Obserwatorzy

środa, 27 marca 2013

Powiedzcie, że Wam też się nie chce...

... sprzątać, piec, gotować, po prostu przygotowywać do świąt?!
Nie wiem czy to wina wciąż leżącego śniegu, czy po prostu rozleniwiłam się, ale nie chce mi się za nic zabrać! Coś tam ogarnę i przerwa na kawę, znów palcem kiwnę i druga kawusia, teraz obiadek i tak może przebalanguję do kolacji hehe...
Ech, szkoda gadać... lepiej pokażę Wam co ostatnio zrobiłam, tzn. zrobilam wiele innych rzeczy, ale tamtych jeszcze nie mogę pokazać.
Koleżanka, w ubiegłym roku, dała mi całą torbę gazet - obiecałam jej za to choinkę z papierowej wikliny... niestety, wstyd się przyznać - nie dotrzymałam słowa, brakło czasu. Teraz jednak zawzięłam się i zrobiłam dla niej wianek, a że jestem praktyczna do bólu, to dostanie taki całoroczny hehe.

 A teraz chwalę się ... Dziś moja ulubiona pani listonoszka znów przytargała paczuchę... Taką niespodziankę sprawiła mi Asiula. Zobaczcie ile tego dobra dostałam - nawet moja córcia dostała mydełko w pięknej, szydełkowej koszulce:)
 Przyznam się, że po cichutku marzyłam o herbaciarce, bo nie mam takowej i ... marzenia się spełniają! Mam, nawet pasuje kolorystycznie do mebli! Asiulka, dziękuję Skarbie! Jesteś niesamowita:)
 Skończyłam czytać "Rykoszet" Sandry Brown
 Wg. opisu na książce...
"Elise Laird, młoda i piękna żona sędziego okregowego Cato Lairda, od dawna jest obiektem niewybrednych plotek. Posądzana o małżeństwo dla pieniędzy, w rzeczywistości sumiennie wypełnia obowiązki żony znanego męża. I oto nagle do domu Lairda wezwani zostają w środku nocy detektywi Duncan Hatcher i jego partnerka DeeDee Brown. Okazuje się, że Elise w obronie własnej zastrzeliła włamywacza. Jej wyjaśnienia są jednak dość mętne. Duncana zaczyna dręczyć podejrzenie, że za całą sprawą kryje się coś więcej, a na dodatek musi się bronić przed zmysłowym urokiem podejrzanej. Śledztwo nabiera niebezpiecznego tempa, gdy detektywi odkrywają dziwne powiązania między włamywaczem i sędzią, a Elise nagle znika..."
Książka warta przeczytania.

 A tak wygląda mój ogród  -  zdjęcie robione dziś ok. 12-tej. I co tu się dziwić, że ręce człowiekowi opadają:(
Pozdrawiam cieplutko wszystkich zapracowanych i tych zapracowanych inaczej hehe:)

13 komentarzy:

  1. Oj mnie też taki 'niechciej" ogarnął...a tu samo nic się nie zrobi, no chyba że krasnoludki przyjdą ;)
    Piękny wianek :) i prezenty też cudne ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. brr...
    a mi , żeby tak się chciało , jak mi się nie chce...
    wiankek i różyczki cudo :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj Kochana ja w ogóle tych Świąt nie czuje :( Pewnie gdyby świeciło słonko,było ciepło to byłoby o wiele lepiej ...
    Prezenty cudne dostałaś a wianek jest śliczny.
    Pozdrawiam i życzę dużo uśmiechu ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. śliczny wianuszek... z pieknymi kwiatkami !
    ... przeczytałam info u Brydzi o Mańku ... i nic nie będę dzisiaj robić ...

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jeszcze kompletnie nic nie zrobiłam i to na pewno jest wina pogody!!! Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Aniu, zrobiłaś zjawiskowy wianuszek, CUDEŃKO!!! A prezenty od Asi przecudne. Jak zobaczyłam niebieskości, a zwłaszcza motyla pomyślałam o niezapominajkach i ciepełku :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wianek wyszedł piękny! :) A prezenty śliczne dostałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  9. same ślicznosci pozdrawiam ciepluteńko

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam to samo od jakiś dwóch tygodni - roboczego doła i jakieś dziwne otępienie, wcale mi się nie chce przygotowywać tych świąt. Ten śnieg mnie dobija. Nie czuję atmosfery wielkanocy. Co robić????Wianuszek to prawdziwe cacko!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie martw się Kochana, mnie też się nie chce! Od dwóch tygodni zmagam się z chorymi zatokami... Dziś czwartek a ja w proszku...
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. I mnie się nie chce, najchętniej przeglądałaym prace na blogach. Wianek uwiłaś piękny, z różyczkami cukierkowymi. Świetny. A prezenty słodkie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękny wianek , same wspaniałości dostałaś :))) książkę zapisałam ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz:)