Ja jestem chłodnolubna! W pracy dziewczyny się trzęsą w grubych swetrach, a ja chodzę w krótkim, ewentualnie 3/4 rękawku, dlatego ostatnie dni były dla mnie tragiczne:( W temperaturach powyżej 30-stu po prostu nie funkcjonuję, a było 35 w cieniu, i to od północnej strony:( W ostatnich dwóch dniach wymieniałam się nawet na dyżury na boisku, bo na tej patelni nie dałabym rady:( Na szczęście dziś od 14-tej przechodzi burza za burzą i już wiem że żyję.
Do burz jeszcze wrócę, ale najpierw pochwalę się co zrobiłam...
Córcia poszła dziś do koleżanki na imieniny... już wcześniej prosiła mnie o kartkę i może coś jeszcze... w tygodniu nie miałam absolutnie czasu, wczoraj łapałam powietrze jak ryba wyrzucona z wody, dlatego wszystko robiłam dziś, jak zwykle na ostatni moment. Najważniejsze, że zyskało aprobatę córci, a z nią niełatwa sprawa, to mój domowy krytyk...hehe.
Powstał doniczko-koszyczek z kwiatami... robiłam zdjęcie i z lampą i bez, i na zewnątrz, ale nie uchwyciłam odpowiedniego koloru róż:(
No i karteczka...
Jak wcześniej wspominałam, dziś od popołudnia przechodzi burza za burzą... mało tego - wydaje mi się że wszystkie zderzają się nad moim domem:( Chciałam żeby popadało, ale niekoniecznie ulewnie, a już na pewno nie życzyłam sobie gradu... niestety spadł, i to konkretny:(
Boję się co zastanę jutro w ogrodzie i na warzywniku... a już tak pięknie dojrzewają truskawki...
...jagoda kamczacka...
...czereśnie...
... nie mówiąc już o roślinach ozdobnych. No cóż, pogoda chce byśmy zawsze na nią narzekali:(
Na dziś tyle... odlatuję:)
Życzę Wam spokojnej nocy:)
sobota, 24 maja 2014
sobota, 17 maja 2014
Nagrodowo, deszczowo i ogrodowo
Wykorzystuję każdą wolną chwilkę, by przygotować różności na targi, ale wszystko jest w fazie półproduktu i nie nadaje się do pokazania, dlatego dziś pokażę nagrodę jaką wysłałam IRENCE za złapanie licznika. Wiem że dotarła w poniedziałek, czekałam aż Irenka się pochwali, ale biedna nie ma kiedy, więc nie wytrzymałam, chwalę się pierwsza. Zdjęcia są kiepskie, robione w pośpiechu,... wybaczcie:)
Zajączki dla wnusiów Irenki:)
Dopiero na tym zdjęciu widać najbardziej zbliżony kolor różyczek...
Wiem, że prezencik się podobał, więc i ja zadowolona. Irenko, jeszcze raz - gratuluję:)
Do czwartku miałam suszę, od piątku do dzisiejszego wczesnego popołudnia padało, i to konkretnie. Wiem, że na południu jest tragedia jeśli chodzi o opady, ale ja czekałam na nie z utęsknieniem... nareszcie roślinki odżyją. Cieszą się też niektóre zwierzątka...
...doceńcie moje poświęcenie, bo ja na widok pełzających, wijących się itp. uciekam gdzie pieprz rośnie... tym razem opanowałam strach i sfotografowałam jaszczurkę, chociaż przyznam się - zastosowałam duże przybliżenie hihi
Żabencja też zadowolona z deszczu...
A tym rudaskom już trochę mniej się on podoba...
Ten u góry i ten na dole to dwa różne, chociaż podobne kociaczki. Żaden nie jest mój - jeden sąsiada po lewo, drugi po prawo...
Biedactwo przeszło na mój teren i zostało zagonione w mysią dziurę hihi przez ...
... taką bestię hehe. Koteczek jednak nie wiedział, że Nikuś chciał się tylko z nim zaprzyjaźnić.
Nie chcę wystawiać Waszej cierpliwości na próbę, dlatego tylko parę fotek z ogrodu...
Orliki w roli głównej...
I kalina w pełnym rozkwicie...
Dziękuję Wam za cieplutkie słowa i życzę miłej niedzieli:)
Zajączki dla wnusiów Irenki:)
Dopiero na tym zdjęciu widać najbardziej zbliżony kolor różyczek...
Wiem, że prezencik się podobał, więc i ja zadowolona. Irenko, jeszcze raz - gratuluję:)
Do czwartku miałam suszę, od piątku do dzisiejszego wczesnego popołudnia padało, i to konkretnie. Wiem, że na południu jest tragedia jeśli chodzi o opady, ale ja czekałam na nie z utęsknieniem... nareszcie roślinki odżyją. Cieszą się też niektóre zwierzątka...
...doceńcie moje poświęcenie, bo ja na widok pełzających, wijących się itp. uciekam gdzie pieprz rośnie... tym razem opanowałam strach i sfotografowałam jaszczurkę, chociaż przyznam się - zastosowałam duże przybliżenie hihi
Żabencja też zadowolona z deszczu...
