Obserwatorzy

niedziela, 7 sierpnia 2016

Motyle, motyle...

Dziś, jak w tytule, będą motyle, które udało mi się upolować aparatem. Zanim jednak przejdę do właściwego tematu, prośba... dwa inne, maleńkie motylki potrzebują wsparcia:) Wiele z Was napisało już o akcji dla Amelki na swoich blogach, ale przecież im bardziej rozpropagowana, tym lepiej.

Pierwsza prośba naszej blogowej koleżanki, o przekazanie gadżetów na aukcję rękodzieła, na rzecz chorej Amelki. Szczegóły TUTAJ

Druga dotyczy akcji karteczkowej...

Poczta Nadziei dla Madzi Nalepy

Madzia - ma niespełna 12 lat i od ponad 3 lat walczy z potworem, któremu na imię Mięsak Ewinga z przerzutami do płuc. To niezwykle zjadliwy nowotwór kości. Dwa lata temu było blisko wygranej. Potwór nie ustąpił jednak pola. Usunięty z jednego miejsa pojawia się w kolejnych.
Madzia jest bardzo dzielna, choć strach towarzyszy jej i jej najbliższym nieustannie. Rok temu, gdy zaczynaliśmy akcję okazało się, że jest to najlepszy z możliwych i dostępnych dla każdego sposobów na choć chwileczkę zapomniena , na wywołanie uśmiechu... Wiemy, że akcji karteczkowych jest wiele. I zachęcamy do dołączenia do każdej, którą zauważycie. W ten nie wymagający wysiłku sposób dacie moc energii Wojownikom.
Wśród nich jest Madzia. Walczy, ale czasem brakuje jej sił. Aby jej ich dodać wystarczy niewiele - karteczka ze zwierzakiem (Madzia kocha je najbardziej), znaczek i kilka słów wsparcia, pełnych wiary i nadziei na wygraną. Takich prosto z serca... I już.
Aaa! I najważniejsze. Adres:

Madzia Nalepa
ul. Kościuszki 21
56 - 100 Wołów

Kochani - siła psychiczna, pozytywne nastawienie i uśmiech są równie ważne jak zastrzyki, operacje, kroplówki czy naświetlania. Każdy może dołożyć swoją cegiełkę w zwycięstwo Madzi nad rakiem.

MISJA - Eksmisja. Madzia Nalepa walczy z Mięsakiem Ewinga.


Poczta Nadziei dla Madzi Nalepy https://www.facebook.com/events/1599551166989838/

A teraz motyle...
Nie mam jakoś czasu biegać za nimi, ale mimo wszystko, przy okazji prac w ogrodzie, udało się kilka upolować;)

Rusałka pawik



Listkowiec cytrynek

Rusałka osetnik






Rusałka admirał

Perłowiec






Bielinek




Nie znam, podejrzewam że jakiś modraszek

Przestrojnik?



Jak do tej pory tylko takie odwiedziły mój ogród i nadrzeczną łąkę. Mam nadzieję, że jeszcze inne zawitają;)
Pozdrawiam:)

piątek, 5 sierpnia 2016

Z okazji Chrztu Świętego

Zakarteczkowana jestem, ale cieszę się że się podobają.

Tym razem trzy karteczki dla chłopców.






 W środku miejsce na pieniądze.

Druga podobna, ale jednak się różni;)




I trzecia...




I wszystkie razem...

Wykorzystałam papiery Little Sweetheart 4/9 i Little Sweetheart 7/9, scrapki od Ani i Beatki, grafikę z internetu. 
Zawsze miałam problem z ładnym wycięciem koła, już od dawna szukałam w sklepach stacjonarnych takiego dziurkacza, nie było. Zaczęłam przeglądać internet... ups, ceny tochę szokujące, ale w końcu odżałowałam, kupiłam, przy okazji sprawiłam sobie też brzegowy, no i papiery, i bardzo się cieszę.
Przy okazji chcę pochwalić sklep Na - Strychu. Z reklamy nic nie mam, to mój odruch serca, lubię być szanowana jako klientka;) Bardzo sprawna wysyłka, np. zamówiłam i zapłaciłam o 10.45, a o 12.00 już miałam informację o wysłaniu. Do zamówienia dokładają gratisiki, dostałam tekturki o tematyce wakacyjnej, a w sierpniu mają promocje, 10% rabaty na produkty określonych producentów. Jestem zadowolona.
A to moje zakupy... 

