Obserwatorzy

sobota, 2 lipca 2016

Śmierdzące sprawy

Dziś o tym co śmierdzi w ogrodzie;)
Pierwsza śmierdząca rzecz to dla mnie prawdziwy horror:( Już drugi rok walczę z niesamowicie śmierdzącym grzybem:( Ma różne nazwy: muchomor bezwstydny, sromotnik bezwstydny, sromotnik smrodliwy itd.
 Grzyb, w celu zwabienia much, wydziela zapach padliny wyczuwalny z kilkunastu, a czasem kilkudziesięciu metrów:(
 U mnie pojawił się wraz z posadzeniem derenia jadalnego.
Śmierdziel jest pod ochroną, na szczęście nie dotyczy to prywatnych ogrodów. Nie wiem jak go zwalczyć? Wyczytałam że należy zmienić ph gleby, czyli zwapnować, na razie usuwam ręcznie, tzn. wykopuję wszystkie jaja z których wyrasta, zalewam wodą z dużym dodatkiem soli.
Mój jednorazowy plon... pół dziesięciolitrowego wiadra:(

Jestem zdziwiona że u mnie rośnie, ponieważ wyczytałam iż preferuje stanowiska bogate w próchnicę, a mojej glebie daleko do tego. Co prawda staram się ją co roku wzbogacać jak mogę, ale do porządnej warstwy próchnicy dużo jej jeszcze brakuje:) U nas ziemie to same piaski... ulewa spłynie, dłuższy deszczyk szybko wsiąknie:(

No i tak ladnie przeszłam do następnej śmierdzącej sprawy, tym razem pożytecznej, chociaż równie śmierdzącej;)
Każdego roku, gdy już mogę pozyskać pewne rośliny, robię z nich gnojowicę. Wrzucam co akurat mam, czyli pokrzywy, mniszek, skrzyp polny, piołun, czasem dodam czosnek. Odstawiam na mniej więcej dwa tygodnie codziennie mieszając. Gdy już przestanie się burzyć rozcieńczam z wodą, mniej więcej 1:10 i podlewam przez cały sezon. Zapaszek jest okropny, na szczęście sąsiedzi też mają ogrody lub warzywniki i przekonali się do tego płynnego złota;)
Kiedyś przygotowywałam ją w plastikowej beczce, niestety już się zużyła. Teraz nastawiam w wiadrach... tu w trzech fazach fermentacji.

Oprócz gnojowicy robię również kompost. Nie mam żadnych gotowych kompostowników, u mnie jest to pryzma, którą stopniowo powiększam w jedną lub w drugą stronę. Wiem, że powinnam go przerzucać, później przesiewać, ale najzwyczajniej nie mam na to ani siły, ani czasu:(
 Wybieram go z drugiej strony, co nie przegniło odrzucam do dalszego rozkładu ...

 Na kompostowniku wyrosły ziemniaki, nawet słonecznik, obok, jako że bardzo żarłoczna, posiałam dynię.
Warzywniki (mój i sąsiadów) są na terenie gminnym, który z czasem będziemy mogli wykupić. Nie możemy normalnie ogrodzić, ale ja w tym roku postawilam taką prowizorkę (siatka leśna i drewniane paliki). Za siatką teren sąsiada, który ma kury, króliki i dwa duże psy, dlatego nigdy nie mogłam dochować się warzyw, bo albo kury wydziobały, albo pies zerwał się i przebiegł z łańcuchem i kołkiem wyrywając i niszcząc wszystko po drodze, albo po prostu zaglądali amatorzy cudzych warzyw:( To była dobra decyzja, nareszcie moja praca nie idzie na marne.



 Moj pierwsze ogóreczki;)
W tunelu pomidory i papryka rosną w oczach;) Niektóre sięgają już pod dach, będę musiała je przyciąć;)


Teraz pomidory wymagają dużo pracy..., by nie zrobił się busz, a przede wszystkim po to by były silniejsze, należy prowadzić je na jednym pędzie, ewentualnie dwóch, góra trzech, w tym celu usuwamy wszystkie pędy wyrastające w kącikach lisci. Należy również usuwać część liści, przede wszystkim w dolnej części, pod owocami.


 Przy dzisiejszej pracy zauważyłam, że zaczyna owocować następna odmiana - bycze rogi.
 Po raz pierwszy będę miała własną paprykę. Posiałam czerwoną, żółtą i fioletową, zobaczymy które tu rosną;)

Na tarasie posadziłam  w większości koktajlowe


Co by trochę złagodzić śmierdzący post, na koniec moja kolekcja liliowców. Jeszcze nie wszystkie rozkwitły, ale już cieszą.



