Witam Was po, jak na mnie, bardzo długiej przerwie:)
Moje życie osiągnęło kosmiczne przyspieszenie:( Ciągłe szkolenia, rady i inne, w tym również małe przyjemności związane z pracą, pochłaniają cały mój czas:( Dobrze, że moje dzieci już dorosłe, bo nie wiem jak bym teraz dała radę, a przecież mając dwoje malutkich dzieci pracowałam, skończyłam studia oraz tysiąc różnych szkoleń, kursów i kursików! To już chyba wypalenie:(
Poza tym prowadziłam warsztaty rękodzielnicze dla grupy 60+, no i przez to wszystko zabrakło czasu na życie blogowe.
Rękodzielniczo powstało parę rzeczy,... oczywiście kartki, bo zamówienia na nie nie ustają, ale również i inne, szczególnie biżuteria, która była tematem prowadzonych przeze mnie warsztatów.
Dziś jednak nie o rękodziele, dziś chciałam zabrać Was nad leśne jezioro.
Nie jest to żadne jezioro, po prostu naturalny leśny staw, ale jak pięknie brzmi - leśne jezioro;) Najpiękniej wygląda w jesiennej szacie, dlatego musiałam tam zajrzeć.
W drodze powrotnej udało mi się "upolować" dzięcioła, który tak zawzięcie pracował, że chyba w ogóle mnie nie zauważył, a może wiedział że nie jestem dla niego zagrożeniem;)
Pozdrawiam Was cieplutko:)
piątek, 20 października 2017
poniedziałek, 2 października 2017
Wianek z hortensji
Zawsze o nim marzyłam, ale hortensje były maleńkie, miały za mało kwiatostanów. Może i na wianek by wystarczyło, ale trochę szkoda było wszystkie ściąć. Tym razem córcia wzięła na bukiet, ja zrobiłam wianek i jeszcze troszkę kwiatostanów zostało. Uwielbiam je zimą, przystrojone w śnieżne czapy;)
Wianek zrobiłam na podkładzie ze słomy. Ma ok. 35cm. średnicy.
Powiem nieskromnie że bardzo mi się podoba i za rok mam nadzieję zrobić kilka;)
Dziś jeszcze miałam słoneczny dzień, ale wieczór zapowiada zmianę pogody. Szkoda, bo chciałam wybrać się po kasztany, żołędzie i inne materiały przyrodnicze. Dziś nie miałam czasu, jutro pewnie będzie padać:(
Dziękuję Wam za cudowne słowa pod ostatnim postem:) Powiem tylko, że kota nie wysłałam na konkurs ponieważ:
1) Nie jest mój, nie mam kotów i gdybym wygrała nagrody to co bym z nimi zrobiła
2) Nie wiem dokładnie, ale chyba nawet było za późno na zgłoszenie.
Pozdrawiam cieplutko:)
Wianek zrobiłam na podkładzie ze słomy. Ma ok. 35cm. średnicy.
Powiem nieskromnie że bardzo mi się podoba i za rok mam nadzieję zrobić kilka;)
Dziś jeszcze miałam słoneczny dzień, ale wieczór zapowiada zmianę pogody. Szkoda, bo chciałam wybrać się po kasztany, żołędzie i inne materiały przyrodnicze. Dziś nie miałam czasu, jutro pewnie będzie padać:(
Dziękuję Wam za cudowne słowa pod ostatnim postem:) Powiem tylko, że kota nie wysłałam na konkurs ponieważ:
1) Nie jest mój, nie mam kotów i gdybym wygrała nagrody to co bym z nimi zrobiła
2) Nie wiem dokładnie, ale chyba nawet było za późno na zgłoszenie.
Pozdrawiam cieplutko:)
niedziela, 1 października 2017
Październikowy ogród
Rozpoczął się miesiąc pięknej polskiej złotej jesieni. Dziś rzeczywiście słonecznie i ciepło, choć poranek i wieczór, jak przystało na tę porę roku, chłodny.
