to wdzięczna praca, jak to się zwykle wydaje. Gdyby było tak, jak na ogół się myśli o pracy nauczyciela, to nie powstałoby powiedzenie "obyś cudze dzieci uczył", prawda? Zresztą i ja pracuję w zawodzie, w którym się nic nie robi w pracy, tylko siedzi i książki czyta, więc doskonale wiem, jak denerwujące jest stereotypowe myślenie innych o nim, a że pracuję na uczelni, to przecież mam tyle samo wolnego, co i studenci i w ogóle mam taką cichą i spokojną pracę. Akurat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, zawsze myślimy że dobrze jest tam gdzie nas nie ma:(

      Usuń
  15. Cudnymi śnieżynkami wprowadziłaś nas w świąteczny nastrój:) a barwy jesieni uwielbiam :) Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Asiu, czekam na Twoje cudeńka:)

      Usuń
  16. Śliczne gwiazdeczki!!!
    Serdecznie pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Pochwała od Mistrzyni szydełka to dla mnie zaszczyt:)

      Usuń
  17. Urocze gwiazdki, co do pracy z dziećmi wiem co czujesz bo sama pracuję z dziećmi ( w przedszkolu), tak samo hałas, sterta papierzysk i coś ( może powołanie) co sprawia, że nie zamieniłaby tej pracy na żadną inną ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, jedynie miłość do tego zawodu sprawia, że wciąż nam się chce. Witam Cię i pozdrawiam:)

      Usuń
  18. Aneczko... śliczne gwiazdeczki !!!!!!
    buźka

    OdpowiedzUsuń
  19. Aniu gwiazdki są przepiekne i tyle ich nadziergałas , że hej . Wyglądaja cunei juz widze je na choince.
    Dziś króciutko bo nie było nie raptem 3 dni i nie umiem nadrobic zaległości blogowych . Oj tworzycie wszystkie w zastraszajnącym tempie.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. lubię do Ciebie zaglądać, zawsze coś ładnego znajdę i z różnej dziedziny :) super

    OdpowiedzUsuń
  21. teraz mi wstyd, bo nie raz powielałam mit o tej pracy...
    piękne śnieżynki :) ja potrafię zrobić tylko takie z papieru ;))

    OdpowiedzUsuń
  22. Podziwiam Twoje umiejętności!! Szkoda, że ja tak nie umiem...

    OdpowiedzUsuń
  23. jak patrze na takie cuda to zaczynam sie zastanawiać, czy by sie z szydełkiem nie przeprosić... :-)

    a opiniami się nie przejmuj, zawsze jest dobrze tam gdzie nas nie ma, moim kolegom serwisantom tez się wydaje, że my w biurze tylko kawkę popijamy a ja zwykle nie mam czasu się podrapać, o załadowaniu taczki nie wspomnę ;-D

    Tak jak są ludzie i LUDZIE,
    tak samo są nauczyciele i NAUCZYCIELE ;-)
    Nie znamy sie osobiście ale na ile zdążyłam się zorientować, w ciemno mogę cię zaliczyć do tej lepszej mniejszości. :-D

    I z własnego podwórka mogę ci opowiedzieć taką historyjkę: moje spotkanie "maturalne" po 20 latach.
    W rozmowie odkrywamy, że jedna z naszych wychowawczyń mieszka parę domów od miejsca naszego spotkania. Poszłyśmy gremialnie bez wahania zaprosić naszą Marię na to spotkanie. Przyszła, z imienia i nazwiska każdą z nas pamiętała, pogadałyśmy z przyjemnością, powspominałyśmy.

    I ktoś rzucił, że może pojdziemy też po naszą drugą dawną wychowawczynię...( miałyśmy w liceum co roku inną) bo tez mieszka w tej samej miejscowości.
    Na tę propozycję padł komentarz: Chyba tylko po to żeby dac jej w mordę!

    Te szkolne emocje nie wygasają nigdy, warto o tym pamietać, szczególnie gdy jest sie nauczycielem.
    A ja ja jestem byłym, i poniekąd się cieszę...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz:)