U mnie znów od paru dni żar leje się z nieba:(  Najchętniej siedziałabym całe godziny w basenie, z drugiej jednak strony nie cierpię takiego biernego wypoczynku:(
Ja chcę chłodu!!!
Pozdrawiam Was chłodno, deszczowo i orzeźwiająco(niestety w marzeniach);)

32 komentarze:

  1. U mnie właśnie się ochłodziło po deszczu -od razu lepiej...Tego muchomora śmierdziela kiedyś spotkałam w lesie. Faktycznie wydziela odór tak intensywny i obrzydliwy, ze lepiej omijać go szerokim łukiem. Ta zmiana pH powinna zadziałać, bo grzyby są kwaśnolubne. Kwiaty przepiękne:)Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję że wygram z nim, nie takie wojny się wygrywało;)
      Dziękuję Anetko i pozdrawiam:)

      Usuń
  2. Podobno ma się ochłodzić ale czy 24 to chłodno ;) Oj ale masz jegomościa- nie zazdroszczę. Ja z tych waniających to tylko pokrzywę nastawiłam :) Warzywniaka pozazdroszczę oj i to bardzo - przepiękne liliowce :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już się ochłodziło i dziś jest idealnie;)
      Dziękuję Beatko i pozdrawiam:)

      Usuń
  3. Bardzo fajny post, dowiedziałam się dużo ciekawych rzeczy. Dziękuję i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Karolinko za miłe słowa:)
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  4. O rany rzeczywiście śmierdząca sprawa była na początku, ale zakończyłaś bardzo ładnym i pachnącym tematem :) To ja tego upragnionego deszczu Ci życze, u nas dziś wieczorem troszkę popadał, od razu lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Lidziu, popadał;)
      Buziaczki:)

      Usuń
  5. To się porobiło z tymi grzybami.
    Aniu bardzo ciekawy post ,lubię czytać Twoje ogrodnicze zmagania ,zawsze coś ciekawgo można się dowiedzieć .Ostatnio robiłam miksturę z czosnku i sprawdzam jak działa na mszyce,bo mi cholery siedzą na kwiatkach,szczegónie liściach nasturcji .Czy zadziała to się okaże.Do tego znów walczę z mrówkami ,a wiadomo tak gdzie mszyce tam i one .
    A teraz posyłam Ci trochę chłodu,chwilę popadało i od razu inne powietrze.
    Buziaki Anusia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Danuś za chłodzik, doleciał, dziś już jest takie lato jakie lubię;)
      Mszyce uwielbiają nasturcję, dlatego jej nie sieję.
      Buziaczki:)

      Usuń
  6. Może daj ogłoszenie ?
    Może są amatorzy takich śmierdzących grzybów ? :-)))
    Człowiek zje każdą padlinę :-)))
    Ja się chyba w tym roku nie dochowam pomidorów, Też mam bawole serca i ciągle nic.
    Piękne liliowce, bardzo je lubię , takie eleganckie kwiaty mają...
    Pozdrawiam serdecznie !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponoć jego jaja są jadalne, chociaż niezbyt smakowite;)
      Krysiu, moze trochę później, ale w końcu się doczekasz.
      Pozdrawiam Krysiu:)

      Usuń
  7. Aniu oprócz grzybka to resztę śmierdzących tematów mam w swoim ogrodzie, a pokrzywy są pod ochronę- tzn nikomu oprócz mnie nie wolno ich ruszać:D
    Co do pomidorów to powiem Ci że po raz pierwszy obrodziły, posadziłam je do tunelu, a nie do szklarni:)
    cudne kwiaty :)
    pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może podesłać Ci grzybka, bedziemy miały po równo;)
      Pozdrawiam Reniu:)

      Usuń
  8. Aniu, coś masz pecha do intruzów: jak nie zakochane gady, to muchomory. Ale za to jakie piękne warzywa! A te liliowce - ach!
    Pozdrawiam cieplutko (u mnie dzisiaj deszcz)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ogóle jestem pod jakąś pechową gwiazdą urodzona, ale oby tylko takie się przytrafiały;)
      Dziękuję Gosiu:)

      Usuń
  9. Ty masz grzyba, a ja ciotkę :( Tworzy jakieś cuchnące, duszące mikstury, które mało, ze nam nie dają żyć, ani otworzyć okien, to jeszcze ściągają do siebie muchy z całego miasta i chyba spoza też. Pomidorki z racji przeprowadzki mam w tym roku tylko w doniczce. Liczę na to, że uda mi się je zabrać, chociaż ze 4. Pierwszy raz mam pomidorka z wojny secesyjnej, specjalnie zamawiałam, urósł i już ma małe owoce, nie wiem jaki będzie w smaku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To juz chyba wolę grzyba;)
      Pomidor z wojny secesyjnej? Kurcze, ciekawa jestem jego smaku.

