Obserwatorzy

niedziela, 16 grudnia 2012

Zginął mi tydzień

Nie wiem jak to się stało, ale zginął mi cały jeden tydzień!!!!!!!!!! Myślałam, że do świąt są jeszcze dwa tygodnie!!!!!! Ratunku - nie wyrabiam!!!!!!!!!! Za oknem pogoda zmienia się jak w kalejdoskopie, najpierw mróz i szadź, potem śnieg i zawieje, teraz odwilż, a nocą gołoledź... ja jednak nie mam czasu na podziwianie zmieniającej się aury - rękodzielniczę... i to w kosmicznym tempie!
Mam do przygotowania parę prezenciorów, ale najważniejszy jest jutrzejszy kiermasz szkolny... co roku coś tam wystawiam ze swoimi uczniami, ale w tym roku jestem na urlopie, nie mam możliwości by dopilnować swoich wychowanków, dlatego na kiermasz przygotowuję prawie wszystko sama. Trochę rzeczy porobiłam, ale dziś pochwalę się tylko karteczkami... może nie ma ich zbyt dużo, ale są bardzo pracochłonne, więc cieszę się z tego co jest...
Na początek dwie karteczki, jakie powstały z hafcików mojej uczennicy Karolinki... pozostałe moje....









 Parę dni temu dostałam cudny prezent od Brydzi z bloga Dzień za dniem
 Cudne pudełeczko w moich ulubionych niebieskościach....
 ...oczywiście zapełnione hehe
 I taki słoiczek w decu...
 ... był pełen, ale nawet do zdjęcia wszystkie słodkości nie przetrwał y!
Brydziu, dziękuję:) Jestem szczęściarą, mam już tyle Twoich prac, a jedna piękniejsza od drugiej:)

Uciekam pracować dalej, może jutro pokażę co jeszcze robię na kiermasz....
Przepraszam ze do Was nie zaglądam, ale obiecuję - nadrobię wszystko!

poniedziałek, 10 grudnia 2012

Kartki świąteczne

Zrobiłam parę następnych kartek świątecznych... wszystkie trafiły TU





 Dopiero robiąc zdjęcia uświadomiłam sobie, że są tu prawie same niebieskości hihi.

Od wczorajszego wieczora solidnie popadało, oczywiście jak na złość, bo dziś o 6-tej trzeba było odwieźć córcię na PKP... a to ponad 20km, droga okropna, a drogowcy jeszcze nie wstali :(

Na szczęście sikoreczkom zdążyłam zamocować karmnik - muszą  zadowolić się starym, ale lepszy taki niż prowizoryczny podstawek, na którym pokarm byłby przykryty śniegiem. Chyba przylatują do mnie wszystkie sikorki z okolicy, bo ruch jak na Marszałkowskiej hehe. Zauważyłam, że jedna z nich jest ranna, ale nie mogę jej pomóc - biedactwo.
 A tu moja ulubienica - modraszka

Ciepełka Wam życzę:):):)

sobota, 8 grudnia 2012

Choinka z makaronu - kurs

Już od jakiegoś czasu w zapytaniach, po jakich trafiacie na mojego bloga, przeważają hasła:
"choinka z makaronu krok po kroku",
"ozdoby z makaronu",
"aniołki z makaronu",
"gwiazdki z makaronu"...
Postanowiłam wyjść na przeciw Waszym oczekiwaniom i przygotowałam kursik.


Przygotowujemy:
- pistolet do klejenia na gorąco,
- makaron, jaki chcecie, ja robię z różnych, tym razem wzięłam kolanka z falbanką ,
- kawałek brystolu, tekturki, czegoś sztywnego - może być okładka z bloku, a nawet kartka z bloku technicznego,
- coś do ozdoby - ja mam koraliki z łańcuszka choinkowego...
- coś do malowania - ja używam farbę w sprayu
 Kartonik zwijamy w stożek, końce sklejamy klejem na gorąco... można innym, ale tak jest łatwiej, a przede wszystkim szybciej.
 Wyrównujemy spód, by stał w miarę równo...
 Bierzemy makaron, nakładamy na końce klej na gorąco i zaczynamy naklejać od dołu stożka... uwaga na palce.



 Gdy mamy już oklejony cały stożek, czas pomyśleć o czymś na czubku... tym razem skleiłam dwa kolanka...

 Pozostało już tylko pomalować... Używam farb w sprayu, można je kupić w każdym markecie czy sklepie z materiałami budowlanymi.
Można też polakierować, ale ja tego nie robię, stoją u mnie choinki zrobione kilka lat wcześniej i nic się z nimi nie dzieje.
 Pozostawić do wyschnięcia.

