Obserwatorzy

sobota, 11 lutego 2012

Nie lubię brązów...

... mimo to złożyłam taki komplecik. Niech sobie poleży i nabierze mocy, a ja pomyślę co z nim zrobić.


Tak na dobrą sprawę to robię coś innego, ale jeszcze nie jest gotowe do pokazywania...

Za oknem mroźnie, ale slonecznie, a ja mam dziś jakieś  zaćmienie umysłu - nie potrafię skonstruować mądrego zdania... lepiej uciekam do swoich robotek.
Buziaczki dla Was:)

czwartek, 9 lutego 2012

Wyróżnienie

Już od wielu, wielu lat rękodzielniczę, od paru miesięcy chwalę się tym co robię  na blogu... początkowo na bloxie, teraz na blogspocie... podziwiam Wasze zdolności, kreatywność itp. Cieszę się, że jestem wśród Was, że zaglądacie do mnie i komentujecie ... i to już mi wystarcza do szczęścia, nie spodziewałam się niczego więcej, a tu... wyobraźcie sobie otrzymałam wyróżnienie od Isabell  http://szycieisabell.blogspot.com/ 
To moje pierwsze wyróżnienie. Jestem ogromnie zaszczycona! Dziękuję:)


Zasady obowiązujące w zabawie to:
1. Umieszczenie u siebie linka do bloga osoby, od której otrzymaliśmy nominację.
2. Wklejenie loga na swoim blogu.
3. Napisanie 7 cnót, grzechów lub faktów o sobie.
4. Nominowanie 10 osób

Teraz to co najgorsze - parę słów o sobie... właściwie to jestem pełna sprzeczności

1. Kocham swój zawód, ale do pasji doprowadza mnie bzdurna biurokracja.
2. Jestem domatorką, jednak nie wyobrażam sobie, by przynajmniej raz w roku nie wyjechać w podróż, nawet parodniową.
3. Nigdy się nie nudzę.
4. Pochłaniam książki.
5. Kocham ogród.
6. Uwielbiam oglądać sport - prawie każdą dyscyplinę.
7. Jestem typowym skorpionem - dla innych zrobię wszystko, póki ktoś nie nadepnie mi na ogon - wtedy ma we mnie największego wroga.

Ufff...jakoś poszło...

A teraz najważniejsze - nominowanie do wyróżnień.

Wyróżnienie przekazuję:

1. Asi z Marasiowej Ostoji
2. Ani z Anna Moja Pasja Rękodzieło
3. Reni z Ulubione robótki
4. Gugi z Skarbczyk
5. Joanny z Mix Robótkowy
6. Ani z Radziejowe Zacisze
7. Gochy z Małgorzaciarnia
8. Gosi z Rękodzieło
9. Turkisy z ...turkisa...
10. Aurelci z Robótki ręczne

Na zakończenie muszę powiedzieć, że zapomniałam o mojej  największej cnocie - jestem  cierpliwa, ogromnie CIERPLIWA!!! Tego posta publikowałam 4 godziny i jeszcze komputer nie wylądował za oknem!!!!!!!!!!

Buziaczki dla Was, a szczególnie dla Isabell:)

środa, 8 lutego 2012

Walentynkowy hurt

Co prawda do Walentynek jest jeszcze trochę czasu, ale od następnego tygodnia mamy ferie, więc w szkole obchodziliśmy je dziś. Ja akurat jestem na leżącym zwolnieniu, więc mogłam uczestniczyć w nich tylko myślą...
W klasie mam  śliczne Walentynki i przystojnych Walentych  i do nich to właśnie przygotowałam takie karteczki. Miałam mało czasu, więc nie są jakieś wymyślne - ot, po prostu, by się moje dzieciaczki ucieszyły i by nie było tak, że kilkoro dostało walentynki, a pozostali patrzyli z zazdrością.


wtorek, 7 lutego 2012

Dla chorej Julki


8-letnia Julka urodziła się z rozpoznaniem martwicy, wskutek tego powstało mózgowe porażenie dziecięce. Dziewczynka nie chodzi, ma trudności z chwytaniem przedmiotów, porozumiewa się za pomocą mimiki. Wymaga długotrwałej i kosztownej rehabilitacji. Na szczęście rodzice mogą liczyć na wsparcie. Już od trzech lat nauczyciele i uczniowie z jej szkoły organizują koncerty charytatywne, ich celem jest zgromadzenie funduszy na turnusy rehabilitacyjne.