      Usuń
  10. Aniu widzę, że z tym grzybem to to prawdziwa walka. Życzę byś w końcu wypleniła to paskudztwo. Gnojowicę i kompost stosuję od kilku lat. Super sprawa.
    W tunelu papryki i pomidory rosą wspaniale. Widzę, ze będą pokaźne zbiory i Twój trud nie pójdzie na marne.
    A kwiaty jak zwykle, prześliczne.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Spróbuj obsypać grzyba popiołem drzewnym. Odkwasi ziemię i wysuszy, u mnie na inne rodzaje grzybów pomogło.
    Piękne masz warzywa, bardzo lubię takie ogrodowe wycieczki. Pryskałaś może warzywa wywarem z piołunu? czytałam, że odstrasza szkodniki, ale trochę się boję by kapusta gorzka nie była jak nim nasiąknie. Jak myślisz?

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziękuję, mam akurat popiół drzewny to od razu posypię. Jak nie pomoze to na pewno nie zaszkodzi;)
    Kapusty nie uprawiam, dlatego nie umiem pomóc. Do różnych oprysków zawsze stosowałam wywar z pokrzyw lub czosnku. Chyba na tym etapie bałabym się stosować piołun, ale nie mam w tym temacie doświadczania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pokrzywa w ogrodzie jest nieoceniona najczęściej robię z niej gnojówkę, wywaru nie próbowałam. A ostatnio robiłam z nią pierogi:) tzn miały być pierogi, ale farsz wyszedł tak dobry, że zjadłam za nim zrobił ciasto.

      Usuń
  13. No to już wiadomo na czym te wszystkie ogrodowe piękności tak dobrze rosną.

    OdpowiedzUsuń
  14. Oj, Aniu współczuję Ci tego grzyba w ogrodzie,ale pozostałe plony miodzio:))

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie znam takiego grzyba, nigdy o nim nie słyszałam nawet. Współczuję takiego śmierdziela, bo ile to roboty i smrodu przy tym. Podziwiam za to wszystkie zabiegi ogrodowe i tak bujne wzrosty wszelkich roślin.

    OdpowiedzUsuń
  16. Smierdziel grzybowy jest rzadkością, powinnas być dumna, że wybrał właśnie Twój ogród:)))) Czasem szkółki szczepią sadzonki grzybnią, aby się szybciej rozwijałyi były zdrowsze. Być może stąd, wraz z dereniem przywędrował.
    Mój kompostownik, to też nieprzerzucana pryzma i sprawdza się świetnie:)
    Aniu, masz śliczne odmiany liliowców!
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Jesteś Aniu świetną ogrodniczką.
    Kolekcja liliowców wspaniała. Lubię te kwiaty, zakupiłam niedawno nowe sadzonki we Flopeksie ale marniutkie przyszły.Życzę sukcesów w walce z tym fatalnym grzybem!

    OdpowiedzUsuń
  18. Hehehe Nawet u mnie " Zaśmierdziało" tym grzybem i gnojowicą. Na pomoc u mnie nie licz bo jestem totalny laik , nawet nie wiedziałam , że taki grzyb istnieje .
    Aniu świetnie sobie radzisz na tych swoich gruntach. Ale wymaga to wiele czasu więc podziwiam w dwójnasób. Lilie masz przepiękne. Fajnie się czyta Twoje ogrodnicze posty.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. Oj doskonale rozumiem ten smierdzacy temat miałam w zeszlym roku na działce, przyjezdzamy sobie na dzialke, siadamy do sniadanka przy stoliku a tu odor straszny, jesc sie odechcialo. Ale na szczescie byl tylko jeden, mezus wykopal dosc gleboko i juz pozniej nie bylo, ale odor straszny byl. Co do pomidorkow to u mnie tez obrodzily i zaczynaja sie powoli czerwienic, ogoreczki dopiero malenkie, a marchew i c

    OdpowiedzUsuń
  20. cebule pozarly wstretne mrowy, lilie przepiekne :) pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  21. a do czego taka przydatna jest ta gnojowica ? napisz mi może na maila daria.krys@onet.pl

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz:)