W tym czasie przygotowałam koraliki - odcinam poszczególne kuleczki z ozdobnego łańcucha...
 ... i przyklejam, również klejem na gorąco. Choinka gotowa.
 Można korzystać z różnych kształtów makaronu, wtedy powstają takie cuda
 Mam nadzieję, że kursik Wam się przyda. Postaram się jeszcze w najbliższym czasie zrobić kursik na aniołka i gwiazdkę. Proszę tylko, wspomnijcie o mnie przy publikowaniu prac - zrobienie takiego kursu wymaga trochę pracy, tym bardziej, że w tym roku nie przewidywałam robienia żadnych ozdób z makaronu.
Miłej pracy:)

Witam moją nową Obserwatorkę i Wszystkim życzę spokojnej nocy i miłej niedzieli:)

czwartek, 6 grudnia 2012

Mikołajkowy prezencior

Myślałam, że jestem za sta..., o przepraszam - za dorosła na mikołajkowe prezenty... Jakież było moje zdziwienie, gdy z samego ranka zapukała do mnie pani listonoszka z przesyłką z zaśnieżonego Podlasia!!! Tym kochanym Mikołajem, a może Śnieżynką, okazała się Asia z bloga MarAsiowa Ostoja
Właściwie to nie powinnam być zaskoczona, bo Asiulka bardzo często rozpieszcza mnie prezenciorami:) Zobaczcie jakie cudowności dostałam...





 W środku były jeszcze dwa płaskie pudełeczka z zawartością, ale nie pokażę - to tajemnica hihi.
Asiulka, dziękuję za te cudowności - wielkie buziaczki:):):)


I jeszcze się pochwalę...
W tym tygodniu pani listonoszka jest u mnie codziennym gościem.
Cudowna Sabinka z Koszalina przysłała mi kalendarz z samymi znajomymi buźkami, co miesiąc będą na mnie spoglądały koleżanki, a nawet kolega z O :) Będę musiała być grzeczna...hihi

A wczoraj otrzymałam takie cudo od równie cudownej Ani z Ustki... i Ona mówi, że to jej jedna z pierwszych prac!!! ... kto by uwierzył!!!
I po co ja mam się uczyć dekupażu, kiedy wszystkie moje koleżanki to przezdolne dekupażystki ?!

Mam nadzieję, że Was też odwiedził Mikołaj:) Buziaczki:)

wtorek, 4 grudnia 2012

Kartki świąteczne

Dziś króciutko... wczorajsze hafciki oprawione, kartki przekazane, mam nadzieję, że się spodobały...




 Dziś i do mnie zawitała zima... mało śniegu, bo mało, ale jest hehe.
Teraz uciekam ... zapisałam się na aerobik, 2 razy w tygodniu - chyba mnie pogięło!!! Boję się, że przy moich kłopotach z kręgosłupem w pewnym momencie jaką przyjmę pozycję w takiej już zostanę hihi, ale z drugiej strony coś muszę ze sobą zrobić, bo będę jak świąteczna bombeczka hehe.
Uściski:)

poniedziałek, 3 grudnia 2012

Karteczkowe hafciki

W piątek dostałam zamówienie na 5 kartek świątecznych, a ponieważ w tym roku jakoś ze wszystkim jestem w tyle, nie miałam żadnej - ani kartki, ani nawet hafciku. Był mały problem, bo karteczki miały być na wtorek, czyli jutro. Nie wiedziałam czy się wyrobię, ale to moja stała klientka, więc odłożyłam inne prace i...dałam radę. Hafciki już są, teraz tylko oprawa i termin będzie dotrzymany...
 Widzę, że w niektórych rejonach Polski już śnieg... u mnie jeszcze go nie ma, ale mrozi, ...temperatura spada do -6.
Co roku dokarmiam naszych skrzydlatych braci,... lubię obserwować jak się zachowują, przy okazji robię im zdjęcia. Dokarmianie zaczynam wcześniej, by wiedziały gdzie znaleźć pokarm, gdy zasypie i przymrozi. Mój karmnik ma już swoje lata, miałam nadzieję że kupię nowy, dlatego wystawiłam taki prowizoryczny podstawek, ale sikorkom to nie przeszkadza...
Z wielu gatunków sikor przylatują do mnie najczęściej bogatki(na zdjęciu) i modraszki...

 W poprzednich latach, oprócz sikorek, gośćmi w mojej stołówce były dzwońce, trznadle, w ogrodzie żerowały kosy i kwiczoły, ale najbardziej, dla mnie, egzotycznym gościem był grubodziób...
 Początkowo bardzo się ucieszyłam, specjalnie dla niego rzucałam do karmnika pestki, ale ten rozbójnik stukał swoim potężnym dziobem w szybę... pomijam już to, że robił mi wcześnie rano pobudkę, ale najbardziej obawiałam się o szybę... może to było jego podziękowanie za rarytasy?
Można mu jednak wszystko wybaczyć, bo piękny - prawda?

Witam cieplutko moje nowe Obserwatorki:) Wszystkim zaglądającym i komentującym życzę miłego popołudnia:)