Obserwatorzy

niedziela, 10 listopada 2019

Na osiemnastkę

Witajcie!

Koleżanka poprosiła mnie o coś fajnego na osiemnastkę dla chrześniaka męża. Miała to być pamiątka, której nie rzuci w kąt. Od razu pomyślałam o obrazie, a że dla tej samej osoby wyszywałam już obrazek na bierzmowanie, to teraz wypadałoby coś innego.
Zrobiłam więc obrazek scrapowy, mam nadzieję że można go tak nazwać;) W każdym bądź razie koleżanka zadowolona, ja też.
Oczywiście zapomniałam zmierzyć, ale ramka może mieć ok. 45 na 25 centymetrów. Tło to siwe płótno z prześwitującą srebrną nitką, dlatego wybrałam papiery i dodatki w kolorach niebieskości i srebra. Perłowy papier pod napisami nie jest fotogeniczny, ale pięknie komponuje się z całością.




To prezent od chrzestnego, więc potrzebna była koperta na kasę;) Z przodu nigdzie mi nie pasowała, zresztą jubilat i tak kasę by wyjął i straszyłoby puste miejsce, dlatego umieściłam ją z tyłu. Najpierw miałam zastosować ażurową kieszeń, jak w kartkach, ale pomyślałam że pieniądze mogą wypaść, dlatego przykleiłam normalną kopertę, dodałam ozdoby i zapięcie magnetyczne.



I jeszcze raz gotowy obrazek...
Mam nadzieję że i Wam się podoba.
Dziękuję Wam za odwiedziny i komentarze i pozdrawiam ciepluteńko:)

sobota, 9 listopada 2019

Kartki ślubne z gołąbkami

Witajcie!
Dziś chciałam Wam pokazać dwie karteczki ślubne z gołąbkami.
Pierwsza dla Anny i Krzysztofa








Druga dla  Julii i Mateusza



Jestem z nich zadowolona, mam nadzieję że Wam również się podobają.

Na zakończenie, co prawda nie gołąbek, ale też ptaszek;)
Życzę Wam wspaniałego długiego weekendu:) W tym roku, jeśli chodzi o dni wolne, kalendarz jest łaskawy;)

wtorek, 5 listopada 2019

Ognisty virus

Witajcie!
Dziś będzie ogniście;) To mój czwarty virusek, robiłam bardzo długo, bo to była praca bez konkretnego celu, tylko dla zajęcia rąk np. w podróży, przy pilnowaniu wnuka czy w kolejce do lekarza. Kokonek miałam wcześniej zakupiony, więc trzeba go było wykorzystać ... jakby co to mam jeszcze jeden, w niebieskościach;)
Prawdę mówiąc to robienie tej chusty nudziło mnie okropnie, myślę że dlatego, że są tu tylko dwa kolory i jeden melanż czerwieni z czarnym, dlatego przechodzenie do następnego koloru trwało dłużej, a ja lubię jak coś się dzieje;) Na szczęście dotrwałam do końca i oto ona.


 Chusta, bez naciągania, ma  155cm długości i 75 wysokości.
Pozostając w tej kolorystyce pokażę jeszcze początek następnej robótki;)

Wymyśliłam sobie bieżnik na święta, dlatego jest w czerwieni;) Ma to być pasek z jednego rzędu kwadratów, dlatego powiększyłam o cztery rzędy oryginalny wzór, który kiedyś znalazłam na pinterest. Mam nadzieję że po blokowaniu okaże się w miarę szeroki.

Na dziś tyle. Dziękuję że jesteście i pozdrawiam ciepluteńko:)

niedziela, 3 listopada 2019

Na osiemnastkę

Witajcie!

Dziś karteczka, którą przygotowałam na osiemnaste urodziny Wiktorii.




Lubię robić takie dziewczęce karteczki, można wtedy zaszaleć z przedarciami, koroneczkami motylkami, kryształkami itd.
W środku kieszonka na kasę, ale nie wiedziałam czy będzie potrzebna, dlatego na wszelki wypadek włożyłam śmieszny tag;)


Zdjęcia kiepskie, robione komórką przy trudnym oświetleniu. Niestety, nowy aparat w krótkim czasie odmówił posłuszeństwa, a wiecie jak teraz jest - nie wykupisz dodatkowego ubezpieczenia to we wszystkim znajdą Twoją winę i stwierdzą że gwarancja tego nie obejmuje:(

Zdążyłam przed przymrozkami przygotować ogród do zimy, ale roślin, które mogły jeszcze długo cieszyć oczy, mimo wszystko żal.








 Sezon dokarmiania ptaków rozpoczęty...



Życzę Wam miłej niedzieli:)

piątek, 1 listopada 2019

Tym, którzy odeszli

Witam Was w ten szczególny dzień zadumy.

Z roku na rok przybywa grobów, na których palę znicze, niestety taka kolej rzeczy.
Oprócz dziadków, chrzestnych, wujków, cioć, brata, którego nie znałam (byłby rok starszy, a zmarł jak miał 3 miesiące) i taty, który odszedł już siedemnaście lat temu w wieku 63 lat, odchodzą moje koleżanki i koledzy: Agnieszka, Iwonka, Alinka, Gosia, Paweł i w tym roku Basia:( Odeszło też wiele osób ze świata blogowego i portalu ogrodniczego, na którym kiedyś byłam. Odwiedzając cmentarze myślę o tych wszystkich osobach. Mam nadzieję,... wierzę w to, że są już w lepszym miejscu.

Odwiedzając cmentarz w mojej pierwszej parafii staram się zawsze zapalić znicz na grobie plutonowego Mariana Pingota.
6 września 1939 roku z lotniska obok mojego obecnego miejsca zamieszkania wystartował samolot PZL P-23B "Karaś" z 3-osobową załogą, wykonywali lot rozpoznawczy rejonu Warta-Sieradz-Zduńska Wola. Podczas powrotu, w odległości ok 7-8 km od lotniska zostali zaatakowani przez niemieckie myśliwce. Samolot zapalił się, załoga zginęła.

"6 września po południu na rozpoznanie rejonu Warta - Sieradz - Zduńska Wola wystartowała na "Karasiu" załoga 34 eskadry rozpoznawczej w składzie: por. obs. Edmund Górecki, kpr. pil. Marian Pingot i kpr. strz. Jan Wilkowski. W drodze powrotnej na swoje lotnisko Polacy zostali zaatakowani nad wsią Borecznia przez cztery Bf 109. "Karaś" zapalił się - pierwszy na wysokości ok. 1000 metrów wyskoczył Górecki, który natychmiast został wzięty na cel przez Messerschmitty. Bezbronny, wisząc na spadochronie, zginął "rozstrzelany" przez Niemców. Jako drugi na 300 metrach wyskoczył Wilkowski (przy lądowaniu doznał kontuzji nóg), natomiast pilot, kpr. Pingot, zginął we wraku (istnieje także druga wersja tego wypadku, według której Górecki został omyłkowo ostrzelany przez polską obronę przeciwlotniczą; jak było naprawdę nie sposób dziś ustalić)." źródło 

Co roku staram się też robić stroiki na grób. W tym roku brakło weny, w ostatnim momencie zrobiłam jeden dla taty.

Pozdrawiam Was cieplutko:)