Witajcie!
Zapraszam na raport z moich przeczytanych książek.
W tym miesiącu zaszalałam, przeczytałam 17 pozycji, a powiem Wam że pewnie byłaby przynajmniej jedna, a może dwie więcej(przeczytałam już połowę następnej), ale wstrzymały mnie trochę kryminały i Sparks, który mnie o dziwo nie zachwycił, ale jak zaczęłam to chciałam dokończyć. "Pielgrzym" też wolno mi się czytał. Zresztą wiadomo, nie czyta się na ilość, chociaż inni mogą pomyśleć inaczej, niektórych może to razić, ale lubię i przy tej ilości muszę prowadzić statystyki, dlatego każdą książkę uwieczniam w folderze na dany miesiąc z listą krótkich opisów.
1. Ewelina Paprotny „Zapomniane życie”, 396s., literatura obyczajowa/romans 7/10
Pierwsza część opowieści bardzo dobra. Opisy Barcelony, przeżycia głównej bohaterki, świetnie się to czytało. Jednak druga część, to dla mnie brak logiki. Po pierwsze osoba, która nie włada płynnie hiszpańskim, budzi się po śpiączce i co? raptem mówi płynnie i bez akcentu po hiszpańsku? Druga sprawa - rozwieszają plakat o zaginięciu z nieczytelnym zdjęciem, w czasach, kiedy każdy ma multum zdjęć i można wybrać najlepsze?! No i po trzecie - policja nie dowiaduje się ze szpitali, że w danym przedziale czasowym odnaleziono i gdzie przewieziono nieprzytomną osobę, nawet gdyby było ich więcej? Dla mnie to wszystko naciągane, ale jeśli nie będziemy tak dogłębnie analizować to czyta się dobrze.
2. Monika
Cieluch „Szept w popiołach jutra”, 334s. literatura
obyczajowa/romans 8/10
Trudna opowieść o przemocy psychicznej i materialnej.
Jednak zakończenie.... jestem na autorkę wściekła, jak można!!! Wszystkiego się
spodziewałam, ale nie tego.
3. Robert
Baciocha „Pielgrzym”, 510s., literatura
obyczajowa/romans 8/10
Szymon po zakończeniu wojny ucieka do Stanów
Zjednoczonych. Po ponad 30 latach przyjeżdża do kraju jako korespondent Chicago
Tribune, by relacjonować pielgrzymkę Jana Pawła II. Korzystając z tej okazji
chce odnaleźć swoją ukochaną Sarę, która nie zdecydowała się z nim uciec. 1979
rok to czasy PRL-u, komunizmu, bezpieki. Czy Szymon(Simon) odnajdzie Sarę
uciekając jednocześnie przed milicją i UB? Akcja odbywa się dwutorowo: Szczecin
w roku 1945 i Warszawa i Szczecin, rok 1979.
Piękna powieść o podejmowaniu trudnych decyzji.
Polecam.
5. Małgorzata Rogala „Zdarzyło się w Bagiennym Lesie”, 320 kryminał 7/10
Julia, uznana pisarka, wraca po 15 latach do swojej
rodzinnej miejscowości. To tutaj zdarzył się dramat. Julia nie pamięta
wszystkiego, w snach powracają do niej tamte chwile, ale bez ostatecznego
rozwiązania, dlatego ma nadzieję, że powrót w te miejsca rozwiąże zagadkę.
Nie jest to ostry kryminał jakie lubię, ale też
bardzo ciekawa, wciągająca historia.
Kiepska. Tak jakby nie pisał jej Sparks. Jest jeszcze drugi tom, ale mimo że miałam go na półce nie zdecydowałam się tracić na niego czasu.
7. Izabela
M. Krasińska „Pamiętnik z zapomnianego dworu”, 448s. literatura
obyczajowa/romans 8/10
Kobiety z rodziny Miry prześladuje fatum, nie udaje
im się stworzyć związku, w którym kobiety są szczęśliwe. Mira ma już 35 lat i
wszystko wskazuje na to, że fatum dotyka również ją. Wszystko zmienia się za
sprawą pamiętnika jej prababci.
Bardzo fajnie się czytało.
8. Maciej Kaźmierczak „Larwy”, 350s., tom 3 serii z Robertem Foxem, kryminał 6/10
9. Maciej Kaźmierczak „Hieny”, 428s., tom 4 serii z Robertem Foxem, kryminał 7/10
We wszystkich częściach, jak dla mnie, za dużo się
dzieje. Czwarta część najlepsza, ale zakończenie dziwne, niby coś wiemy, ale
nie do końca, nie lubię takich.
Książki trzeba czytać kolejno.
Czy lepszą matką jest ta, która zabiera dziecko ze
sobą, tym samym narażając je na śmierć, czy ta która oddaje je innym, wierząc,
że tym je ochroni?