Dziś byłyśmy z córcią w okrągłym mieście na zakupach;) Duszno, parno, kiepski dzień na chodzenie po sklepach, ale jutro u nas odpust, trzeba było zrobić większe zakupy;)  
Z przydasiowych kupiłam tylko gąbki do tuszowania w Rossmanie, sznureczki, wstążeczki u Chińczyka, bloki kolorowe w Lidlu i parę rzeczy w Biedronce. Nie chciało już mi się robić zdjęcia, pot kapał po... no nie powiem po czym:(  Teraz się ochłodziło, nareszcie jest czym oddychać;)
Na podglądzie zobaczyłam że zmieniło mi się tło i kolor pisma:( Tak jest jak skopiuję coś i wklejam, wtedy dalsza treść posta wygląda tak samo:( Tu skopiowałam tylko nazwy papierów i poszło... Nie wiem jak to zmienić:(
Pozdrawiam cieplutko:)

wtorek, 2 sierpnia 2016

Ślubna, prezencior i przeczytane

Witam w nowym miesiącu:) Kurcze, jak ten czas zapiernicza, nie daję z niczym rady, a przecież jestem na urlopie:(
Przede wszystkim chcę przeprosić moje kochane dziewczyny, które wygrały candy, a jeszcze nie otrzymały prezentów:( Chciałabym Wam zrobić coś fantastycznego, a wynik jest taki że coś zaczynam, później stwierdzam że to nie to i rzucam w kąt:( Przepraszam Was za swoje ślimacze tempo i proszę o jeszcze trochę cierpliwości:)

Ostatnio zakarteczkowana jestem, ale cieszę się że się podobają i są zamówienia;)
Dziś ślubna...





Na razie karteczki są w podobnym stylu, ale ostatnio trochę dokształcam się w scrapowaniu;) Oprócz gilotyny, dziurkaczy, nożyczek ozdobnych, nie mam żadnych innych urządzeń. Choruję na Big Shota, ale jak na razie to choroba nieuleczalna;) Nie stać mnie na nią, ale żebym poczuła się trochę lepiej zamówiłam parę maleństw. Jak dotrą to się pochwalę;)

A teraz chciałam się pochwalić prezenciorem, jaki dotarł do mnie wczoraj od mojej kochanej Asiulki... szok... cudowny komplet pościeli, w dodatku w kwiatki, ptaszki, motylki, czyli to co uwielbiam;)





Do tego urocza karteczka w wykonaniu córci Asi - Sylwii
 Dziękuję Wam dziewczyny:) Zrobiłyście mi ogromną i cudowną niespodziankę:)

Na zakończenie pokażę co przeczytałam...
Elizabeth Adler "Grzechy młodości". Paris, India i Venetia to córki hollywoodzkiej gwiazdy filmowej. Dziewczyny są piękne i utalentowane, każda w innej dziedzinie. Matka odsyła je do Europy, nie szczędzi pieniędzy na wykształcenie, ale wymaga by same walczyły o swą przyszłość. To był dobry krok, ponieważ po jej śmierci(ginie w wypadku samochodowym nie zostawiając żadnego majątku) dziewczyny muszą radzić sobie same. Na szczęście wspierają się wzajemnie.

Nie wiem co napisać, bo książka nie jest zła, chociaż ja ostatnio szukam czegoś innego, jakiejś sensacji, dlatego przeczytałam, ale nie wzbudziła we mnie jakiegoś wielkiego wow! Ot tak, do wakacyjnego poczytania. 

Kończę jak zwykle kwiatkiem;) Dziś belamkanda chińska... kilka razy próbowałam ją wprowadzić do swojego ogrodu, nie chciała, w końcu zrezygnowałam, a tu niespodzianka - zakwitła;)

Pozdrawiam Was cieplutko:)