Uwielbiam tę porę na równi z wiosną. Wiosną - świeża zieleń, teraz - cała paleta barw. U mnie jeszcze mało jesiennych kolorów i niestety, zapowiadają wiatry i deszcze, więc zastanawiam się czy dane mi będzie w pełni cieszyć się tym barwnym festynem. Chodząc po ogrodzie cieszyłam się każdą roślinką, każdym przebarwionym listkiem, wróblami krzyczącymi na ogołoconej z liści wiśni i przelatujacymi kluczami dzikich gęsi.
Pierwsze chryzantemy już kwitną, a inne maja mnóstwo pąków.
Na wiśni i w plątaninie winobluszczu kryją się wróble, sikorki i inne ptaszęta, dlatego chętnie siedzi i przy okazji wygrzewa się na daszku drewutni kot sąsiada. Nie wiem czy go widzicie?
Od razu skojarzył mi się z jesiennym kotem;) Taki konkurs organizuje Krysia, od jutra możecie głosować na fotki jesiennych kotów. Nie, nie biorę w nim udziału, bo kotów nie mam, do mnie przychodzą tylko na łowy;)
Pięknie wyglądają też nasienniki liliowców
Hosty dopiero zaczynają łapać złoto;)
Sumak dopiero zaczyna się przebarwiać...
Tytoń ozdobny zachwyca zapachem.
Dużo hortensji ścięłam, mam zamiar zrobić jesienny wianek.
W tym roku dynie wysiały się same, więc zrobiłam parę dekoracji... Najpierw jednak pokażę Wam olbrzymią dynię sąsiada, właściwie ma takich 6;)
Jak zwykle przesadziłam ze zdjęciami, ale nigdy nie mogę się zdecydować, które wybrać;) Teraz już odlatuję;) Pozdrawiam Was ciepluteńko i życzę wspaniałego tygodnia:)
Uwielbiam tę porę na równi z wiosną. Wiosną - świeża zieleń, teraz - cała paleta barw. U mnie jeszcze mało jesiennych kolorów i niestety, zapowiadają wiatry i deszcze, więc zastanawiam się czy dane mi będzie w pełni cieszyć się tym barwnym festynem. Chodząc po ogrodzie cieszyłam się każdą roślinką, każdym przebarwionym listkiem, wróblami krzyczącymi na ogołoconej z liści wiśni i przelatujacymi kluczami dzikich gęsi.
Pierwsze chryzantemy już kwitną, a inne maja mnóstwo pąków.
Na wiśni i w plątaninie winobluszczu kryją się wróble, sikorki i inne ptaszęta, dlatego chętnie siedzi i przy okazji wygrzewa się na daszku drewutni kot sąsiada. Nie wiem czy go widzicie?
Od razu skojarzył mi się z jesiennym kotem;) Taki konkurs organizuje Krysia, od jutra możecie głosować na fotki jesiennych kotów. Nie, nie biorę w nim udziału, bo kotów nie mam, do mnie przychodzą tylko na łowy;)
Wracając do roślin...
Teraz swoje pięć minut ma irga błyszcząca. Przez cały sezon niepozorna, ciemne, skórzaste liście, malutkie białe kwiatki, a jesienią przyciąga wzrok ognistymi listkami i granatowymi owockami.
Pięknie wyglądają też nasienniki liliowców
Hosty dopiero zaczynają łapać złoto;)
Sumak dopiero zaczyna się przebarwiać...
Tytoń ozdobny zachwyca zapachem.
Dużo hortensji ścięłam, mam zamiar zrobić jesienny wianek.
W tym roku dynie wysiały się same, więc zrobiłam parę dekoracji... Najpierw jednak pokażę Wam olbrzymią dynię sąsiada, właściwie ma takich 6;)
Jak zwykle przesadziłam ze zdjęciami, ale nigdy nie mogę się zdecydować, które wybrać;) Teraz już odlatuję;) Pozdrawiam Was ciepluteńko i życzę wspaniałego tygodnia:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)