A tym rudaskom już trochę mniej się on podoba...
Ten u góry i ten na dole to dwa różne, chociaż podobne kociaczki. Żaden nie jest mój - jeden sąsiada po lewo, drugi po prawo...
Biedactwo przeszło na mój teren i zostało zagonione w mysią dziurę hihi przez ...
... taką bestię hehe. Koteczek jednak nie wiedział, że Nikuś chciał się tylko z nim zaprzyjaźnić.
Nie chcę wystawiać Waszej cierpliwości na próbę, dlatego tylko parę fotek z ogrodu...
Orliki w roli głównej...
I kalina w pełnym rozkwicie...
Dziękuję Wam za cieplutkie słowa i życzę miłej niedzieli:)
środa, 14 maja 2014
Oszalałam!!!
Półtora miesiąca do końca roku szkolnego, czyli bardzo gorący czas, a ja zgłosiłam swój udział w targach rękodzieła (8 czerwca)... ufff, no nic, przetestuję ile wystarczy mi snu, by jakoś funkcjonować;)
Pierwsza rzecz na targi już jest - serce...
W necie jest mnóstwo przepisów, przypomnę krótko:
- oczyszczamy z brązowych łusek,
- tniemy na mniejsze kawałeczki,
- układamy warstwami w słoju i przesypujemy cukrem,
- stawiamy na słonecznym parapecie,
- czekamy aż puści sok od czasu do czasu potrząsając słojem,
- po ok. miesiącu zlewamy, przecedzamy przez gazę, odciskamy,
- wlewamy do słoików lub buteleczek.
Polecam - jest zdrowy, a przy tym pyszny.
Przy okazji przyjrzałam się pędom z bliska...
Nad pobliski staw przyleciała na posiłek czapla... widzę ją po raz pierwszy, i mam nadzieję że nie ostatni.
Na zakończenie moja różanecznikowa rabata i.... oczywiście Niko.
Pozdrawiam cieplutko i dziękuję, że do mnie zaglądacie:)
Pierwsza rzecz na targi już jest - serce...
Początek maja to najlepszy czas na pozyskanie młodych pędów sosny, by sporządzić syrop. Mój już się robi...
W necie jest mnóstwo przepisów, przypomnę krótko:
- oczyszczamy z brązowych łusek,
- tniemy na mniejsze kawałeczki,
- układamy warstwami w słoju i przesypujemy cukrem,
- stawiamy na słonecznym parapecie,
- czekamy aż puści sok od czasu do czasu potrząsając słojem,
- po ok. miesiącu zlewamy, przecedzamy przez gazę, odciskamy,
- wlewamy do słoików lub buteleczek.
Polecam - jest zdrowy, a przy tym pyszny.
Przy okazji przyjrzałam się pędom z bliska...
Na zakończenie moja różanecznikowa rabata i.... oczywiście Niko.
Pozdrawiam cieplutko i dziękuję, że do mnie zaglądacie:)
niedziela, 11 maja 2014
Na Komunię zamiast kwiatów
Dziś u nas, chociaż w wielu innych parafiach również, są Komunie Święte. Obecnie odchodzi się od żywych kwiatów, ...jest to praktyczne szczególnie wtedy, gdy wyjeżdżamy daleko.
Właśnie na ten szczególny dzień powstała taka pamiątka ...
Przy okazji wyszło na jaw, że nie pokazałam wcześniej zrobionej kuli... szybciutko to nadrabiam.
Myślałam, że ostatnie przymrozki nie wyrządziły szkód... niestety.
Zostały przymrożone młode listki morwy...
...na szczęście fasola szparagowa i ogórki były przykryte włókniną, więc przeżyły...
...wbrew swej nazwie - karagana syberyjska, też odczuła mrożne poranki
... inne roślinki mniej kwitną, ale nie ma co narzekać... i tak nie jest źle.
Zaczynają swe panowanie różaneczniki
Mam dwie azalie japońskie... jedna różowa z białymi muśnięciami...
...druga - różowa.
... i trzy rododendrony... na razie nabrzmiały pąki dwóch z nich.
Zaczynają też rozkwitać średnie i wysokie odmiany irysów.
Miłej niedzieli:)
Właśnie na ten szczególny dzień powstała taka pamiątka ...
Przy okazji wyszło na jaw, że nie pokazałam wcześniej zrobionej kuli... szybciutko to nadrabiam.
Myślałam, że ostatnie przymrozki nie wyrządziły szkód... niestety.
Zostały przymrożone młode listki morwy...
...na szczęście fasola szparagowa i ogórki były przykryte włókniną, więc przeżyły...
...wbrew swej nazwie - karagana syberyjska, też odczuła mrożne poranki
... inne roślinki mniej kwitną, ale nie ma co narzekać... i tak nie jest źle.
Zaczynają swe panowanie różaneczniki
Mam dwie azalie japońskie... jedna różowa z białymi muśnięciami...
...druga - różowa.
... i trzy rododendrony... na razie nabrzmiały pąki dwóch z nich.
Zaczynają też rozkwitać średnie i wysokie odmiany irysów.
Miłej niedzieli:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)