Paryż, wybucha II wojna światowa. Elise musi opuścić
miasto i ukrywać się pod zmienionym nazwiskiem. Zrozpaczona musi oddać swoją
córeczkę (Mathilde) pod opiekę znajomej(Juliette), która jest matką trójki
dzieci, w tym rówieśnicy Mathilde. Niestety, na dom rodziny spada bomba, giną
wszyscy oprócz Juliette i jednej z dziewczynek. Załamana kobieta wyjeżdża do
Ameryki i tam próbuje ułożyć sobie życie.
W tym czasie do Paryża wraca Elise i odkrywa ponurą
prawdę. Załamana próbuje dowiedzieć się jak wyglądały ostatnie dni życie jej
córki…
Piękna książka. To moje drugie spotkanie z tą autorką
i jak na razie jestem zachwycona jej twórczością.
12. Joanna Tekieli „Barwy pienińskich szczytów”, 364s. literatura obyczajowa/romans 8/10
Agnieszka nie mogła w Krakowie odnaleźć swojego
miejsca. Niespodziewany wyjazd w góry sprawił, że całym sercem pokochała
Pieniny. Odnalazła tu swoje miejsce na ziemi.
Bardzo podobały mi się te pozycje, przede wszystkim za
piękny opis gór i górskich szlaków. Polecam.
To już czwarta część sagi rodu Bukowieckich. Tym
razem czas II wojny światowej. No i znowu trzeba czekać na następną część. Nie
lubię tego. Na szczęście autorka zawsze na początku streszcza poprzednie
części.
Czy warto dać drugą szansę? Trudna decyzja, ale co
zrobić, gdy serce nie chce słuchać rozumu.
Fajna seria.
15. Katarzyna
Michalak „Bestseller. Spisek”, 358s., cz.3 cyklu Bestseller, literatura obyczajowa/romans 7/10
Ostatnia
część cyklu Bestseller. Wszystko się wyjaśniło, rozwiązało i mimo wszystko
dobrze skończyło.
16. Magdalena Wojtkiewicz „Zanim wrócisz do mnie”, 330s., literatura obyczajowa/romans 8/10
Kresy
wschodnie, bagna Polesia... Magda i Helena kochają jednego chłopaka, ale w
obliczu wojny muszą się wspierać, by przetrwać na bagnach.
Lubię takie
opowieści, ale zakończenie mnie zawiodło, lubię inne. Mimo wszystko warto
przeczytać.
17. Agnieszka
Łepki „Pechowe wakacje”, 304s. literatura obyczajowa/romans 6/10
Trzy, właściwie obce sobie pary umawiają się na
spędzenie dwutygodniowych wakacji na Filipinach. Miał to być urlop ich życia,
ale wszystko poszło nie tak.
No niestety, dla mnie miałka historia i dziecinne
postępowanie bohaterów. Plusem są opisy atrakcji Filipin.
Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam i może wybierzecie coś dla siebie. Wszystkie od siedmiu punktów wzwyż są według mnie warte przeczytania, ale wiadomo, że każdy może lubić coś innego i mieć inne odczucia.
%20320.jpg)
%20448.jpg)
%20400.jpg)
%20358.jpg)
%20304.jpg)

17 książek - imponujący wynik. Tylko pozazdrościć, ale tak pozytywnie. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńAleż piękny i imponujący wynik! 📚❤️ 17 książek w miesiącu i ponad 6 tysięcy stron – zdecydowanie jest z czego wybierać. 😊 Bardzo lubię takie zestawienia, szczególnie kiedy oprócz ocen pojawiają się też krótkie, szczere przemyślenia – od razu łatwiej zdecydować, po którą książkę warto sięgnąć. Widzę, że „Paryska córka” szczególnie Cię zachwyciła – zapisuję sobie ten tytuł, podobnie jak „Lekarkę nazistów”. 😊
OdpowiedzUsuńPodziwiam też konsekwencję w prowadzeniu statystyk. To naprawdę fajna pamiątka czytelnicza i świetny sposób na podsumowanie roku. Życzę Ci kolejnych wspaniałych lektur, wielu książkowych zachwytów i jak najmniej rozczarowań! ❤️📖 A skoro szkoła już za pasem – wszystkim uczniom, nauczycielom i rodzicom spokojnego i dobrego września! 🌷
Aniu ale jesteś zaczytana w tym roku i super że masz tak wielką przyjemność z czytania 😀 Ja kiedyś miałam podręczny zeszyt i tak odrazu zapisywałam sobie jakieś spostrzeżenia, co ułatwiało stworzenie notki o książce . haha teraz czasami się łapie po miesiącu np. że nie wiem co czytałam. Tak płytkie niektóre są historie - nic nie wnoszące. Tekieli czytałam, oj tak uroczy klimacik. Aniu czytasz dla siebie i niech opowieści sprawiają Ci przyjemność i niech doba trwa jak najdłużej 😀 zaczytanego miłego września życzę powodzenia Pozdrawiam 😀
OdpowiedzUsuń