Już po raz drugi przekazuję parę drobiazgów na ten cel, w końcu to  uczennica ze szkoły w sąsiedniej gminie.
W tym roku koncert został przyspieszony, niestety dowieziałam się zbyt późno, dlatego przekazanych darów jest mniej, ale ziarnko do ziarnka...



poniedziałek, 6 lutego 2012

"Jedzie, jedzie straż..."

Powstał następny hafcik poduszkowy... Zła jestem, bo powinnam wziąć trzy nitki, ale zawsze szyłam na tym rozmiarze dwoma i nie było prześwitów, a teraz nie wiem co się stało - nitki odchudzone czy co???
 Dwa ostatnie hafciki, wraz z haftami moich uczennic polecą po niedzieli do Celinki, która wyczaruje z nich takie słodkie poduchy... Niech dzieciaczki mają choć trochę radości.

Pozdrawiam nowych obserwatorów:) Brydziu, widzę Cię i bardzo się cieszę:)

sobota, 4 lutego 2012

Srebrno-różowy komplecik

Tak to jest, jak człowiek uważa, że jest niezastąpiony...
Od grudnia trzyma mnie choróbsko, ... najpierw myślałam że samo przejdzie, potem łaskawie poszłam do lekarza, dostałam antybiotyk, ale nie zgodziłam się na zwolnienie, bo...no właśnie - tysiąc powodów: koniec półrocza, rady, zebrania, projekty itp. Było jednak coraz gorzej - znów odwiedziłam lekarza wyrażając łaskawie zgodę na zwolnienie i następny antybiotyk... posiedziałam w domciu, oczywiście ciągle monitorując co się dzieje w klasie i wykorzystując koleżankę do przekazywania informacji oraz załatwiania, według mnie, bardzo istotnych spraw. Po upływie tygodnia, mimo że czułam się coraz gorzej,  wróciłam jednak do pracy... okazało się, że świat się nie zawalił, a ewentualne zaległości szybko nadrobiłam. Jednak pod koniec tygodnia już prawie czołgałam się na zajęcia dysząc jak astmatyk,... w piątek, oczywiście po lekcjach, znów odwiedziłam lekarza... no i... wysłuchałam kazania, sama też nie będąc dłużna, bo mógł wcześniej zastosować bardziej radykalne leczenie...   EKG(coś z serduchem), ciśnienie(jak zwykle wysokie) , grożenie szpitalem... w rezultacie skończyło się na zastrzykach i przejściu na stałe, na leki od nadciśnienia. No i chcąc nie chcąc, mimo że Dzień Bezpiecznego Internetu, choinka szkolna połączona z Walentynkami, Dzień Patrona... i mnóstwo innych spraw - ja mam wolne!!! Właściwie to mam już przyspieszone ferie...
Rozpisałam się troszkę na temat swojej głupoty, ale mam nadzieję, że dzięki temu,  parę podobnych mi osób przemyśli co ważniejsze - praca czy zdrowie?
Lekarz chyba zemścił się na mnie... hehe - przepisał mi tak bolesne zastrzyki, że nie wiem którą stroną mojej szanownej pupci mam siedzieć w fotelu hihi. Jednak nie poddaję się i próbuję coś rękodzielniczyć...
Z wcześniej ufilcowanych kuleczek i ostatnio zakupionych srebrnych, drewnianych koralików złożyłam taki komplecik...






 U mnie w dalszym ciągu ani grama śniegu, a mróz do -25... nawet nie chcę myśleć jakie będą straty wśród roślin...
Pozdrawiam wszystkich cieplutko, a szczególnie moich nowych obserwatorów:):):)

czwartek, 2 lutego 2012

Uff...

Nareszcie!!! Skończył się papierzyskowy natłok - teraz tylko normalna praca... Już mdliło mnie od tych dokumentów... tęsknym okiem spoglądałam na robótki... od czasu do czasu chwytałam i stawiłam parę xxx i już było troszeczkę lepiej.
Po odzyskaniu wolności...hehe.. pierwsza rzecz jaką zrobiłam, to skończyłam hafcik na poduszkę dla chorych dzieci!!!

Myślę, że ten słodki misio spodoba się małym pacjentom. Wzięłam się już za następny ...
Teraz podusie, które z hafcików wyczaruje Celinka,  trafią do dzieci z oddziału onkologii i hematologii w Bydgoszczy.

Dziś miałam następny mroźny dzień ... rano -23, a straszą, że najniższe tempertury jeszcze przed nami. Dzisiaj też padało coś, co jeśli dobrze zapamiętałam, określali nazwą "diamentowy pył"... cudowne zjawisko!!!
Ciepełka Wam życzę:)