Obserwatorzy

niedziela, 8 listopada 2015

Zakładki i co aktualnie czytam

Szaleję hehe, trzy posty w trzy dni... ech, młodość jak to powiedziała Ania(pawanna). Anuś kochana, młoda to ja jestem duchem, wmawiam sobie że również to że nie mogę wyjść z trzeciej klasy też świadczy o młodości, niestety córcia sprowadziła mnie brutalnie na ziemię twierdząc, że to raczej znak że jestem inteligentna inaczej hihi. Trzeba się tylko pośmiać, bo pesel jak wrzód na tyłku kole w oczy cyferkami;)

Weekend się kończy jak zwykle za szybko. Na szczęście środa wolna, może da się przeżyć.

No dobrze, przechodzę do tematu posta;)
Jeszcze tylko jedna dygresja;) Nie wiem czy też tak macie, mam nadzieję że tak, że mój przypadek nie jest odosobniony i nieuleczalny;)
Po pierwsze - nie lubię robić czegoś na zamówienie, tzn. cieszę się że są zamówienia, ale odkładam wszystko na ostatni moment;)
Po drugie - mam najgorszą postać ADHD. Moje miejsce pracy wygląda tak - w jednym pudełku zaczęte koraliczki, w koszyczkach szydełko z robótką, druty z robótką, hafciki na celinki (oczywiście od razu zaczętych kilka moich i konturki dla Niteczek), obok kosz z zaczętymi małymi haftami i większymi obrazami, a ja łapię raz jedno, raz drugie, a w głowie sto nowych pomysłów! Powiedzcie ze też tak macie, pliiiissss;)

Przy takim bałaganie nadchodzi czas kiedy kończę kilka równocześnie, dlatego ostatnio mam takie tempo zakończonych prac;)
Dziś pokażę następne zakładki...
Z kotem...


Romantyczna...



I znów z różą, już wcześniej wyszywałam podobną, ale w innym kolorze.


W Coricamo zakupiłam solidną porcję baz do zakładek, więc na pewno będzie ich więcej;)

Skoro zakładeczki to wypadałoby pokazać co aktualnie czytam...

Zabrałam się za następną serię V.C.Andrews, nie ukrywam że z pewną obawą.
Poprzednia seria: "Kwiaty na poddaszu", "Płatki na wietrze", "A jeśli ciernie", "Kto sieje wiatr" i "Ogród cieni" wzbudzała we mnie zniesmaczenie, ale i ciekawość, dlatego nie wiedziałam czego spodziewać się po tej. Widzę trochę podobieństw, ale mogę powiedzieć że pierwsza mnie zachwyciła, teraz czytam drugą z równie wielkim zaciekawieniem. Myślę że mogę Wam z czystym sumieniem polecić. Sfotografowałam opisy, więc w powiększeniu możecie sobie przeczytać i same ocenić.

cz.1 "Rodzina Casteel"


cz.2 "Mroczny anioł"


cz.3 "Upadłe serca"


Dziś słonecznie i ciepło, ale wiatr hula niesamowicie! Z drzew zrzuca resztę liści, nastanie smutna jesień.
 Grusza ma ubranie z bluszczu, nie zostanie naga;)


Pozdrawiam cieplutko:)

sobota, 7 listopada 2015

Bransoletki i listopadowy ogród

Jak już wyjęłam koraliki do kolii z rozpędu zrobiłam bransoletki. Na razie powstały dwie, ale na pewno będzie więcej;)







Dziś znów pogoda typowo listopadowa: szaro, buro i pada. Na szczęście wczoraj zrobiłam mnóstwo zdjęć, sorki, ale trochę Was nimi zanudzę;)
 Zostało jeszcze trochę liści na drzewach i krzewach, myślę że to już ostatnie takie widoczki, zapowiadają wietrzną niedzielę.


Róże jeszcze  kwitną pojedynczymi kwiatami...



Chryzantemy późno rozkwitły, pewnie przez suszę.

 ... te jeszcze zastanawiają się;)

 Trzy poniżej są rekordzistkami, kwitną chyba drugi czy trzeci miesiąc.



Złocień czerwonawy też jest rekordzistą w kategorii długości kwitnienia.


Astry bylinowe w tym roku nie popisały się, zakwitły późno i nie zdążyły w pełni pokazać swego piękna.


Na zakończenie rudbekia lśniąca. Listki już uschły, ale kwiaty jeszcze rozjaśniają pochmurne dni.

Dziękuję że jesteście, że chce się Wam do mnie zaglądać i zostawiać cieplutkie słowa, to zawsze podnosi na duchu i sprawia, że mimo braku czasu chce się tworzyć:)
Pozdrawiam Was ciepluteńko:)

piątek, 6 listopada 2015

Czerwone korale...

czerwone niczym wino, korale polnej jarzębiny...
Chyba wszyscy znają piosenkę zespołu Brathanki;) Nucąc ją cichutko pod nosem, tworzyłam ...

 ... z rozmachu zrobiłam dwa komplety, oczywiście pokazuję jeden, bo są identyczne.
Ciężko było zrobić zdjęcia, w cieniu wychodził kolor malinowy, w słońcu czerwony, ale jakość zdjęć pozostawia wiele do życzenia.
 Kolia wykonana jest z trzech wielkości koralików: 6, 8 i 10 mm, oczywiście powstała też bransoletka...

Za oknem dopiero dziś pokazało się słoneczko, szybko złapałam za aparat, zrobiłam mnóstwo zdjęć, bo trochę roślin jeszcze kwitnie, jednak zgodnie z tematem posta pokażę tylko koraliki w jakie ubrały się rośliny, nie tylko czerwone;)
 cis

 ogniki

 aronia

 winobluszcz pięciolistkowy

rajskie jabłuszka

Witam cieplutko wśród moich obserwatorów Agatrix Mój świat - handmade, cieszę się że zechciałaś pozostać na dłużej:)
Ciepluteńko pozdrawiam wszystkich tu zaglądających:)

wtorek, 3 listopada 2015

Listopadowa zakładka

W listopadzie liść opada, więc by zachować w pamięci piękną złotą jesień wyhaftowałam listeczkową zakładkę



Wybrałam: czerwony-papier-liść, chociaż z powodzeniem mogłoby być również: liść-żółty-tkanina;)

Pozdrawiam ciepluteńko:)